Schulz – populista czy polityczna nadzieja?

Ciągle silna pozycja Unii CDU/CSU jest w Niemczech niezagrożona, ale rosnące w ostatnich dniach poparcie dla Martina Schulza, kandydata socjaldemokratów na kanclerza, które bezpośrednio wpływa na wzrost poparcia dla całej SPD, zaczyna poważnie niepokoić chadeków i ich dotychczas niezwyciężoną superkandydatkę Angelę Merkel

Raczej nikt się nie spodziewał, że Martin Schulz może pokonać w pojedynku kanclerskim niezwyciężoną dotychczas Angelę Merkel. Z najnowszego badania opinii publicznej, wykonanego przez Infratest Dimap na zlecenie telewizji publicznej ARD, wynika, że gdyby obecnie doszło do bezpośredniego wyboru kanclerza, aż 50 proc. obywateli zagłosowałoby na Martina Schulza, a tylko 34 proc. na dotychczasową kanclerz. Jak wynika z tych samych badań, silna pozycja byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego pozytywnie wpłynęła też na poparcie całej SPD. Na pytanie, którą partię w najbliższych wyborach parlamentarnych wybierzesz, 28 proc. odpowiedziało, że SPD, a 34 że CDU/CSU. W porównaniu z prognozami pochodzącymi sprzed tygodnia SPD zyskało aż 8 punktów procentowych, natomiast chadecy stracili 2 punkty procentowe.

Zauroczenie czy realna szansa?
Rosnące poparcie w sondażach dla SPD media niemieckie już nazwały efektem Schulza (Schulz-Effekt), który zaczął niepokoić politycznych konkurentów. Komentatorzy polityczni ciągle nie wierzą, aby 24 września, podczas najbliższych wyborów do parlamentu, SPD była w stanie pokonać chadeków, ale wzrost politycznego oddziaływania partii socjaldemokratycznej będzie bardzo wyraźny. Hamburski „Der Spiegel”, komentując nadspodziewanie silną pozycję socjaldemokratów, przyznaje, że wyniki sondaży wprowadziły wśród chadeków nerwową atmosferę, ale jednocześnie wątpi, aby była to trwała i nieodwracalna tendencja. Na razie politycy chadeccy próbują bagatelizować zagrożenie, twierdząc, że Martin Schulz to po prostu nowa twarz na niemieckiej arenie politycznej, więc...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: