Rokowania na przyszłość – na garnuszku u cesarzowej Angeli

Dodano: 20/12/2011 - Nr 51-52 z 21 grudnia 2011

Liczy się kasa Tusk podsumował polską prezydencję w Unii Europejskiej, która była owocna i skuteczna, za co chwalił go nie tylko Schulz, ale i szef Komisji Europejskiej Barroso oraz paru innych posłów, bo więcej ich na sali posiedzeń nie było. Taka widownia, jak i mówca – należy podsumować samochwalstwo polskiego premiera. A prezydencja była żadna, bo Unia Europejska miała na głowie ważniejsze sprawy niż abstrakcyjne Partnerstwo Wschodnie. Nie wiem, czy Tusk był zadowolony z komplementu Schulza, który jest takim socjaldemokratą, jak były socjaldemokratyczny kanclerz RFN Gerhard Schröder, który kasę w Gazpromie przedkłada nad troskę o lud pracujący miast i wsi. Liczy się kasa, wszędzie i w każdej partii rządzącej w państwach Starej Europy. Najbardziej w krajach najbogatszych, które nie wahają się wyciągać ręki po pieniądze do krajów najbiedniejszych dla ratowania strefy euro, czyli najbardziej nieudanego projektu w historii Unii Europejskiej. Żądają od społeczeństw
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze