Niemcy grają w zielone

Początki ekopartii były chaotyczne i szemrane – wystarczy przypomnieć sobie pełną agresji przeszłość długoletniego przywódcy partii Joschki Fischera. Dziś zieloni dysponują imponującą siecią kontaktów w aparacie urzędniczym, w sądownictwie, na uniwersytetach, na odcinku kultury i mediów. Trzeba więc przyznać, że przeszli długą i różnorodną drogę. Dziś są na szczycie.

Od początku swojej historii zieloni dążą do wszystkiego i niczego jednocześnie. Czynią to w sposób radykalny, zajadły, ale zawsze barwnie opakowany. Znajdziemy tam zarówno idee Mao, jak i Stalina, turbokapitalizm i fundamentalizm ekologiczny, szczyptę małej ojczyzny, trochę kosmopolitycznej nuty, gdzieniegdzie
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: