Nasze prowincjonalne uniwersytety

Nasze uczelnie są światową prowincją. I rządzą nimi mechanizmy typowe dla regionów prowincjonalnych. Widoczne jest to zwłaszcza w naukach humanistycznych – tam, gdzie idee odgrywają rolę najważniejszą. A idee bywają niebezpieczne.

Pamiętam, jak kiedyś w czasie seminarium prof. Ryszarda Legutki jeden z moich kolegów miał świetny referat. W pewnym momencie go przerwał, stęknął i powiedział, że chyba nie rozwinie go dalej. – Dlaczego? – spytał profesor. – Bo to chyba niebezpieczne – odpowiedział kolega. – Ależ, proszę pana – zareagował prof. Legutko – my, filozofowie jesteśmy od mówienia rzeczy niebezpiecznych.

Taki przykład wolności i śmiałości jest rzadkością na
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: