Zielona trawa w mieście wykluczonych

Dodano: 01/11/2011 - Nr 44 z 2 listopada 2011

Socjalna pizza na apatię Był 2001 r. W kraju ekipa Leszka Millera parła nieuchronnie ku władzy. W Wałbrzychu na odwrót – kończyły się eseldowskie rządy nad miastem. O pracę było bardzo ciężko. Pan Janusz przeżył załamanie psychiczne, potem był alkohol, coraz poważniejsze kłopoty. Znalazł się na zakręcie, z którego wyszedł dopiero po sześciu latach. Dziś ma rodzinną firmę, pracującą w systemie spółdzielni socjalnych. Wypieka pizzę i rozwozi ją po całym mieście. Jego wyroby mają markę, a on znalazł sposób na społeczne wykluczenie. – Rzeczywiście, takie spółdzielnie to skuteczny sposób na wyciąganie ludzi z bezrobocia. Ale w Wałbrzychu łatwo nie jest, bo narzekactwa i apatii jest tutaj sporo – przyznaje Kamil Zieliński, ekonomista, zawodowo zajmujący się spółdzielczością socjalną, a jednocześnie aktywny radny PiS i w ostatnich wyborach kandydat tej partii na prezydenta miasta. Pan Janusz z apatii i bezrobocia zdołał się szczęśliwie wydostać. Mimo to, co do Wałbrzycha,
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze