Liczą się fakty

Dotychczas pracowała w Stanach Zjednoczonych, ale coraz częściej pojawia się w polskich produkcjach. Czy główna rola przenikliwej dziennikarki Niny w „Smoleńsku” Antoniego Krauzego okaże się dla Beaty Fido przełomem? 

Grana przez Panią postać nie budzi sympatii, przynajmniej na początku. Czy trudno było wcielić się w rolę Niny? 
Takie było założenie. Stworzenie bohaterki od postaw – bo trzeba zaznaczyć, że Nina to postać fikcyjna – nie było łatwe. Zwłaszcza że grana przeze mnie dziennikarka wyróżnia się wieloma trudnymi cechami. Jej upór i ambicja są cenne, ale niestety służą manipulacji – ludźmi  i faktami. Nina wykorzystuje przygotowanie
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: