Nr 25 z 21 czerwca 2017

Tomasz Sakiewicz
Od wielu miesięcy postuluję stworzenie realnego bilansu współpracy, czy też może pobytu, Polski w UE. Moim zdaniem opuszczenie Unii się nie opłaca, bo dzisiaj byłoby to po prostu bardzo szkodliwe dla naszego kraju. Chcę za to, żebyśmy wiedzieli, czego domagać się od tej organizacji. Z wypowiedzi Mateusza Morawieckiego na zjeździe klubów „Gazety Polskiej” dowiedzieliśmy się, że pieniądze z UE to około 10 proc. wszystkich inwestycji w polskiej gospodarce. Sporo, ale nie na tyle dużo, by nie dało się bez tego żyć. Z kolei ilość wpływających do Polski środków z tej instytucji można porównać do pieniędzy, które odzyskaliśmy, uszczelniając system podatkowy (do 2013 r. na czysto około 25 mld złotych rocznie). Obecnie ma być tych pieniędzy trochę więcej, ale to tylko plan. Polska nie tylko...
Piotr Lisiewicz
„Czy Pani jest tak słabo wykształcona czy tak podła?” – zapytał premier Beatę Szydło Jakub Wojewódzki, człowiek znany głównie z gruntownego wykształcenia oraz szlachetności. Prosimy tego pana o więcej takich wypowiedzi, najlepiej jeszcze ostrzejszych, takich po bandzie. Z pewnością pomogą one PiS uzyskać większość konstytucyjną w przyszłym Sejmie. Władysław Frasyniuk przedstawiany jest przez media, ze szczególnym uwzględnieniem tych założonych przez komunistyczną bezpiekę, jako legenda antykomunistycznej opozycji. A nieprawda to? Prawda! W tym samym stopniu prawdziwy byłby news, że w czasie „ciamajdanu” PO zaatakowała rządzących Sejmem legendarnych hipisów – marszałków Kuchcińskiego i Terleckiego. Bo to też prawda, z tym że nie cała, gdyż dziś hipisi ci są politykami. Podobnie...
Grzegorz Wierzchołowski
Po katastrofie smoleńskiej i w trakcie rosyjskiej agresji na Ukrainę przedstawiciele MON, SKW i ABW regularnie brali udział w konferencjach dotyczących cyberbezpieczeństwa oraz ochrony tajnych informacji. Organizowało je, w nadzorowanej przez MON placówce, stowarzyszenie założone przez byłych oficerów WSI, w tym uczestników kursów GRU. – Nic nie wiem o takich spotkaniach – zarzeka się ówczesny szef MON Tomasz Siemoniak. Od 2009 r. rozpoczynają się zmasowane ataki rosyjskich hakerów na polskie systemy bezpieczeństwa. Szczególne ich nasilenie ma miejsce tuż przed katastrofą smoleńską. Miesiąc po tej narodowej tragedii – 14 maja 2010 r. – we wsi Rynia (gdzie znajduje się Wojskowy Dom Wypoczynkowy), na zebraniu założycielskim powołane zostaje do życia Krajowe Stowarzyszenie Bezpieczeństwa...
Jacek Liziniewicz
Blisko tysiąc osób wzięło udział w XII Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”. Klubowicze z całej Polski i z zagranicy opanowali Spałę. Honorowym gościem zjazdu był prezydent Andrzej Duda. Z klubowiczami spotkali się też m.in. minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, wicepremier Mateusz Morawiecki, minister Witold Bańka, minister Mariusz Błaszczak, minister Jan Szyszko oraz wiceprzewodniczący PE Ryszard Czarnecki. Tegoroczny zjazd odbył się w przepięknie położonym Centralnym Ośrodku Sportu w Spale. – Na mapie Polski jest taka mała miejscowość, mała jak główka od szpilki, i to jest właśnie Spała. Miejscowość ta liczy jedynie 400 mieszkańców. Przyjechaliście i dwukrotnie przebiliście liczebność mieszkańców. Z pewnością będzie to niezapomniane wydarzenie – mówił, witając klubowiczów,...
Dorota Kania
Teatr Polski we Wrocławiu od roku jest obiektem walki o utracone wpływy. Kluczową rolę w sporze odgrywa były dyrektor Krzysztof Mieszkowski, obecnie poseł Nowoczesnej, i jego akolici – m.in. osoby, które pobierały pieniądze z kasy teatru w czasie, gdy kierował on tą placówką. Walka o teatr rozpoczęła się w momencie, gdy dyrektorem został Cezary Morawski, którego wskazała komisja konkursowa, a wyboru dokonał zarząd województwa dolnośląskiego. Morawski zastąpił na tym stanowisku Krzysztofa Mieszkowskiego, który nie mógł wystartować w konkursie z powodu braku wymaganego wykształcenia. W sierpniu ubiegłego roku, gdy do Wrocławia przyjechał obecny dyrektor Teatru Polskiego, na dworcu kolejowym Wrocław Główny przywitała go grupa aktorów z teatru, by wręczyć mu bilet powrotny do Warszawy....
„Gazeta Polska” dotarła do audytu opisującego zarządzanie Teatrem Polskim we Wrocławiu za kadencji Krzysztofa Mieszkowskiego. Treść dokumentu jeży włos na głowie, albowiem ukazuje brak elementarnej troski o powierzone dyrektorowi mienie publiczne i bezpieczeństwo widzów, zaś „rażąca niegospodarność” to najłagodniejsze określenie rządów obecnego posła Nowoczesnej. Analiza treści dokumentu uzmysławia, że Krzysztof Mieszkowski, dziś poseł Nowoczesnej, jako dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu nie zawracał sobie głowy nudnymi bilansami i źle czuł się w roli zarządzającego. Zajmował się wyłącznie częścią artystyczną, dążąc do stworzenia międzynarodowej renomy teatru w sytuacji, gdy placówki po prostu nie było na to stać. Przez to pozwolił w skuteczny sposób dyktować sobie warunki pewnej...
Piotr Nisztor
Ministerstwo Spraw Zagranicznych szczegółowo bada działalność Ryszarda Schnepfa, w czasie gdy kierował polskimi placówkami dyplomatycznymi w Hiszpanii i USA. Wątpliwości budzą m.in. okoliczności zatrudnienia personelu pomocniczego. Za PO–PSL był gwiazdą polskiej dyplomacji. 66-letni dziś Ryszard Schnepf najpierw przez rok był wiceministrem spraw zagranicznych, potem ambasadorem RP w Hiszpanii, a następnie w USA. MSZ kierowany przez Witolda Waszczykowskiego ma jednak poważne wątpliwości do sposobu zarządzania przez niego tymi placówkami. Chodzi o wydatki byłego ambasadora oraz prowadzoną politykę kadrową. W tym m.in. zatrudnianie sprzątaczek z Ukrainy. Jedna z nich, po czterech latach pracy na placówce w Hiszpanii, dostała negatywną opinię MSZ, gdy Schnepf chciał przenieść ją do...
Siedział w więzieniu w Indiach, działał w Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Radzieckiej i ORMO, a według IPN zarejestrowany był przez SB jako TW „Barbara”. Za rządów PO brylował na salonach i chełpił się, że Tusk i Komorowski chodzą w jego garniturach. Miał wyjechać z Polski, ale zamiast tego został bohaterem afery taśmowej. Jerzy Mazgaj, specjalizujący się w sprzedaży dóbr luksusowych, zajmuje obecnie 91. miejsce w rankingu 100 najbogatszych Polaków w 2017 r. według miesięcznika „Forbes”. Jego majątek szacuje się na 485 mln zł. Czy jego sukces byłby możliwy bez politycznego parasola? Firmy polonijne, czyli przyszli bossowie III RP Wiele biznesowych karier powstających u zarania III RP miało swój początek w PRL. 6 lutego 1976 r. Urząd Rady Ministrów ogłosił rozporządzenie wprowadzające...
Piotr Lisiewicz
– Mamy do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą. Z czynami o charakterze zbrodni i przestępstw narkotykowych. Pan Maciej Dobrowolski jest numerem jeden w tej grupie – tak o przyczynach aresztowania kibica warszawskiej Legii mówił portalowi Tomasza Lisa sędzia Jerzy Leder. Dobrowolski spędził w areszcie prawie cztery lata. Teraz prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie jego rzekomego udziału w grupie przestępczej. Sędzia Leder ma za sobą bogatą karierę w PZPR oraz orzekanie w niesławnym procesie komunistycznego zbrodniarza Czesława Kiszczaka. – Pomiędzy wypowiedzią sędziego Ledera, według której miałem być hersztem grupy przestępczej, a wypuszczeniem mnie na wolność przez tego samego sędziego minęło zaledwie kilka miesięcy. Okazało się też, że jako rzekomy herszt mogę nagle nawet...
Ideał Władek „Legenda” Frasyniuk sięgnął bruku? W tej w parafrazie tylko sięganie i bruk się zgadza. Za jedno PiS jestem szczególnie wdzięczny: jak dotąd nikt tak boleśnie nie obnażył sztucznych wizerunków bohaterów III RP. Widok parskającego Michnika, rozhisteryzowanej Jandy, podskakującego Giertycha i opętanego nienawiścią Lisa jest estetyczną rąbanką, ale jednocześnie idealnie portretuje tych ludzi. Wyreżyserowany, żałosny spektakl Frasyniuka, odegrany na Krakowskim Przedmieściu, to wypadkowa trzech rzeczy: bezczelnego poczucia bezkarności, cwaniactwa i paniki. Bezczelnością jest publiczne oświadczenie, że weźmie się udział w świadomym łamaniu prawa, co przecież w obecności posłów PO i Nowoczesnej zapowiedział organizator Paweł Kasprzak, prywatnie kolega Frasyniuka. Cwaniactwo to...
Jacek Liziniewicz
Zgodnie z tym, czego należało się spodziewać, PiS szybko ponosi konsekwencje swojej reakcji na sprawę Bartłomieja Misiewicza. Lewicowe media obecnie zajmują się szukaniem kolejnych celów w stylu rzecznika MON-u. Pewnie trudzić się szczególnie nie muszą, bo nazwiska przychodzą od licznych życzliwych zarówno z obozu zjednoczonej prawicy, jak i spoza niego. Ostatnio padło na Małgorzatę Sadurską, która wprawdzie była dobra do organizowania pracy najważniejszej osoby w państwie, ale, jak się okazuje, ponoć nie ma kompetencji do zasiadania w zarządzie PZU. I na nic przekonywania, że jest prawnikiem, że ukończyła zarządzanie i że ma doświadczenie w najważniejszych instytucjach w kraju. Media rzuciły jedynie hasło, że to kolejny „Misiewicz”. Podbiły newsami o zarobkach. I koniec dyskusji....
Wojciech Mucha
O Bogu, honorze i ojczyźnie z ppor. Karolem Cierpicą, weteranem z Afganistanu i założycielem fundacji „Dziękuję Ci za służbę”, rozmawia Wojciech Mucha. Spotykamy się na Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”. Co Pana tu sprowadza? Misja. Doświadczenie, które tutaj zbieram i które mogę tu przeżywać przez te kilka dni. Ono pokazuje mi, że jestem otoczony ludźmi o wielkich sercach, którym zależy na Ojczyźnie. I mówię to jako żołnierz, który miał okazję za tę Ojczyznę przelewać krew. W Afganistanie, daleko od Ojczyzny? Tak, daleko. Ale opinia, że na misję jedzie się dla pieniędzy i że jest się najemnikiem, jest dla żołnierza jak nóż w plecy. Do ludzi powinno dotrzeć, że Ojczyzny broni się także daleko od jej granic. Nawet tam, gdzie nie mamy bezpośrednio zagrażającego nam konfliktu?...
Zawsze gdy przylatuję do Bejrutu, udziela mi się nastrój optymistycznego podniecenia, jakie tu panuje. Stolica Libanu to labirynt dzielnic, wpływów, egzotycznych ugrupowań i interesów. Miasto – pomimo swojej wojennej przeszłości – kipi młodością i wirem interesów, które robi tu każdy z każdym. Sunnici, syryjscy szpiedzy Asada, Palestyńczycy, agenci Państwa Islamskiego, maronici, druzowie, szyicki Hezbollah, Rosjanie, Amerykanie, Turcy, Saudyjczycy i Hindusi – spleceni są tu gąszczem powiązań i interesów. Obok obozów dla uchodźców przejeżdżają auta bogatych nababów. Kiedyś szukałem w Bejrucie śladów Ilicha Ramíreza Sáncheza, bardziej znanego jako „Carlos” albo „Szakal”. Był to jednak inny Bejrut. Miasto się zmieniło, mniej w nim francuskich wpływów. W kafejkach i na targach dominuje...
Andrzej Zybertowicz
Jak kogoś nie lubimy, a on obliczy, że 17 plus 17 równa się 34, to należy odrzucić taki wynik? Czy jeśli ktoś stwierdzi to samo po pijanemu, to równanie przestanie być prawidłowe? Nie przestanie? Wystarczy zdrowy rozsądek, by wiedzieć, że prawdziwość zależy od czegoś innego niż zaufanie do osoby, która dany wynik komunikuje. Słyszeliście określenie „homo erectus”? Według Wikipedii to człowiek wyprostowany; szczebel ewolucyjny pośredni między australopitekami a formami człowieka. Wygląda na to, że aby dojść do obecnej postaci człowieka rozumnego – homo sapiens – należało się po drodze wyprostować. I to się nam udało. A co się dzieje, gdy ktoś ma problem z utrzymaniem postawy wyprostowanej? Ewolucja zna wiele ścieżek i może wyłonić się pewna forma specyficzna. Rozum zdrowo...
Joanna Lichocka
Zawodzą dotychczasowe sposoby socjotechniczne postkomuny. Zawodzą i już. A Polska wymyka im się z rąk na dobre. Kilka stałych działań dyscyplinujących wobec wyborców stosowanych w obronie systemu III RP okazuje się być właśnie więcej niż wątpliwymi. Musi to budzić frustrację agorowych autorytetów, a frontowi medialni żołnierze systemu przełykają publicznie gorzkie pigułki rozczarowania. To, co działało dotąd zwykle w strategii anty-PiS, skończyło się. Ba, zaczyna budzić zażenowanie, oburzenie lub śmiech. I to w tej części społeczeństwa i elit, którą dotąd salon postkomuny uważał za swoją. Smutnym tego przykładem była próba wywołania agresywnej niechęci wobec premier Beaty Szydło przez PO. Smutnym, bo zupełnie na zimno, cynicznie obliczonym na spowodowanie skandalu międzynarodowego i...
Wojciech Mucha
„The New York Times” opisał mechanizm przedostawania się fałszywej informacji z ciemnych zakątków rosyjskiego Internetu aż do Fox News – jednej z głównych amerykańskich stacji informacyjnych. Jak w każdej dezinformacji i tu było ziarenko prawdy. Po kolei: w 2014 r. dwa rosyjskie samoloty bombowe Su-24 wykonały agresywne przeloty w pobliżu amerykańskiego niszczyciela rakietowego USS Donald Cook, znajdującego się na wodach międzynarodowych Morza Czarnego. Pentagon określił zdarzenie jako prowokację. Chwilę po incydencie, na rosyjskiej stronie satyrycznej przedstawiono incydent jako zaczątek wojny i opisano rzekomą paniczną reakcję załogi Donalda Cooka. Przedstawiono nawet fikcyjny list rzekomego amerykańskiego marynarza do ukochanej, opisującego równie rzekomy atak Rosjan. Jednocześnie...
Jerzy Targalski
Premier Beata Szydło proponując Europejczykom, aby „wstali z kolan”, rozwścieczyła Targowicę i oszalałe lewactwo, a więc celnie uderzyła w interesy niemieckie. Oczywiście była to wypowiedź, za którą nie kryje się żadna strategia. Zamanifestowano niezależność i szybko o wszystkim zapomniano, jak zwykle odżegnując się od wszelkiego działania. Tymczasem powinien to być początek strategii polegającej na tym, że Polska stanęłaby na czele obrony cywilizacji łacińskiej. Celem byłoby zablokowanie lewackiego barbarzyństwa, które otwiera bramy do Europy barbarzyństwu islamskiemu, zablokowanie antypolskiej polityki rządów zachodnich poprzez odwołanie się do ich społeczeństw i uniemożliwienie Rosji grania roli obrońcy Zachodu i tradycyjnych wartości. Rosja wiele zainwestowała, aby przedstawić...
Dawid Wildstein
Ostatnia draka, jaką wywołali Tusk i jego partia w związku z wypowiedzią premier Beaty Szydło, osiągnęła wyżyny absurdu. Słowa premier, zasadne w kontekście rozmowy o Zagładzie, stały się pałką do okładania polskiego rządu za granicą. I po raz kolejny okazało się, że PO, wraz ze swoimi przybudówkami medialnymi, byle oczernić Prawo i Sprawiedliwość, jest gotowa tańczyć na grobach milionów pomordowanych podczas II wojny światowej. Ale jeszcze jeden element tej dyskusji bardzo mnie zasmucił. Muszę stwierdzić, że wiele wskazuje na to, iż „Wyborcza” to prawdziwa ostoja żywiołowego antysemityzmu. Co symptomatyczne, gdy „GW” rozpoczęła swoją nagonkę na Szydło, bardzo wiele organizacji żydowskich i samych Żydów zaprotestowało. Przykładem – bardzo mocna wypowiedź redaktora Forum Żydów Polskich...
Tomasz Terlikowski
Media zachwalają możliwości, jakie daje technika. Dzięki niej homoseksualiści mogą mieć dzieci. Oglądać więc możemy fantastyczne pary, które dzięki technice in vitro i „pomocy” surogatek je mają. Brooke Verity Cochran była jedną z najsłynniejszych surogatek, którą przedstawiano w mediach jako bohaterkę postępu. Gdy umarła w wieku 37 lat po przedawkowaniu leków, wszyscy o niej milczą. Pochodziła z rozbitej rodziny, w wieku 17 lat zaszła w pierwszą ciążę, szybko wyszła za mąż, urodziła jeszcze bliźniaki, a potem się rozwiodła. Kilka lat później jej fryzjer, Thomas Dysarz, zaproponował jej urodzenie dla niego i jego partnera Michaela Meehana dzieci. Po zapłodnieniu in vitro zaszła w ciążę i nosiła w sobie piątkę. Michael Meehan i ona uznali, że jedno z dzieci powinno zostać abortowane,...
Jan Pospieszalski
Nazwisko: Ali Achin. Kraj pochodzenia: Afganistan. Wiek: 15 lat. W tym momencie pracownik biura imigracyjnego, patrząc na młodego mężczyznę, zawyrokował: „Kolejny na badania”. Scenka rozegrała się w biurze imigracyjnym w Goeteborgu, a spotkany przeze mnie urzędnik opowiada o bezczelnych praktykach zaniżania wieku przez uchodźców. Większość z nich nie mając dokumentów, fałszuje dane. Utrzymują, że przybyli z Afganistanu, a ponieważ właśnie tam jest wojna, mają szanse na azyl. Część z nich, choć wygląda na facetów po dwudziestce, podaje wiek 15 lat, żeby załapać się do kategorii dzieci, które nie podlegają wydaleniu. Ustalenie wieku przez badania lekarskie trwa, a czas gra na ich korzyść. Delikwent dostaje kieszonkowe, telefon komórkowy, talony na jedzenie i liczy, że tak już zostanie....

Pages