Kultura

Tomasz Łysiak
Braliśta pieniążek moskiewski Już w marcu 1901 r. „Wesele” wystawiono na deskach Teatru Miejskiego w Krakowie. Gdy po ostatnim akcie opuszczono kurtynę, stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Zapadła cisza. Nawet jedna para rąk nie uniosła się do oklasków. Nie dlatego, że sztuka się nie podobała. Co prawda, niektórzy luminarze kultury, oburzeni na ostrość sądów o postawie elit, wyszli już w trakcie przedstawienia, jednak… Cisza ta wynikała z głębokiego wrażenia, jakie dramat wywarł na widzach. Wyspiański wbił słowami sztylet prosto w zasłonę osłaniającą polską duszę, rozdarł ten ciasno zawinięty kokon i dotknął strun najwrażliwszych. „Braliśta pieniążek moskiewski” – słuchał dręczony wyrzutami sumienia targowiczanin Branicki; Stańczyk wręczał dziennikarzowi kaduceusz rządów...
Filip Rdesiński
ZNACZKI SPORTOWE „Sport na walorach pocztowych” – wystawę filatelistyczną pod tym tytułem oglądać można do 3 sierpnia w Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku. Można na niej zobaczyć znaczki pocztowe prezentujące wiele olimpijskich dyscyplin, jak łucznictwo, kajakarstwo, koszykówka, lekka atletyka, narciarstwo czy hokej. Znajdują się tam także pełne kolekcje „Igrzyska Olimpijskie w Atenach”, „Igrzyska Olimpijskie w Pekinie”, zbiór kart pt. „Polska na Olimpjadę”, „Przetrwać z honorem... sport i duch olimpijski w niemieckich obozach dla jeńców wojennych”, „Poczta Polska w służbie sportu 1924–1939” oraz „Narciarskie Mistrzostwa Sportowe Świata FIS Zakopane 1939”. BATMAN MUZYCZNIE „Batman – The Dark Knight Rises” to film, który już dziś przeszedł do historii. Głównie za sprawą jego...
Maciej Parowski
Film jest autobiograficzny, Tatum gra tu siebie. Panowie poznają się na budowie. Starszy ma właściwie fach w dłoniach, marzy o robieniu ekskluzywnych mebli, ale jako człowiek bez etatu nie dostanie kredytu. Młodszy, choć idzie za impulsem, też nie przełamie się od razu. Podniecanie żeńskiej widowni, imitowanie seksualnych gestów, dolary wetknięte za slipy… Cóż, nawet koledzy z branży nazywają pierwszy występ utratą dziewictwa. Podobnie uważa prowadzący zespół Dallas (McConauaghey), obleśny, przepasany skórami, zredukowany do roli suchego męskiego koguta. Zabawne, ale mamy tu też do czynienia z tzw. dobrą robotą. Panowie dają wypracowany show. Ciekawe, choć typowe, są układy w zespole. Dallas rządzi, Tatum chce być udziałowcem, ale to są zamki na piasku. Napędem do pracy jest...
Marcin Wolski
„Jak zabijano Polskę” Mirosława Kokoszkiewicza, 55-latka z Częstochowy, to książkowy zapis jednego z takich głosów Polaków zafrasowanych, Polaków wkurzonych, ale nieopuszczających rąk. Jak ich ojcowie czy dziadowie, często też stanowiący mniejszość w zrezygnowanym społeczeństwie, Polaków przekonanych, że można coś dla Rzeczpospolitej zrobić! Mimo wszystko! Świat według „Kokosa 26” nie jest rzeczywistością przyjemną. Autor używa słów mocnych i uogólnień pasujących do określania „jazda po bandzie”. Nie wyważa racji, lecz wali na odlew. Dosadnie uzmysławia rodakom, że mit „zielonej wyspy” ma tyle wspólnego z naszą rzeczywistą kondycją, co „Druga Polska” Gierka z „dziesiątym mocarstwem światowym”. Podobieństwo obu legend wynika z faktu, że obie są kreacją propagandy. Inna sprawa, że...
Dominik Tarczyński
Jesteśmy po stronie Zwycięzcy Dla wielu osób słowo „egzorcyzm” jest ekscytującą nazwą tajemniczego rytuału, a sam egzorcysta postacią z kinowych opowieści. Niektórzy, pomimo deklaracji wiary katolickiej, całkowicie odrzucają, a nawet wyśmiewają oficjalną posługę Kościoła, jaką jest egzorcyzm. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak blisko nas są egzorcyści oraz ich modlitwa W Polsce posługę egzorcysty sprawuje ponad 150 kapłanów. Są to księża pracujący na co dzień w naszych parafiach. Większość z nich pomaga tak wielu osobom, że aby spotkać się na modlitwie, trzeba czasami oczekiwać nawet kilka tygodni. W każdej diecezji pierwszym egzorcystą jest biskup, ponieważ zgodnie z prawem kanonicznym biskupi, obejmując swój urząd, stają się jednocześnie egzorcystami. Inni księża są wyznaczani...
Filip Rdesiński
MUZYKA Z „PROMETEUSZA” Soundtrack do „Prometeusza” już w sprzedaży. Muzyka Marka Streitenfelda do filmu Ridleya Scotta robi naprawdę duże wrażenie. Połączenie elektronicznych dźwięków z chóralnym śpiewem buduje pełną napięcia, tajemnicy i grozy atmosferę. Ridley Scott od zawsze stawiał na jakość muzycznej oprawy swoich filmów. Tak było w przypadku „Gladiatora” czy „Robin Hooda” i tak jest teraz. Zaproponowanie współpracy Markowi Streitenfeldowi było strzałem w dziesiątkę. Kompozytor łączy bowiem świeżość nowoczesnej muzyki elektronicznej z doświadczeniem w budowaniu muzycznych obrazów, nabytym w trakcie wieloletniej współpracy z Hansem Zimmerem („Król lew”, „Incepcja”). FESTIWAL W PŁOCKU Rusza Audioriver, trzydniowy festiwal muzyki elektronicznej i alternatywnej. Płocka...
ks. Jarosław Wąsowicz SDB
Niezgoda na kłamstwo Prezentowana pozycja stanowi uporządkowane w kilka rozdziałów przemyślenia prof. Polaka oparte na wydarzeniach z ostatnich lat, w których często sam bezpośrednio uczestniczył. Obok bowiem pracy naukowej autor jest już od lat studenckich zaangażowany w działalność społeczną i polityczną. Dawniej jako działacz NZS, dziś jako człowiek animujący różnego rodzaju prawicowe inicjatywy w regionie, pozostaje jednym z najbardziej aktywnych i wytrwałych uczestników antykomunistycznej krucjaty oraz obrońców polskiej racji stanu. Znany jest także jako człowiek konsekwentnie wierny wyznawanym wartościom, które zakorzenione są w tradycji Kościoła katolickiego. Postawy i życiowe wybory profesora jeszcze bardziej uwiarygadniają jego osobę jako właściwą do zabrania głosu i...
Na tym tle „Skecz zwany morderstwem” jest rodzynkiem smakowitym: konsekwentnie trzymając się realiów PRL-u (Autor demonstruje tu wierną niesamowicie pamięć co do szczegółów i konsekwencję w ich przywoływaniu!), pokazuje świat znany tylko nielicznym: uczestnikom objazdowych chałtur („chał tour”), artystom terenowym mniej lub bardziej zdolnym, mniej lub bardziej zdemoralizowanym, dożywającym często swoich zawodowych lat w „składankach estradowych”. Można nawet wyrazić żal, że ten wątek obecny szeroko na początku powieści ustępuje później miejsca zbrodni i zagadce, owszem, przeplatając się z nią, ale w stopniu zbyt małym, wykorzystanym chyba za słabo. A to byłby dopiero smaczek! Wszak Marcin Wolski takie „podróże artystyczne” zna z autopsji; wie też, co to jest konstrukcja, co to jest...
Maciej Parowski
Komplikuje się przekaz psychologiczny. Już nie chodzi tylko o cyników ani o Piękną i Bestię, bo w drodze manipulacji genetycznych Piękna skrzyżowała się z Potworem, nienawidzi go i matkuje mu, jak to między krewniakami. Alien przypomina potwora Grendela ze starogermańskiego mitu, walczącego z rycerzem Boeowulfem, też obciążonym skazą złego pochodzenia. Potem w filmach jak „Alien versus Predator”, w komiksach, wraca figura tzw. Space Jockeyów – istot skamieniałych za swoimi teleskopami, którzy być może stworzyli obcych i ludzi. Kinomani oczekiwali na wyjaśnienie zagadek. Scott dał się ubłagać i zasiadł do „Prometeusza”. Po znalezieniu świadectw archeologicznych, wyglądających jak zaproszenie, tytułowym statkiem rusza w kosmos wyprawa. Czy przyniesie zbawienny ogień, czy pożar –...
Marcin Wolski
Ambicją krakowskiego wydawnictwa Biały Kruk jest przedstawienie historii naszego kraju właśnie w tym aspekcie – po znakomitej pracy Andrzeja Nowaka o kościele w czasach walki z Bogiem ukazały się dwa kolejne woluminy z czterotomowego cyklu – pierwszy i przedostatni. „Korona i krzyż” Krzysztofa Ożoga i „Naród bez państwa” Martyny Deszczyńskiej. O Mieszku I tak naprawdę niewiele wiadomo, poza tym, że był, choć toczą się spory, jak się naprawdę nazywał (Dagobert?). Jest pewne, że dokonał trzech historycznych wyborów przesądzających o naszych losach – zerwał z pogaństwem, wybrał Kościół łaciński i podporządkował się bezpośrednio Rzymowi – co wyznaczyło nam rolę samodzielnego podmiotu dziejów, włączyło do Zachodu i określiło rolę przedmurza chrześcijaństwa. Zapoczątkowało też szybki rozwój...
Filip Rdesiński
Trudno orzec, czy Bob Dylan, a właściwie Robert Allen Zimmerman, to bardziej muzyk czy poeta. Nominowany kilkakrotnie do literackiej Nagrody Nobla, uhonorowany w 2008 r. za całokształt nagrodą Pulitzera, sprzedający w olbrzymiej liczbie egzemplarzy swoje tomy poezji, rozpoznawalny jest jednak bardziej jako twórca najpiękniejszych muzycznych ballad. „Just like a woman”, „Mr. Tambourine Man”, „It ain’t me baby” to przecież nie tylko klasyka. To muzyczne ikony pokolenia lat 60. „Blowin in the Wind” uznawane jest z kolei za hymn hipisowskiej rewolucji, choć sam muzyk w biografii pt. „Moje kroniki” odżegnuje się od bycia rzecznikiem swojego pokolenia. Dylan, twórca muzyki, to artysta inspirujący kolejne muzyczne roczniki. Dziś już trudno zliczyć, jak wielu artystów do swojego repertuaru...
Filip Rdesiński
FOTOGRAFIA „Jan Bortkiewicz – Fotografie i…” to retrospektywna wystawa zdjęć wybitnego wrocławskiego fotografika. Zobaczymy na niej ponad 100 fotografii przedstawiającymi m.in. Wilno, rodzinne miasto artysty. Nie zabraknie kontrowersyjnych dzieł inspirowanych wejściem Polski do Unii Europejskiej. – Ta wystawa to swoista artystyczno-fotograficzna opowieść 67-letniej podróży z Polski do Polski – mówi autor. Fotografie Bortkiewicza to sztuka bardzo osobista, w której wątki autobiograficzne przeplatają się z elementami filozofii, historii, antropologii. Wystawę oglądać można w Muzeum Narodowym we Wrocławiu do 26 sierpnia. KOLEJNY HIT WAKACJI „Bara Bara Bere Bere” to utwór, który przebojem wdarł się na antenę większości polskich stacji radiowych. Jego olbrzymią popularność widać...
Filip Rdesiński
dr Tadeusz Zysk Należę do pokolenia, które znało Marcina Wolskiego z radiowej Trójki. Nadredaktor z 60 minut na godzinę. Nigdy nie sądziłem, że kiedyś się spotkamy i zaprzyjaźnimy. Gdy w wolnej Polsce zostałem wydawcą (porzucając naukę), nie zwróciłem uwagi na „drugie życie” Wolskiego. Mea culpa! Na usprawiedliwienie – jest on mistrzem kamuflażu. Kabareciarz, a okazuje się, że świetny pisarz, wnikliwy historyk. Satyryk, a nie podziela dominujących w tej sferze poglądów lewicowych. Piewca postaw konserwatywnych. Marcin jest autorem wielu książek o alternatywnych światach. To jego znak firmowy. I tak sobie pomyślałem, czy czasem świat, w którym Marcin jest wybitnym historykiem utrzymującym się z książkowych bestsellerów, a tylko dodatkowo pod pseudonimem publikującym polityczne satyry,...
Marcin Wolski
Cudem ocalone Nikt nie zadbał, aby utrwalić dwa bodaj najważniejsze kabarety PRL-u, Konia i Owcę. Najlepszą audycję satyryczną Polskiego Radia – „Radiokronikę Decybel” – skasowano na polecenie tandemu Ziegler–Zarębina, rządzącego w drugiej połowie lat 70. Programem Trzecim. W archiwum zachowały się przez niedopatrzenie dwa odcinki niewykryte jako część większej całości. W dodatku Jerzy Dobrowolski nigdy nie miał parcia na szkło, był programowym antycelebrytą, toteż nie ma z nim wywiadów – ani Ireny Dziedzic, ani Magdy Umer, tak chętnie gawędzących z innymi wielkim postaciami polskiej rozrywki (choć nie z Pietrzakiem!). A to, co zostało, jest anonimowe – jak powiedzonko „Dla mnie bomba” czy mnóstwo innych, eksploatowanych (podejrzewam, że za zgodą Jurka) przez Marię Czubaszek,...
Maciej Parowski
W „Czarnobylu…” dodatkowym atutem jest sceneria skażonego atomem, wymarłego miasta, opuszczonego w godzinę przez nieszczęsnych mieszkańców. Wiadomo, że pod wpływem promieniowania mutuje fauna i flora, wyobraźnia podpowiada dodatkowe dziwności, a że skażona strefa jest strzeżona i zakazana, to jej turystyczna atrakcyjność rośnie. Do takiej strefy wiedzie zdezelowanym vanem szóstkę młodych ciekawych życia Amerykanów Jurij, były żołnierz służb specjalnych, jednoosobowy właściciel i szef swoistego biura turystycznego w Kijowie. Film rozwija się nie najgorzej. Są ciekawe relacje między uczestnikami wyprawy, młoda para się kocha, druga dopiero przeżywa okres fascynacji, wymarłe blokowiska, skażone rzeki i jeziorka kryją dziwne stwory i tajemnice. Czas ucieka, licznik Geigera tyka, przed...
Filip Rdesiński
MALARSTWO WSPÓŁCZESNE „Hipotezy i hipostazy” to tytuł najnowszej wystawy w Galerii Warsztat Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli. Zobaczymy na niej obrazy twórcy młodego pokolenia Łukasza Huculaka. Jego dzieła epatują pustką, chłodem, samotnością. W licznych formach zapisanych paletą szarości odnajdziemy brud murów, zacieki na tynkach, spękane płyty betonu. Obrazy Huculaka, niepozbawione głębi i poetyki, zatrzymują czas. Wystawę oglądać można od 15 lipca do 3 sierpnia. Łukasz Huculak to absolwent wrocławskiej ASP. Od 2002 r. związany jest z Wydziałem Malarstwa i Rzeźby. W 2009 r. uzyskał stopień doktorski. Jest publicystą licznych pism branżowych, w których zamieszcza teksty o sztuce. POWRÓT KANADYJKI Celine Dion znów nagrywa. Powrót wokalistki zwiastuje piosenka „Parler a mon...
Marcin Wolski
Odziedziczywszy ogromne prerogatywy carów, nie nadużywał ich, a przeciwnie – pracował nad rozwojem dobrobytu swoich poddanych i poszerzaniem strefy wolności. Zmniejszył najbardziej dokuczliwe formy ucisku w Polsce, dokładał starań, aby doprowadzić do pokoju światowego. Był jednym z inicjatorów konferencji w Hadze. Jak pisze Sobczak: „Mikołaj II był wprawdzie człowiekiem ogromnej pracowitości i uczciwości osobistej, żarliwych przekonań religijnych, wykwintnych manier i ogromnego wdzięku, ale utrzymanie samowładztwa traktował jako swoją najświętszą powinność. Uważał się jakby za depozytora i kuratora zarazem dziedzictwa przodków, które zobowiązany był w swoim przekonaniu przekazać następcy w stanie możliwie nienaruszonym”. Będąc człowiekiem kompromisu, wybierał częściej ustępstwa niż...
Maciej Parowski
Instruujący Packera ochroniarz ze słuchawką w uchu, przypominający robota (znakomity Durand), próbuje przywołać szefa do rzeczywistości. Ale lądujemy tu w absurdalnym koszmarze. W rozmowach z kolejnymi gośćmi zdradza gospodarz branżową i filozoficzną niepewność. Niepokoją Packera światowe finanse, nad którymi nawet on, geniusz przewidywania, stracił kontrolę. Nie rozumie fluktuacji kursu juana, nie potrafi dogadać się z żoną, która traktuje go jak obcego, ale jednocześnie obiecuje wspierać męża w razie krachu. Nawet asymetria prostaty coś znaczy. Tylko co? Szczur stał się monetą obiegową – powtarzają za Zbigniewem Herbertem buntownicy. Przebrani za owe szczury robią demolkę na planie, przez co rzecz wygląda jak inne fantastyczne dokonanie Cronenberga, gdzie człowiek stawał się muchą („...
Maciej Parowski
Nie rozwiązania fabularne są jednak najciekawsze w filmie Cohena, ale obraz sytuacji. Jego kucharze, stary i młody, nosiciele etosu swej sztuki, swojego metier, spychani są na margines przez subkulturę szybkiego, niewyrafinowanego użycia. Właściwie położenie Alexandre’a i Jacky’ego jest podobne do tego, w jakim może się dziś znaleźć reżyser z ambicjami, niezależny dziennikarz, muzyk. Gust masowy, wymóg finansowy marginalizują jednostki traktujące swoje powołanie serio. Dzieje się tak zwłaszcza w instytucjach napędzanych imperatywem zysku, a nie powinności. Ci dwaj poeci patelni i rondla spotykają się na ekranie i udzielają sobie wsparcia. Zrazu Alexandre dominuje, bierze Jacky’ego do swojej kuchni na staż. Potem okazuje się, że zakochany w szefie adept, cytujący z pamięci jego...
Marcin Wolski
Nasze tradycje były pod tym względem uboższe, a niedyskrecje rzadsze. O naszych królach pederastach (a byli tacy) czy syfilitykach nawet jeśli się wspomina, to półgębkiem. Na tym tle wysyp prac Iwony Kienzler – poznanianki zamieszkałej w Gdańsku, do niedawna zajmującej się głównie słownikami i leksykonami – jest wydarzeniem wartym odnotowania. Tym bardziej że autorka pisze zajmująco i nie ogranicza swoich książek jedynie do ciekawostek i skandali. Perspektywa alkowy nie zmniejsza zainteresowania tronem. Bohaterami trzech opowieści (oprócz oczywiście ogromnej czeredy kobiet) są trzej władcy – Władysław Jagiełło, określany jako „wierny mąż niewiernych żon”; August II Sas, „mocarz alkowy”; i Stanisław August Poniatowski, nominalnie kawaler, ale równocześnie „mąż wszystkich żon”. Nie...
Filip Rdesiński
SOUNDTRACK Pajęcza muzyka. Ukazała się płyta z muzyką do filmu „The Amazing Spider Man”. W najnowszej kinowej opowieści o superbohaterze młody Peter Parker próbuje wyjaśnić zagadkę zaginięcia swoich rodziców. Na jego drodze do poznania prawdy staje The Lizard, alter ego dr. Connorsa, który był współpracownikiem ojca Parkera. Oprawą muzyczną tej hollywoodzkiej opowieści zajął się James Horner, znany z łączenia chóralnych, instrumentalnych i elektronicznych brzmień. Horner był m.in. autorem muzyki do filmów „Titanic”, „Avatar”, „Piękny umysł”, „Braveheart” i „Obcy”. Już dziś wiadomo, że sound track do najnowszej opowieści o człowieku pająku będzie poważnym kandydatem do Oskara. WYSTAWA W OPERA NOVA „Rusałka w bydgoskim pejzażu” to tytuł wystawy, która towarzyszyć będzie...
Filip Rdesiński
Wraz z rozwojem techniki wkradły się do telefonów komórkowych i smartfonów. Ugruntowały swoją pozycję w kulturze elektronicznego słowa pisanego. Ich rozwój nabiera też coraz szybszego tempa. Po nabraniu graficznego wymiaru zaczęły ożywać – ruszać oczami i ustami. Zaczęły im się czerwienić policzki, płynąć łzy z oczu czy szarzeć oblicza. Ostatnio w niektórych programach buźki wydają już dźwięki wyrażające stany emocjonalne. Poza buźkami pojawiają się też gluty, kwiatki, serduszka, lampki szampana i inne obrazki symbolizujące określone czynności. Typograficzna rewolucja zawłaszcza coraz większe obszary treści. Zastępuje nie tylko emocje w rozmowie bezpośredniej, ale także zaczyna wypierać klasyczne słowo pisane. Kto wie, może za kilkadziesiąt czy nawet za kilkanaście lat zamiast wysyłać...
Marcin Wolski
Każdy z etapów życia bohatera mógłby posłużyć za materiał na osobne dzieło, poczynając od niezwykłej historii rodu Sternów, polskich Żydów-wynalazców. Pan Antoni był dzieckiem szczęścia. Jako młody człowiek trafił od razu między najwybitniejszych twórców epoki do kawiarni „Pod Picadorem”, później do Skamandra, zawierając przyjaźń z całą ówczesną elitą – od Iwaszkiewicza do Witkiewicza. Od stolika w „Ziemiańskiej”, wymyślonego przez Lechonia, do którego chętnie dosiadał się gen. Wieniawa, rozpoczęła się cała dynastia stolików, po te PRL-owskie w PIW-ie, „U Marca” czy w Czytelniku. Z Julianem Tuwimem stworzył prześmieszny tandem satyryków, pisał felietony, teksty (prozą!) do kabaretów, sztuki, a nawet powieści s. f. Ożenił się z miłością swojego życia Janiną Konarską i należał do najlepiej...
Maciej Parowski
Nierealna symboliczna podróż morska obfituje w kataklizmy i zdrady. Niewcześni krzyżowcy pożałują obecności wojownika, sprowadzającego nieszczęścia z tego i tamtego świata. W finale łódź przybija do lądu, który na pewno nie jest Ziemią Świętą, raczej piekłem. Jednooki po raz pierwszy wykaże gotowość nie do zadawania śmierci, ale do przyjęcia jej jako aktu ofiary. Trudno stwierdzić, ile w tym miłości bożej, a ile pychy, ale finał ma moc religijnego i moralnego wyzwania. Od strony estetycznej film jest zachwycający. Niepokoi praktyczne zrównanie okrutnego świata pogan z ożywionym, nowym, wielkim religijnym impulsem chrześcijan. Są tak samo bezradni wobec popędów i krwiożerczych instynktów. Ich religijność ma powierzchowny charakter. Wciąż wierzą w demony, złe moce, blisko im do...
Filip Rdesiński
NIE TYLKO KOMIKS „Grzegorz Rosiński, mistrz ilustracji i komiksu” to tytuł retrospektywnej wystawy, którą od 30 czerwca będzie można odwiedzać w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli. Jest to pierwsza w Polsce wystawa dzieł Grzegorza Rosińskiego, mistrza grafiki komiksowej, który dzięki legendarnej serii „Thorgal” zrobił zawrotną karierę. Na wystawie będzie można zobaczyć m.in. rysunki do kultowego „Kapitana Żbika”, „Pilota śmigłowca” czy „Yansa”. Poza rysunkami zobaczymy też malarstwo Rosińskiego, film pokazujący artystę przy pracy i relację wideo z jego wystawy w 2011 r. w Paryżu. Po 19 sierpnia wystawa zostanie przeniesiona do Krakowa, a następnie do Kielc. POWRÓT SIÓSTR Sistars – reaktywacja. Po sześciu latach od zawieszenia działalności na polski rynek muzyczny wraca...
Filip Rdesiński
Sir Elton John zaczynał jako knajpiany muzyk grający utwory country, piwne przyśpiewki i tradycyjne irlandzkie kawałki. W latach 60. imponował mu soul i blues. Na początku lat 70. poszedł w stronę rock&rolla, by chwilę później czerpać natchnienie z klimatu i kolorytu pierwszych dyskotek. Do światowej czołówki przebił się w 1970 r. utworem Your Song. Popularność tej piosenki otworzyła przed muzykiem drzwi do kariery zarówno na Wyspach Brytyjskich, jak i w Stanach Zjednoczonych. Lata 70. to w twórczości artysty szalony czas. Ciągłe eksperymentowanie z muzyką, szokowanie wymyślnymi strojami i happeningami. Sceniczny kicz i lekki glamour rock przerodziły się w jego twórczości na początku lat 80. w dojrzałą muzykę pop. Z tego okresu pochodzą świetne single „I’m Still Standing”, „Nikita”...
Tomasz Terlikowski
Problem z Soccim Na czym polega problem z tą książką? Otóż Socci bierze na warsztat opinię o tym, że papieże zataili część objawień fatimskich przed wiernymi. Dotyczą one bowiem nie tyle jakichś strasznych wydarzeń z przyszłości – kosmicznej czy nuklearnej apokalipsy – ale wielkiego kryzysu wewnątrz Kościoła, którego początkiem miał być Sobór, a dokładniej to, co zrobili z nim zwolennicy „ducha Soboru”. Jan XXIII, a później Paweł VI mieli zablokować publikację treści trzeciej tajemnicy fatimskiej właśnie dlatego, że miała się ona odnosić do dzieła ich życia. Ostrzeżenia zawarte w tych tekstach uznali oni (a przynajmniej miał tak uznać Jan XXIII) za owoce wyobraźni siostry Łucji, której zresztą akurat za pontyfikatu „uśmiechniętego papieża” nakazano milczenie. Jan Paweł II tajemnicę...
Maciej Parowski
Po części zdradzają to sami zainteresowani, w jakim wirze celów, dążeń (naukowych, erotycznych, ambicjonalnych) wylądował Nim. Był maskotką wyrywaną sobie przez kolejne opiekunki i opiekunów wchodzących w erotyczne związki, rywalizujących o jego i swoje względy. Na drugi plan schodziły procedury naukowe, zapisy ćwiczeń. Kobiety traktują Nima jak zazdrosne matki, profesor widzi w nim okazję do medialnego sukcesu, a robotę zrzuca na innych. Nim jako obiekt chaotycznych, ale przynoszących efekty zabiegów edukacyjnych uczestniczy w szaleństwach opiekunów, przytula kota, pije drinki, pali trawkę. Jest w tym coś z fantastyki naukowej, z oświeceniowej przypowiastki, z bajki o wyniesieniu i poniżeniu prostaczka. Bo kiedy kończą się fundusze badawcze, Nim zaś pokazuje swoją siłę, czasem gryzie...
Filip Rdesiński
AFRYKA W FOTOGRAFII „Burowie w trzech odsłonach” to najnowsza wystawa Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Jej bohaterami są Burowie, protestanccy farmerzy pochodzenia holenderskiego, flamandzkiego i fryzyjskiego, którzy zasiedlili Afrykę Południową w XVII i XVIII w. Na wystawie zobaczymy historyczne fotografie z XIX-wiecznego albumu, znalezionego na Dolnym Śląsku. Jego właścicielem był „J. Klimke”, pracujący w latach 1889–1894 w Johannesburgu. Kolejną częścią wystawy będą fotografie znanego podróżnika Kazimierza Nowaka z lat 30. XX w. Ostatnią stanowią zdjęcia z wyprawy śladami Kazimierza Nowaka, która odbyła się w latach 2009–2011. Otwarcie wystawy 29 czerwca. SZTUKA UŻYTKOWA „Piękne i użyteczne. Nakrycia stołowe epoki secesji i art déco” to wystawa, którą odwiedzać można w...
Marcin Wolski
Stąd niezwykła wartość takich książek jak praca Bogdana Musiała „Wojna Stalina”, która pozwala zobaczyć przeszłość we właściwych barwach i proporcjach. Jednak główną jej zaletą jest to, że koncentruje się na gospodarczych aspektach tego wielkiego konfliktu. Dowiadujemy się o ekonomicznych przyczynach paktu z sierpnia 1939 r., umożliwiającego prowadzenie Niemcom wojny mimo zachodniej blokady (surowce, paliwa, żywność). Jednocześnie pakt ów generował przyśpieszenie dozbrajania ZSRS, któremu Niemcy dostarczały technologie i gotowe projekty, umożliwiające masową produkcję sowieckich czołgów, owego „cudu pancernego”, który przesądził o losach wojny. Niezwykle interesujące są rozdziały dotyczące wysiłku zbrojeniowego ZSRS w okresie „dziwnej wojny”, a następnie błyskawicznej ewakuacji...
Tomasz Terlikowski
Nowy potop szwedzki Istotą pomysłu Wolskiego na tę powieść jest powtórzenie (jak to zwykle bywa w historii – w formie groteski) szwedzkiego potopu w nowych okolicznościach. Opowieść zaczyna się zatem w roku 2020. W Polsce nadal sprawuje niepodzielną władzę Partia Obiecanek z jej niezawodnym i uwielbianym przywódcą Ronaldem Duckiem. Wyłysiał on wprawdzie, zgarbił się, ale jego oczy nadal płoną wilczym blaskiem. Telewizja i oddani władzy dziennikarze czuwają, by ten nowy wizerunek nie przedostał się do odbiorców i dokonują starannej korekty oblicza premiera tak, by nikt nie miał wątpliwości, że wciąż jest młody, dynamiczny i wyluzowany. Prezydentem jest Wronisław Gomorrowski, a ministrem spraw zagranicznych Radwan Wróblewski. Lider opozycji Jarosław Indykiewicz od dawna przebywa już w...
Sylwia Krasnodębska
Z wykształcenia jest matematykiem. Ale i te specyficzne umiejętności potrafił przekuć w pracę dla dobra kraju. Od 2007 r. przez trzy lata pracował w Biurze Audytu i Kontroli Wewnętrznej w TVP. Sprawdzał, jak były wydawane publiczne pieniądze. „Nie znam drugiej tak źle zarządzanej firmy i tak potwornie służącej wąskiemu gronu producentów” – mówi Piekarczyk. Był jeszcze prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej Żelazna Brama, ale krótko, bo znalazł szereg nieprawidłowości i planował uwłaszczyć właścicieli mieszkań. Wspomina, że obalono go tak jak rząd Olszewskiego – na nocnym posiedzeniu. Dziś zajmuje się kontaktem z czytelnikami „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”. Wszystkie te zajęcia dobierał tak, by móc spokojnie patrzeć na swoje odbicie w lustrze. Niezmiennie mówi, że woli być...
Krzysztof Kłopotowski
Rozprawa z materializmem Cykl „Pierścienia” można rozumieć jako alegorię marksistowską, jak socjalista George Bernard Shaw; lub nacjonalistyczną, jak Adolf Hitler; albo w świetle psychologii głębi. Lapage dał w Metropolitan Opera psychologiczną interpretację mitu germańskiego, od pierwszego akordu w „Złocie Renu”, który wyraża – ni mniej, ni więcej – początek świata (lub świadomości), po ostatnie akordy „Zmierzchu bogów” mówiące o końcu. Z resztą oper cyklu – „Zygfryd” i „Walkirie” – razem tworzy to 17-godzinny dramat muzyczny. Nie ma w kuturze Zachodu bardziej monumentalnego arcydzieła. Scenografia inspirowana surowym krajobrazem Islandii to ważąca 45 ton maszyna, która składa się z 24 ruchomych płaszczyzn. W różnych konfiguracjach są ekranem dla projekcji wideo na żywo,...
Sylwia Krasnodębska
Dziś trudno uznać to za pomyłkę ministerstwa, skoro fundacja w tym roku została po raz kolejny dofinansowana. Tym razem ich festiwal otrzymał 140 tys. zł wsparcia. Dorobek skandalisty Artura Żmijewskiego, znanego choćby ze spektaklu, w którym nadzy ludzie podszczypują się w komorze gazowej, również cieszy się poważaniem w ministerstwie kultury. Zorganizowanie wystawy retrospektywnej jego wątpliwej wartości dzieł zostało wsparte kwotą blisko 120 tys. zł. Do wystawy Zbigniewa Libery, znanego choćby ze stworzenia obozu koncentracyjnego z klocków, dopłacimy ponad 40 tys. zł. Wideoperformance Katarzyny Kozyry wesprzemy kwotą ponad 56 tys. zł. Instalacje Kozyry to głównie eksponowanie nagości. Często są to wystawy obraźliwe jak ta, w której nagie modelki poruszały się na tle krzyża...
Filip Rdesiński
KRASNOLUDKI Spotkanie z „Majorem”. 13 czerwca, o g. 17. w Centrum Scenografii Polskiej, oddziale Muzeum Śląskiego, odbędzie się spotkanie z Waldemarem „Majorem” Frydrychem, liderem „Pomarańczowej Alternatywy”. Tematem spotkania będzie wpływ akcji artystycznych na przestrzeń miasta i mentalność jego mieszkańców. Towarzyszy ono wystawie „Zmienianie świata?”, prezentującej działalność teatru związanego z przestrzenią miejską. Waldemar Frydrych jest m.in. absolwentem historii sztuki. W latach 80. organizował wiele antykomunistycznych happeningów. Jego uczestnicy przebierali się za krasnoludki. „Major” malował też krasnoludki na zamalowanych przez komunistów, antyrządowych hasłach. MUZEUM „We władzy bibelotów” to tytuł wystawy, którą oglądać można w krakowskiej Kamienicy Hipolitów....
Filip Rdesiński
Główną areną kulturalnej bitwy o widza i słuchacza są strefy kibica, znajdujące się w centrach miast gospodarzy. Imprezy przygotowane przez organizatorów to przede wszystkim koncerty mało znanych i nie zawsze najwyższych lotów lokalnych zespołów. Jak zwykle pojawią się też gwiazdy mainstreamu polskiej sceny rozrywkowej jak Maryla Rodowicz, Małgorzata Ostrowska, De Mono, Urszula czy Kombi. Bo z pewnością organizatorzy są przekonani, że Polacy, podobnie jak inżynier Mamoń, lubią te piosenki, które już raz słyszeli. Pośród tej już coraz mniej strawnej papki odnaleźć można też kilka ciekawych propozycji. We wrocławskiej strefie kibica usłyszeć będzie można utwory z musicalu „Hair”, przygotowane przez Teatr Muzyczny Capitol. Dobrze zapowiada się też przedstawienie „Kosmos stu mostów” oparte na...
Bohdan Urbankowski
Wiek XX był czasem kolejnej wędrówki ludów – ze świata nędzy w zaświaty propagandy. I z powrotem. W wojnie i odbudowie towarzyszył im coraz częściej film, do którego rozwoju przyczyniły się dwa totalitaryzmy – niemiecki i sowiecki – oraz jedna infantylna demokracja – oczywiście amerykańska. Trzeba w tym miejscu przypomnieć nazwiska Leni Riefenstahl i („Triumf Woli” – 1934 r., „Olympia” – 1936 r.) oraz Sergiusza Eisensteina. Nazwisko tego ostatniego kojarzy się przede wszystkim z „Pancernikiem Patiomkinem” i z nakręconym ku czci Stalina „Iwanem Groźnym”. Warto do nich dorzucić kultowy ongiś „Październik“ (1928 r.). Jeżeli bowiem dzieła Riefenstahl montowane były z autentycznego materiału filmowego, kłamstwo polegało na montażu i przemilczeniach, to Eisenstein po prostu… obywał się bez...
Marcin Wolski
Wielki renegat W przyznaniu Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi nagrody Opoki, stworzonej przez krąg przyjaciół tragicznie zmarłego Piotra Skórzyńskiego, odczytuję sens głęboko symboliczny – znakomity poeta nigdy nie ukrywał swojej przeszłości i jako jeden z niewielu potrafił uczciwe się z nią rozliczyć. W rozmowie z Jackiem Trznadlem z ogromną szczerością opowiada o swojej młodości „górnej i chmurnej” i „wieku męskim, wieku klęski”. Nie krył krótkiej fascynacji komunizmem w początku lat 50. i oceniając krytycznie swoją ówczesną niewiedzę, głupotę, naiwność i uleganie owczemu pędowi, mówił zarazem o bardzo prędkim otrzeźwieniu i drodze ku prawdzie, która doprowadzi go do opozycji, a praktycznym efektem staną się znakomite „Rozmowy polskie latem roku 1984”. W opowiedzeniu się za...
Maciej Parowski
Retrospekcje przeplatają się z wydarzeniami bieżącymi. Koleżanki i koledzy przypominają sobie sytuacje z udziałem Henia – kiedy robili go w konia. I teraz, z perspektywy, niektóre jego zachowania wydają się albo podejrzane, albo dają nadzieję na szybkie, choć nielegalne nabicie kabzy. Mówiąc w skrócie, idziemy tu tropem afery jubilerskiej, antykwarycznej, złodziejskiej i lichwiarskiej. Zasady koleżeństwa zostają zawieszone na kołku, panie i panowie wydobywają z siebie nieprzebrane zasoby sprytu, pazerności i bezwzględności. A przy okazji robią z siebie błaznów – choćby w momencie, kiedy zapominają o obywatelskich prawach, podporządkowując się enigmatycznym zaleceniom policjanta. „Heniek” to tzw. produkcja niezależna, offowa. Ekipa zaryzykowała robotę za przyszłe udziały w zyskach z...
Marcin Wolski
Skórzyński przytacza mało znaną opowieść Mikojana o naradzie na Kremlu 15 maja 1945 r., kiedy Stalin rozważał natychmiastowy atak na nieprzygotowaną i wycieńczoną wojną Europę. Po drugiej stronie podobne działania nie były brane pod uwagę, a krótki okres hegemonii nuklearnej pozostał niewykorzystany. Dopiero w 1947 r., już po przemówieniu Churchilla w Fulton, została sformułowana „doktryna Trumana” i ruszył plan Marshalla, stawiający na nogi gospodarkę Europy Zachodniej. Nie zmienia to faktu, że USA pozostały całe dekady stroną defensywną, mimo ewidentnych sukcesów, jak przetrzymanie blokady Berlina w 1948 r. czy połowiczny sukces w wojnie koreańskiej. Przez ponad trzy dekady stan posiadania komunizmu zwiększył się – brak pomocy amerykańskiej przesądził o zwycięstwie Mao nad Czang Kaj-...
Filip Rdesiński
MUZEUM Dr Stanisław Sęk obdarował muzeum. 26 obrazów, w tym dzieła malarzy takich jak Leon Wyczółkowski, Józef Mehoffer, Bronisława Rychter-Janowska, Zygmunt Waliszewski i Wojciech Kossak, zostały przekazane Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce. Najstarsze dzieło, pochodzące z przełomu XVIII i XIX w., przedstawia scenę Adoracji Dzieciątka. Można je zobaczyć na wystawie „Europejskie malarstwo XIX i XX wieku” prezentowanej w Zamku Żup Solnych. Zbierane przez dr. Stanisława Sęka obrazy nie mają związku z tematyką solną. Wolą darczyńcy jest jednak, aby obrazy pozostały w wielickim muzeum. EURO 2012 „Goalkeeper vs. Robokeeper” – to wystawa prac polskiego konceptualisty Zdzisława Sosnowskiego. Oglądać będzie ją można od 6 czerwca na I piętrze Muzeum Narodowego we Wrocławiu....
Filip Rdesiński
4 czerwca 1992 r., pod kierownictwem TW „Bolka” i z wyraźnym współudziałem Donalda Tuska oraz Waldemara Pawlaka, dokonano „nocnej zmiany”. Oba te wydarzenia 4 czerwca 1989 r. i 4 czerwca 1992 r. zaważyły mocno na kondycji polskiej kultury. W nowej Polsce nadal nie było miejsca dla Jana Pietrzaka. Kolejne instytucje odmawiały mu miejsc, w których mógłby koncertować. Na deskach Opola swój PRL-owski czar roztaczała jednak nadal Maryla Rodowicz i Irena Santor. Reżyser Jerzy Zalewski był cały czas artystą zakazanym. Ilość wyreżyserowanych i wyprodukowanych przez niego „pułkowników” stanowi dziś bogatą filmotekę. Tymczasem artyści współpracujący z dawnym systemem lub zarejestrowani przez SB jako tajni współpracownicy coraz bardziej rozwijali skrzydła. Reżyser Krzysztof Zanussi będący „...

Pages