Kraj

Artur Dmochowski
Rogatą duszę zachował do dziś Kilka miesięcy temu wywołał burzę w Sejmie po premierze filmu o masakrze na Wybrzeżu w grudniu 1970 pt. „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł”. Po filmie miała się odbyć dyskusja. Rządząca Platforma zdecydowała, że będzie ją prowadził jej poseł. Terlecki wstał, powiedział, że w takim razie posłowie PiS nie wezmą w niej udziału, bo prezydent z PO nobilituje Jaruzelskiego, jednego z odpowiedzialnych za zabijanie robotników. I demonstracyjnie opuścił salę wraz z posłami PiS. Platformersi zareagowali histerycznie. Urządzili szopkę medialną i obrzucili go inwektywami. Internetowa Encyklopedia Solidarności i Wikipedia wyliczają obszerną listę jego opozycyjnych działań przed 1989 r. Są tam np.: organizowanie zbiórki pieniędzy dla represjonowanych...
To, że najmłodsi wyborcy mogliby oddać głos na PiS (i to w większości), było do niedawna czymś nie do pomyślenia. Młodzi, którzy nie byli w stanie zrozumieć „historycznej konieczności” popierania PO, stanowili jednak margines, który skwitować można było jedynie wyrażającym politowanie uśmiechem. Oczywiście, wszystkie sondaże, szczególnie telefoniczne, należy przyjmować z rezerwą. Prawdę poznamy dopiero po 9 października. Niemniej, obok informacji, że wśród ludzi w wieku 18–24 lata największym poparciem cieszy się PiS, nie można przejść obojętnie. 2011 to już nie 2007 Klimat społeczny przed wyborami parlamentarnymi roku 2007 można było określić jako wyjątkowy. Wykreowana w mediach atmosfera zagrożenia, obrzydzenia, tudzież śmieszności (zależnie od poziomu wrażliwości potencjalnego...
Mimo spacyfikowania kibiców wizyta zakończyła się widowiskową porażką – Tusk siedział na ławce na sali gimnastycznej pod transparentem „Dość kłamstw”, wywieszonym przez klubowiczów „Gazety Polskiej”. Po wyjeździe z Mazowsza do Wielkopolski opiekę nad Tuskobusem przejęli ściśle współpracujący w tej sprawie z Legią kibice Lecha Poznań. W Koninie przywitały go okrzyki: „Donald matole”, „Piłka nożna dla kiboli” i „Żądamy wolności słowa”. Dwóch spośród protestujących kibiców spisała policja. W Koninie Tusk jeszcze głosił butnie, że z kibicami jest gotowy spotkać się po 9 października. Na wieść o kolejnych powitaniach Tuska jego sztab zaczął działać zdecydowanie bardziej elastycznie. Niepodziewanie poinformował, że nie odbędą się planowane wcześniej spotkania Donalda Tuska na poznańskim...
Tomasz Terlikowski
Obrona życia Zaczęło się od wymownego kazania abp. Andrzeja Dzięgi, który przypomniał, że Smoleńsk, ale również wydarzenia przyrodnicze mogą być słowem, jakie Bóg kieruje do Polaków. W kazaniu na Jasnej Górze nie zabrakło także mocnych słów wobec rządzących. Metropolita szczeciński rozliczał ich m.in. z niewyjaśnienia do końca katastrofy smoleńskiej. Jeszcze nie przebrzmiały te słowa, a już swój kamyczek do przekazu Kościoła dodał biskup Ignacy Dec, jasno wskazując, że politycy, którzy nie chcą bronić życia, nie powinni startować do parlamentu. „... żaden zwierz nie wydrapuje sobie płodu ze swego łona, a jeżeli czyni to człowiek, bo mu na to pozwala nieludzkie, hańbiące prawo, jest to znak dekadencji człowieczeństwa, dekadencji cywilizacji” – mówił kaznodzieja do rolników na Jasnej...
Piotr Lisiewicz
Ślad długi, ale niepewny Kibice nie rozumieją, po co nieoznakowany fiat ducato znalazł się w tym miejscu. – Po co on się tam pakował? To wyglądało jak szukanie konfrontacji. Przecież do momentu tego zdarzenia wszyscy spokojnie świętowali – opowiadają. W relacjach w mediach pojawiły się od razu informacje, że świętujący kibice byli pod wpływem alkoholu. – To oczywiste, że takie osoby były. Przecież to było święto – mówią. Prokurator okręgowy Alfred Staszak tłumaczył mediom, że mężczyzna został potrącony, gdy przebiegał w niedozwolonym miejscu przez ulicę. Radiowozem kierował policjant z sześcioletnim stażem w prewencji. Zdaniem prokuratora radiowóz jechał nie szybciej niż 50 km/h. – Ślad hamowania jest stosunkowo długi, ale nie ma pewności, że jest to ślad hamowania tego pojazdu...
Grzegorz Broński
Ślad długi, ale niepewny Kibice nie rozumieją, po co nieoznakowany fiat ducato znalazł się w tym miejscu. – Po co on się tam pakował? To wyglądało jak szukanie konfrontacji. Przecież do momentu tego zdarzenia wszyscy spokojnie świętowali – opowiadają. W relacjach w mediach pojawiły się od razu informacje, że świętujący kibice byli pod wpływem alkoholu. – To oczywiste, że takie osoby były. Przecież to było święto – mówią. Prokurator okręgowy Alfred Staszak tłumaczył mediom, że mężczyzna został potrącony, gdy przebiegał w niedozwolonym miejscu przez ulicę. Radiowozem kierował policjant z sześcioletnim stażem w prewencji. Zdaniem prokuratora radiowóz jechał nie szybciej niż 50 km/h. – Ślad hamowania jest stosunkowo długi, ale nie ma pewności, że jest to ślad hamowania tego pojazdu...
Krystyna Grzybowska
Nie jest tuskobus w czerwonym kolorze, ale idea ma w sobie coś z czerwieni. Czerwieni, która pogardzała i dziś też pogardza społeczeństwem, co to potrzebne jest wyłącznie do czerpania z jego istnienia korzyści własnych i własnego stada. Sam pan premier zniża się do zwykłych ludzi, udaje nawet, że jest jednym z nich, wysłuchuje skarg i narzekań na biedę, złe drogi i zepsutą paprykę. I zapewnia, że chociaż nie wszystko zostało zrobione, to przecież rząd się stara i po wyborach będzie lepiej. Spotkania są nieplanowane, w co nikt chyba nie wierzy. Ta biedna kobieta z papierami w ręku została przygotowana przez ludzi premiera, bo przecież skąd by je miała? Nosi stale przy sobie na wypadek, gdyby Tusk wpadł do niej na pogawędkę? W jednym tylko przypadku spotkała Tuska niemiła niespodzianka, a...
Leszek Misiak
Kim jest Biełow? Prezesem nowej spółki jest Dariusz Kamiński, dotychczasowy właściciel Polit Elektronik. Wiceprezesi to obcokrajowiec Aleksiej Biełow oraz Janusz Zdeb, dyrektor generalny MAW Telecom, czyli firmy, która wraz z Polit Elektronik zwyciężyła przetarg na remont Tu-154. Wśród udziałowców – oprócz wymienionych trzech biznesmenów – jest także Jacek Borecki, założyciel i wiceprezes MAW Telecom. Udział tej ostatniej spółki w remoncie tupolewa budził sporo kontrowersji. „Gazeta Polska” pisała już, że wiceprzewodniczącym rady nadzorczej MAW Telecom jest generał broni w stanie spoczynku Henryk Tacik, który stracił stanowisko szefa Dowództwa Operacyjnego MON w kwietniu 2007 r., za czasów ministra Aleksandra Szczygły. Przyczyną jego dymisji miało być to, że w latach 1986–1988...
Grzegorz Wierzchołowski
Kim jest Biełow? Prezesem nowej spółki jest Dariusz Kamiński, dotychczasowy właściciel Polit Elektronik. Wiceprezesi to obcokrajowiec Aleksiej Biełow oraz Janusz Zdeb, dyrektor generalny MAW Telecom, czyli firmy, która wraz z Polit Elektronik zwyciężyła przetarg na remont Tu-154. Wśród udziałowców – oprócz wymienionych trzech biznesmenów – jest także Jacek Borecki, założyciel i wiceprezes MAW Telecom. Udział tej ostatniej spółki w remoncie tupolewa budził sporo kontrowersji. „Gazeta Polska” pisała już, że wiceprzewodniczącym rady nadzorczej MAW Telecom jest generał broni w stanie spoczynku Henryk Tacik, który stracił stanowisko szefa Dowództwa Operacyjnego MON w kwietniu 2007 r., za czasów ministra Aleksandra Szczygły. Przyczyną jego dymisji miało być to, że w latach 1986–1988...
Joanna Lichocka
Gry sondażami Pamiętać trzeba o tym, co niedawno powiedział w Rzeczpospolitej prof. Wawrzyniec Konarski – wyborcze sondaże są narzędziem kształtowania postaw wyborczych i jako takie powinny w ogóle w kampanii być zabronione. Taką funkcję pełniły przed ostatnimi wyborami samorządowymi. Wówczas, jak w publikowanych np. na łamach tej samej „Rzeczpospolitej” sondażach GfK Polonia, PO miała 50-proc. poparcie, o blisko 20 proc. większe, niż faktycznie uzyskała w wyborach. Teraz podobne, „kreatywne” sondaże pokazują się z nie mniejszą częstotliwością, choć może skala przeszacowania nie jest już tak ostentacyjna, choć ocenić to będzie można dopiero po ogłoszeniu wyniku wyborów. Takie sufitowe badania to nic innego jak przekaz do wyborców: głosujcie na zwycięzcę, nikt inny się nie liczy. Ale...
Tomasz Skłodowski
– Jeśli to nie jest zdrada polskich interesów, to co nią jest? Przecież to jest zaprzedanie się cudzym interesom kosztem własnego państwa i narodu – ocenia działania Pawlaka europoseł Janusz Wojciechowski. Ambasador Ashe informuje swój rząd, że „Pawlak mocno działa i jego polityka »cichego wprowadzenia GMO« może otworzyć nie tylko Warszawę (Polskę) na GMO, ale i więcej krajów” – czytamy w ujawnionych depeszach. Okazuje się, że wywodzący się z partii ludowej wicepremier polskiego rządu działał na szkodę polskiego rolnictwa. Zakaz upraw roślin genetycznie modyfikowanych obowiązuje w Polsce od 2001 r. Już na początku kadencji koalicja PO–PSL podjęła próbę stworzenia nowej ustawy o GMO. Opozycja zablokowała jednak projekt na etapie prac w komisjach sejmowych. Zdaniem prof. Jana...
Andrzej Zybertowicz
Powtórkę z podobnej medialnej reakcji widać po opublikowaniu książki „Kulisy Platformy” (z Januszem Palikotem rozmawia Anna Wojciechowska). Palikot był ulubieńcem mediów agorowo-tvn-owych. To one go wykreowały. Z całą powagą analizowały każdy najgłupszy wyskok tego polityka. Napastliwe, nieważne, iż bezpodstawne, wypowiedzi Palikota o Lechu Kaczyńskim stawały się przedmiotem wielodniowych debat. Palikot nadal jest gościem wielu audycji. Ale nadal jest potrzebny jedynie jako wulgarny krytyk PiS, a nie współpracownik Tuska ukazujący kulisy działania jego rządu. Jego wypowiedzi nt. Tuska nie są przedmiotem żadnych dyskusji. Gdy 2 września br. na Twitterze Konrad Piasecki napisał: „Przeczytałem książkę Palikota. Ależ to magiel. Nie sądzę, by realnie zaszkodziła Tuskowi i Platformie”,...
Tomasz Terlikowski
Też bym sobie Biblię podarła To masowe poparcie dla pop-nazisty, i nikt nawet specjalnie tego nie ukrywa, wynika zaś z tego, że Darski ostro i jednoznacznie atakuje chrześcijaństwo i Kościół, które – nie ma co ukrywać – są obecnie na celowniku liberalno-laickich mediów, ale coraz częściej także państwa. Skończył się już dla Kościoła i wartości chrześcijańskich czas ochronny. Jak pokazały ostatnie wyroki sądowe: można już profanować krzyż, budując go z puszek po piwie, można drzeć Biblię i krzyczeć, że jest ona g... Ziomale Nergala (by posłużyć się niezwykle trafnym określeniem Sławomira Nowaka) wcale już tego nie ukrywają. – Ja osobiście nieraz też mam ochotę podrzeć Biblię za pełne agresywnych i nawołujących do przemocy treści... – przyznała w rozmowie z „Super Ekspressem” prof....
Spalić kościoły Co ciekawe, rasizm wśród przedstawicieli cięższego grania nie dotyczy tylko polskiego podwórka, a początek przenikania się subkultury metali i środowisk rasistowskich sięga początku lat 90. Jednym z przykładów jest norweski wokalista i gitarzysta Varg Vikernes. Muzyk zasilił kilka czołowych blackmetalowych zespołów (Burzum, Mayhem, Old Funeral), a jego wypowiedzi i teksty piosenek pełne są treści antychrześcijańskich, rasistowskich i antysemickich. „Prawdopodobnie międzynarodowość (to wiedzie wszystkie ludzkie rasy ku zagładzie, sprzyjając jednej zdegenerowanej i duchowo schizofrenicznej, bezkulturowej psiej rasie), kultywacja niedoskonałego człowieka, koncepcja grzechu i żalu, w końcu fakt, że jest to zbudowane na żydowskim systemie wierzeń, który w żaden sposób nie...
Marta Brzezińska
Samo śpiewanie o Bogu przestało być receptą na sukces. Jest nim natomiast kpina z Niego. Najlepiej, jak jest radykalna. Najlepszym dowodem tej tezy jest lider deathmetalowego zespołu Behemot Adam Darski. Od września Nergal zasiada w jury jednego z muzycznych programów TVP 2 „The Voice of Poland”. Jego pojawienie się w jesiennej ramówce wywołało spore zamieszanie, jakiego nie widziano po poprzednich żałosnych występach muzyka. Nie można zapominać, że Darski, bardziej aniżeli znawca muzyki, znany jest jako wojujący ateista i zaciekły wróg Kościoła. Z metalowego getta pod szyldem pentagramu (w którym niezaprzeczalnie wiódł prym, nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim za granicą) za sprawą zajadłych ataków pod adresem chrześcijan, Nergal trafił pod strzechy. Wystarczyło tylko podrzeć...
Rafał Kotomski
Przedstawienie musi trwać Swój rozkwit mafia węglowa przeżywała w drugiej połowie lat 90. za czasu niepodzielnych rządów SLD i później, gdy rządził AWS. Dziś już większość spraw się przedawniła, a po bohaterach tamtych opowieści pozostały tylko smętne ślady. Jak po skazanym na 25 lat więzienia Januszu T., ps. „Krakowiak” – przywódcy gangu znanego nie tylko z rozbojów, zabójstw oraz handlu narkotykami i bronią. Również ze związków z mafią węglową. – Widzi pan tamten budynek w głębi? – prokurator wskazuje ręką. To dawny hotel „Silesia” – dzisiaj pustostan w samym sercu Katowic, niedaleko od Spodka. Już kilka lat temu miał zostać wyburzony, a działka sprzedana przez Orbis. Póki co jednak stoi i straszy... przeszłością. – Na dole, w hotelowej restauracji rezydował gang „Krakowiaka”....
Magdalena Michalska
Nikt nie mówił, że wody będzie tak wiele Podobne wspomnienia ma inna sklepikarka – Agata Wolska. – Gdy przyszła powódź, zaczęliśmy wynosić, co się dało, ze sklepu. Przyjechała policja, mówiąc, że jest ewakuacja – mówi. – Ludzie nie wiedzieli, co robić. Czy wyjeżdżać, czy nie. Mówiło się, że woda będzie najwyżej po kolana. Potem siedziałam na dachu i patrzyłam, jak woda przybiera. Koło mojego domu płynie rzeka. W pewnym momencie odnotowałam, że płynie ona w innym kierunku. Zerwało most. To właśnie ta rzeczka nas zalała. Woda przyszła strasznie szybko. Słychać było taki szum, jakby obok był wodospad. Księdza Jana Mazura fale zniosły z szosy do rowu, a później na pola. Tam było już bardzo głęboko. – Co wynurzyłem się z wody, to kolejne nowe fale mnie zatapiały – opowiada duchowny. Gdy...
Aleksander Ścios
Bez certyfikatu, bez przetargu Warto zatem, by obecny prezydent, tak chętnie pouczający innych o potrzebie odwagi, sam wykazał choćby minimum tej cechy i publicznie ujawnił swoją rolę w zakupie hiszpańskiego samolotu oraz wyjaśnił szokujące okoliczności towarzyszące tej transakcji. To on, jako minister obrony narodowej w rządzie Jerzego Buzka, w połowie 2001 r. podpisał umowę na zakup samolotów CASA. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej, w grudniu 2000 r., MON ogłosił przetarg na samolot transportowy. Przystąpiły do niego trzy firmy: hiszpańska CASA, włoska Alenia i ukraiński Antonow. W momencie zgłoszenia żadna z nich nie posiadała odpowiednich certyfikatów natowskich. Dwie ostatnie firmy wykluczono z przetargu natychmiast, choć w krótkim czasie przedstawiły stosowne certyfikaty....
Sławomir Cenckiewicz
W obronie „pana prymasa” Przemiana Tuska była dla wielu zaskoczeniem, tym bardziej że nie towarzyszyła jej jakaś jednoznaczna deklaracja, która piętnowałaby dawne błędy i przekonania. Pamiętano bowiem z przeszłości jego luzacki styl bycia, żarty z „klechów”, skłonność do alkoholu i zainteresowanie kobietami. W latach 90. Małgorzata Tusk zwierzała się publicznie, że mąż „rozładowuje stresy” pijąc alkohol, pali dużą ilość papierosów i zwraca uwagę na „kobiety ubrane bardzo efektownie, nawet trochę wyzywająco”. Niektórzy zapamiętali również liczne wypowiedzi i polityczne deklaracje, które stały w sprzeczności z nauką i doktryną Kościoła katolickiego. Już na łamach związanej ze środowiskiem Kongresu Liberalno-Demokratycznego „Gazety Gdańskiej” (1990–1993), której wicenaczelnym był Tusk,...
Adam Chmielecki
W obronie „pana prymasa” Przemiana Tuska była dla wielu zaskoczeniem, tym bardziej że nie towarzyszyła jej jakaś jednoznaczna deklaracja, która piętnowałaby dawne błędy i przekonania. Pamiętano bowiem z przeszłości jego luzacki styl bycia, żarty z „klechów”, skłonność do alkoholu i zainteresowanie kobietami. W latach 90. Małgorzata Tusk zwierzała się publicznie, że mąż „rozładowuje stresy” pijąc alkohol, pali dużą ilość papierosów i zwraca uwagę na „kobiety ubrane bardzo efektownie, nawet trochę wyzywająco”. Niektórzy zapamiętali również liczne wypowiedzi i polityczne deklaracje, które stały w sprzeczności z nauką i doktryną Kościoła katolickiego. Już na łamach związanej ze środowiskiem Kongresu Liberalno-Demokratycznego „Gazety Gdańskiej” (1990–1993), której wicenaczelnym był Tusk,...
Dorota Kania
Z listy Ruchu Palikota kandyduje także zastępca redaktora naczelnego „Nie” Andrzej Rozenek. Jako dziennikarz tygodnika Urbana napisał cykl tekstów o rzekomej łapówce, którą miał dostać od barona paliwowego prokurator Wełna, prowadzący śledztwo w sprawie mafii. Według mediów w próbie kompromitacji Wełny miały uczestniczyć Wojskowe Służby Informacyjne, stojące za częścią spółek paliwowych. W styczniu 2007 r. warszawska prokuratura postawiła dziennikarzowi „Nie” zarzut pomówienia w mediach osoby o postępowanie, które może narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania danego zawodu. Po dojściu do władzy Platformy Obywatelskiej sprawa została umorzona. Teraz Rozenek jest liderem listy Palikota – kandyduje z pierwszego miejsca w Katowicach. „W 2010 roku uczestniczył jako...
Wojciech Mucha
Z listy Ruchu Palikota kandyduje także zastępca redaktora naczelnego „Nie” Andrzej Rozenek. Jako dziennikarz tygodnika Urbana napisał cykl tekstów o rzekomej łapówce, którą miał dostać od barona paliwowego prokurator Wełna, prowadzący śledztwo w sprawie mafii. Według mediów w próbie kompromitacji Wełny miały uczestniczyć Wojskowe Służby Informacyjne, stojące za częścią spółek paliwowych. W styczniu 2007 r. warszawska prokuratura postawiła dziennikarzowi „Nie” zarzut pomówienia w mediach osoby o postępowanie, które może narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania danego zawodu. Po dojściu do władzy Platformy Obywatelskiej sprawa została umorzona. Teraz Rozenek jest liderem listy Palikota – kandyduje z pierwszego miejsca w Katowicach. „W 2010 roku uczestniczył jako...
Dorota Kania
Moskiewski łącznik Z ogólnodostępnych informacji o długoletnim asystencie Komorowskiego niewiele się można dowiedzieć. W internetowych wyszukiwarkach dominuje skandal z udziałem Waldemara Strzałkowskiego, który opisał Portalpomorza.pl. Kilkanaście dni po katastrofie smoleńskiej asystenci pełniącego obowiązki prezydenta, marszałka Bronisława Komorowskiego, Waldemar Strzałkowski i Jerzy Smoliński składali wieniec na grobie Anny Walentynowicz. „Asystenci marszałka pojawili się na cmentarzu w Gdańsku ok. godz. 18.30, gdy trwało już zakopywanie trumny Anny Walentynowicz, a przy grobie byli tylko najbliżsi zmarłej. Wyjęli z bagażnika wieniec i chwiejnym krokiem zanieśli go pod grób. Panowie musieli uważać, aby nie stracić równowagi i do niego nie wpaść. Jeden z nich był wyraźnie »...
„Służby zawsze blisko stoczni” Gdy sądy prawomocnie oczyściły byłego prezesa (i resztę zarządu) z wszelkich zarzutów, Piotrowski skrzyknął akcjonariuszy – prawowitych właścicieli stoczni – i rozpoczął walkę o odzyskanie przedsiębiorstwa, które – jak twierdzi – odebrano akcjonariuszom bezprawnie. Działania te wzmógł, gdy rząd Donalda Tuska zlikwidował upaństwowioną stocznię i usiłował za wszelką cenę zbyć jej majątek. To wtedy doszło do kompromitacji przy próbie jej sprzedaży „inwestorowi z Kataru”. – Wszyscy wiedzieli, że nasz pomysł na ratowanie stoczni, czyli powrót do holdingu poprzez postępowanie układowe, był jedynym sensownym rozwiązaniem – mówi Piotrowski. – Pisaliśmy apele do wszystkich świętych: prezydenta, premiera, posłów, ministrów. Uprzedzaliśmy, że wszelkie działania...
Sławomir Cenckiewicz
Przemoc Tuska Był to bodaj pierwszy tak wyraźny sygnał, że miejsce Anny Walentynowicz (ale również Aliny Pieńkowskiej czy Joanny Dudy-Gwiazdy) w panteonie kobiecych ikon „Solidarności” może zastąpić ktoś inny. Sprawa była o tyle niepokojąca, że według premiera to przecież Krzywonos „swoją siłą uratowała strajk”. Tusk, który jest historykiem i gdańszczaninem, wie doskonale, że uratowanie strajku 16 sierpnia 1980 r. nie było wyłącznie zasługą Krzywonos, której rola – na tle czynnej postawy Pieńkowskiej i Walentynowicz zamykających stoczniowe bramy – była w tej kwestii drugoplanowa. Nie wspomniał również, na czym polegało ratowanie strajku. Jakże kłopotliwe byłoby przecież przypomnieć publicznie, że Krzywonos oskarżyła wówczas Wałęsę o zdradę, krzycząc w jego stronę: „Sprzedaliście nas!...
Adam Chmielecki
Przemoc Tuska Był to bodaj pierwszy tak wyraźny sygnał, że miejsce Anny Walentynowicz (ale również Aliny Pieńkowskiej czy Joanny Dudy-Gwiazdy) w panteonie kobiecych ikon „Solidarności” może zastąpić ktoś inny. Sprawa była o tyle niepokojąca, że według premiera to przecież Krzywonos „swoją siłą uratowała strajk”. Tusk, który jest historykiem i gdańszczaninem, wie doskonale, że uratowanie strajku 16 sierpnia 1980 r. nie było wyłącznie zasługą Krzywonos, której rola – na tle czynnej postawy Pieńkowskiej i Walentynowicz zamykających stoczniowe bramy – była w tej kwestii drugoplanowa. Nie wspomniał również, na czym polegało ratowanie strajku. Jakże kłopotliwe byłoby przecież przypomnieć publicznie, że Krzywonos oskarżyła wówczas Wałęsę o zdradę, krzycząc w jego stronę: „Sprzedaliście nas!...
Krystyna Grzybowska
W Polsce za niecały miesiąc odbędą się wybory do parlamentu, w prorządowych mediach trwa krzątanina wokół poszukiwania sposobów na wykończenie opozycji, czyli PiS-u. I poszukiwania przykrywek dla niepowodzeń Platformy Obywatelskiej. Mogło dziwić, że jej konwencję, najważniejsze wydarzenie III RP, potraktowano per noga, poza kilkoma komentarzami, zapanowała cisza. I na dodatek ta konwencja nie miała pozytywnego wpływu na sondaże PO, wręcz przeciwnie. Czy to znaczy, że nasze wielce demokratyczne sondażownie, wzorem zachodnich, zaczęły uczciwie pracować, czy też wręcz przeciwnie, jak gdzieś przeczytałam, dają zaniżone wyniki dla PO, żeby pobudzić elektorat i niezdecydowanych. A może jest jeszcze inaczej, to znaczy dużo gorzej. Sondażownie fałszują dane, zawyżając wyniki PO, bo w...
Anita Gargas
Dlaczego ukrył mieszkania Michnika Jak powiedział nam Michał Borowski, dziesięć, dwanaście lat temu redaktor naczelny „Wyborczej” poprosił go o kupno dwóch mieszkań. Dał mu na nie pieniądze. Borowski nabył je na swoje nazwisko. Transakcja odbyła się bowiem w ramach tzw. umowy powiernictwa. Oznacza ona, że Borowski jest formalnym właścicielem obu lokali. Pierwszego – w Poznaniu w oficynie odnowionej starej kamienicy, drugiego – w centrum Warszawy, niedaleko pl. Na Rozdrożu. Dlaczego szef „Wyborczej” zwrócił się z taką prośbą do przyjaciela? Borowski nie chce o tym mówić. – Nie ma to w ogóle żadnego znaczenia dla sprawy – uważa. W 2003 r. Borowski objął stanowisko Naczelnego Architekta Miasta. W ratuszu rządził wtedy PiS. Borowski uchodził za bliskiego współpracownika Lecha...
Wielka chmura gazu Jak widać na filmie z monitoringu, przedstawiciele służb porządkowych nie szczędzili kibicom tego wyjątkowo dokuczliwego środka chemicznego – chmura gazu była tak duża, że przeniosła się nad boisko, a sędzia musiał na kilkadziesiąt sekund przerwać mecz. – Według mojej oceny użycie środków przymusu bezpośredniego jest aktem bezprawnym, ponieważ zgodnie z przepisami ustawy o ochronie osób i mienia takich środków można użyć w przypadku bezpośredniego ataku na pracownika ochrony lub bezpośredniego ataku na chronione mienie – wyjaśniał Robert Dybka, pełnomocnik zarządu Korony ds. bezpieczeństwa. Jego zdaniem takie przesłanki, jak widać na zapisie monitoringu stadionowego, nie występowały. – Wręcz przeciwnie, jak można zauważyć podczas tego zdarzenia, służba ochrony...
Aleksander Ścios
Wytaczanie armat W toku śledztwa prokuratura przesłuchała dziesiątki świadków, m.in. premiera, marszałków Sejmu i Senatu oraz sprawdzała billingi urzędników z Kancelarii Prezydenta. Sięgnięto również do zapisów połączeń Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki. Na podstawie billingów i danych z BTS-ów przeprowadzano eksperymenty, mające wykazać, gdzie poruszali się prezydenccy ministrowie, gdzie poruszał się prezydent, z kim się kontaktował i jak długo trwały rozmowy. Trudno przypuszczać, by waga ewentualnego przestępstwa – ujawnienia zaledwie poufnego (niższa kategoria klauzuli tajności) dokumentu, usprawiedliwiała zakres podjętych wówczas czynności. Dzięki informacjom ujawnionym przez „Gazetę Polską” wiemy dziś, że 25 października 2008 r. dane Lecha Kaczyńskiego wprowadzono do Bazy...
Anita Gargas
Prokurator Pasionek miał zamiar stawiać zarzuty osobom odpowiedzialnym za zaniechania przy organizowaniu wizyty prezydenckiej. Jego problemy zaczęły się po tym, jak dziennikarz TVN24 zasugerował w pytaniach do NPW możliwość popełnienia przez niego przestępstwa. Chodzi o rzekome ujawnienie tajemnicy służbowej i tajemnicy postępowania. A także rzekomo nielegalne kontakty prokuratora z Amerykanami. W rzeczywistości Pasionek sondował jedynie możliwość zdobycia amerykańskich zdjęć satelitarnych z miejsca katastrofy. Pasionek dał się poznać jako bezkompromisowy oskarżyciel mafiosów ze śląskiej ośmiornicy. W czasach rządów PiS był najbliższym współpracownikiem Zbigniewa Wassermanna, który pełnił funkcję koordynatora służb specjalnych. Po objęciu nadzoru nad śledztwem smoleńskim szybko...
Maria Argus
Przejdźmy do sedna opowieści W zbiorze ogólnym IPN znajduje się teczka spraw różnych Oddziału Y, a w niej dokumentacja rozpracowywania przez Kazimierza Głowackiego Stanisława Urbana, urodzonego w Wielkiej Brytanii, który w latach 1984–1986 odbywał zasadniczą służbę wojskową w 20. dywizjonie artylerii rakietowej. Faktycznie Stanisław Urban miał służyć w zespole estradowym dywizji, gdzie miał grać na gitarze. Przygotowany przez Głowackiego plan rozpracowywania zakładał przejęcie i wykorzystanie dokumentów Stanisława Urbana i jego osobowości w celu wyposażenia w nie nielegała bądź zwerbowanie Urbana jako nielegalnego pracownika wywiadu. W dokumencie datowanym na 15 czerwca 1984 r. „Plan rozpracowania”, przygotowanym przez ówczesnego komandora Głowackiego oraz zatwierdzonym przez szefa...
Dorota Kania
Po objęciu rządów przez Platformę Obywatelską Krzysztof Bondaryk, jako szef ABW, dostał nieograniczony dostęp do wszelkich danych operacyjnych. Gwarantuje mu to ustawa o ABW, zgodnie z którą „szef ABW koordynuje podejmowane przez służby specjalne czynności operacyjno-rozpoznawcze mogące mieć wpływ na bezpieczeństwo państwa”. Dzięki zarejestrowaniu danej osoby np. w CAT ABW (jak w przypadku śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego) służba ta – do której spływają informacje operacyjne ze służb specjalnych: Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Agencji Wywiadu Wojskowego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Centrum Antyterrorystycznego, Komendy Głównej Policji, Straży Granicznej, Służby Celnej i Ministerstwa Finansów – ma pełne dossier danej osoby. Wie m.in., czy była ona karana, czy...
Joanna Lichocka
Gorączkowe łatanie dziury Wolę nie myśleć, z jakimi reakcjami Tuska spotkali się jego ludzie, w każdym razie strach lub wywołana furią premiera burza mózgów zainspirowała ich do zastosowania tego samego co zawsze, gdy PO jest w dużych tarapatach. Gwałtownego, opartego na wysokim „C” ataku na PiS. Platformersi musieli bardzo głośno krzyczeć i miotać mocnymi oskarżeniami, choćby po to, by odwrócić uwagę mediów od stadionu, kanapek i pytania „jak żyć, panie premierze”. Stąd między innymi przed tygodniem mogliśmy zobaczyć konferencję Platformy o „listach wstydu” PiS-u, na której udowadniała, że pojawienie się na listach wyborczych takich ludzi jak szef CBA Mariusz Kamiński, Agent Tomek, czyli Tomasz Kaczmarek, jest dowodem, że w czasie rządów PiS służby specjalne były upartyjnione i...
Katarzyna Gójska-Hejke
W mojej ocenie to właściwy trop. Tak jak już powiedziałem, nie popełniłem zarzucanego mi czynu, a mimo to siedzę w areszcie. Senator Zbigniew Romaszewski po rozmowie z Panem powiedział portalowi Niezależna.pl, iż nie ma wątpliwości, że został Pan pobity przez policję. Czy to prawda? Grożono mi, zostałem pobity – miałem okazję zobaczyć, jak respektuje się prawa człowieka w naszym kraju. Spróbujmy zatem odtworzyć to, co wydarzyło się po aresztowaniu. Na komisariacie policji rozmawiał ze mną naczelnik wydziału, który zajmuje się przestępstwami pseudokibiców. Nie był wybredny w słowach. W wulgarny sposób, którego nie będę tutaj cytował, dał mi do zrozumienia, że trafię za kratki, a tam zostanę zgwałcony. Potem uderzył mnie w twarz. Przez dłuższy czas nie byłem przesłuchiwany....
Katarzyna Pawlak
Mimo to premier otoczony wierną świtą pojawił się w sobotę rano na budowie. Poza tłumem dziennikarzy towarzyszył mu marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna i – nie wiedzieć czemu – zamiast ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka, minister kultury Bogdan Zdrojewski. Co ma obwodnica do kultury, nie udało nam się ustalić. Ale obecność Zdrojewskiego nie była przypadkowa. Bo jeśli po wyborach nie uda mu się utrzymać ministerialnego stołka, prawdopodobnie wróci na stare śmieci, do rodzinnego Wrocławia. Może nawet ponownie na stanowisko prezydenta, które sprawował w latach 1990–2001. Ale na razie startuje z okręgu wrocławskiego jako kandydat na posła. Na fikcyjnym otwarciu obwodnicy PR-owo skorzystał więc i on. Oficjalnie spotkanie nazwano „dniem otwartym Autostradowej Obwodnicy Wrocławia”, co...
Przezorność na nic się jednak zdała przy wjeździe do Rosji. Autokar, dwa busy i kilka samochodów osobowych z polskimi kibicami dotarły tam ok. godz. 4 nad ranem czasu polskiego w dniu meczu, czyli w czwartek, 25 sierpnia. I utknęły. – Rosyjscy celnicy kompletnie nas ignorowali. Kiedy próbowaliśmy wyjść z autokaru, pokazywali, że mamy siadać na miejscach. Chodzili sobie obok, palili papierosy i tylko się uśmiechali. To było wyjątkowe draństwo. Nawet gdy w kolejce nie było żadnego pojazdu, nie pozwalali nam podjechać do przejścia. Po jakimś czasie dostaliśmy formularze. Wypełniliśmy je, oddaliśmy, ale po upływie kolejnych minut okazało się, że coś im się nie podoba. Ponoć nie zgadzały się jakieś numery, choć wszyscy spisywali je z dokumentów – wiz i paszportów. Kazali nam wypełniać te druki...
Krzysztof Oliwa
Kiedy wszyscy szykowali się już do dogrywki, dał o sobie znać Gol, celnym uderzeniem piłki głową pokonał bramkarza Spartaka i wyrzucił Rosjan z europejskich pucharów. Sprowadzony z Bełchatowa zawodnik był na ustach wszystkich. Najpierw wyskoczył w górę w geście triumfu, a później wpadł w ramiona kolegów z zespołu. Po jego trafieniu klub z Łazienkowskiej po raz pierwszy w historii awansował do Ligi Europy. – Zawodnicy Legii śpiewali o mnie już w szatni, jednak najbardziej zaskoczony byłem w samolocie, kiedy kapitan przez głośnik zaintonował przyśpiewkę Janusz Gol allez-allez – mówił podekscytowany 26-letni pomocnik wicemistrzów Polski. To nie był koniec owacji na jego cześć. Na piątkowym treningu koledzy powitali go brawami, stojąc na środku boiska. – To nie było zaplanowane....
Barbara Fedyszak-Radziejowska
Anioł niezachwycający Część solidarnościowych autorytetów widziała tę sprawę inaczej. Przykładowo, dla Lecha Wałęsy Aleksander Kwaśniewski był – i zapewne nadal jest – bardziej solidarnościowym prezydentem niż śp. Lech Kaczyński i szczerze mówiąc, nie zamierzam pytać dlaczego, bo od legendarnego przywódcy sierpniowych strajków nie spodziewam się wiarygodnej odpowiedzi. Niestety. Kiedy Związek w 2009 r. zaprosił prezydenta Kaczyńskiego, Lech Wałęsa wspólnych uroczystości swoją obecnością nie zaszczycił. Dość dramatycznie wyglądała XXX rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych w 2010 r. Z jednej strony uroczyste obchody organizowało Europejskie Centrum Solidarności z udziałem Lecha Wałęsy, Tadeusza Mazowieckiego, prezydenta Bronisława Komorowskiego i marszałka Senatu Bogdana...
Łukasz Adamski
Zaczadzony PiS-em „Wypowiedź abp. Andrzeja Dzięgi można zaliczyć do wypowiedzi bełkotliwych” – powiedziała prominentna polityk PO Julia Pitera. „Pasterz pisowskich dusz” – napisał na swoim blogu, guru „obiektywizmu” dziennikarskiego, Waldemar Kuczyński. „Darmowa kampania na centralnej mszy w kraju wobec 100 tys. katolików – nie ma jak zatroskany o naród (część narodu) hierarcha” – perorowała czołowa przedstawicielka „fan klubu Jezusa” z „Gazety Wyborczej”, Katarzyna Wiśniewska. Każdy pozbawiony zacietrzewienia i zaczadzenia antypisowską ideologią człowiek musi przyznać, że słowa hierarchy nie były wyjątkowo ostrą i brutalną krytyką rządu. Rozbierając zacytowany fragment homilii duchownego na kawałki, można dojść do wniosku, że w żadnym miejscu nie mijał się on z prawdą. Czy jesteśmy...
Aleksander Ścios
Jak należało się spodziewać, publikacja Białej Księgi została przyjęta przez rządowe media w zgodzie z podstawową zasadą propagandy, która mówi, że gdy nie da się o pewnych sprawach skutecznie kłamać, tak – by zachować przynajmniej pozory prawdy – rozwiązaniem staje się wówczas przemilczenie. Zgodnie przemilczano zatem 19 niezwykle ważnych wniosków zawartych w dokumencie, a reakcję ograniczono do wyświechtanych dywagacji o „fobiach i frustracjach Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza”. Ponieważ rosyjskie „czynniki oficjalne” odmówiły komentowania dowodów zawartych w Księdze, identycznie postąpili „polscy przyjaciele”, uchylając się od rzeczowych komentarzy i wyjaśnień, a poprzestając na knajackich złośliwościach. Zdyskredytować Macierewicza Za tą symulowaną ignorancją...
Krystyna Grzybowska
Szczęśliwi aktywiści partii chłopskiej – tu zgadzam się też z posłem Hofmanem – mają tyle wspólnego ze wsią, co ja z budową autostrad. Wiem, że mają być zbudowane, ale nie wiem, jak się to robi. Tak zwani ludowcy nie wiedzą, co się dzieje na wsi, bo dawno się z niej wyprowadzili i upajają się swoją wielkomiejskością. Chcę tylko zauważyć, że polska wielkomiejskość jest małym miasteczkiem w porównaniu z prawdziwymi europejskimi metropoliami. Ale z Sejmu tego nie widać, za wysoko. Jeżeli działacze PSL-u sądzą, że dzięki ich „celebryckim” spotom ludzie na wsi będą na nich masowo głosować, to muszę ich rozczarować. Takich wygłupów, a nawet lepszych, jest w mediach pod dostatkiem, wystarczy obejrzeć sobie pewną reklamę, na której gruby celebryta, dziennikarz, i jego chudy kolega, chyba...
Rafał Kotomski
Profesor-trener z sukcesami Tadeusz Huciński przez wiele lat związany był z katowicką AWF. W tej właśnie uczelni pracował naukowo, tam również rozpoczęła się jego wieloletnia przygoda z koszykówką. W 1979 r. został trenerem żeńskiej reprezentacji narodowej. Dwa lata później zdobył ze swoją drużyną wicemistrzostwo Europy. Później, pracując z reprezentacją młodzieżową – w 1992 r. – był kolejny medal, tym razem brąz na mistrzostwach świata drużyn młodzieżowych. Huciński przez wiele lat pracował również z drużynami ligowymi, osiągając wiele sukcesów, wśród nich mistrzostwo Polski z koszykarkami Warty Gdynia w 1996 r. Był wiceprezesem Polskiego Związku Koszykówki. W grudniu 2008 r. od śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego dostał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za zasługi dla rozwoju...
Piotr Bączek
Nie było nacisków, ale może jednak była presja – o której mówią niektórzy posłowie – aby pokazać społeczeństwu mityczny układ? Nie, na pewno nie! Z całą pewnością była jednak determinacja w zwalczaniu korupcji na szczytach władzy. Determinacja w likwidacji parasola ochronnego rozciąganego przez polityków na ich biznesowych partnerów. Nikt nie może stać ponad prawem, niezależnie jakie stanowisko w państwie zajmuje i jaki jest jego status majątkowy. To jest credo ludzi z CBA, którym kierował Mariusz Kamiński. W imię tej zasady zarówno ja, jak i inni funkcjonariusze CBA realizowaliśmy ustawowe zadanie – walkę z korupcją. Jednak egzekucja prawa zależy przede wszystkim od odwagi. I my ją mieliśmy. Miał ją nasz szef – Mariusz Kamiński. Przynależność partyjna nie miała nigdy znaczenia....

Pages