Kraj

– Zapisujemy dziś imiona tych, którzy dwa lata temu w drodze na uroczystości w lesie katyńskim zginęli w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Zapisujemy te imiona w duchowej stolicy narodu polskiego ku ich wiecznej pamięci, ku pamięci przyszłych pokoleń młodych Polaków, ku przestrodze i ku przypomnieniu, że zgoda buduje, niezgoda rujnuje – mówił podczas uroczystości jeden z inicjatorów stworzenia epitafium, przeor Jasnej Góry o. Roman Majewski. – Zapisujemy je z wielką wdzięcznością za to, kim byli i co zrobili dla nas i ojczyzny naszej. Zapisujemy również te imiona ku powstaniu ojczyzny naszej z tego, co ją wewnętrznie osłabia i niszczy we wszystkich dziedzinach naszego życia – dodał przeor. – Zapisujemy wreszcie te imiona po to, aby dać zewnętrzny wyraz naszej solidarności z tymi...
Postęp wstecz Mistrzostwa Europy miały przynieść nam postęp cywilizacyjny, ekonomiczny i polityczny. Celem wspólnej organizacji Euro 2012 przez Polskę i Ukrainę było zacieśnienie naszej współpracy i integracja Kijowa z Zachodem. Miało to wzmocnić Polskę jako lidera przemian w regionie i strażnika zasad państwa prawa, demokracji i wolnego rynku. Mówiliśmy niegdyś dumnie o polityce jagiellońskiej. Teraz pozostaje ona już tylko wspomnieniem. Gołym okiem widać, jak bankrutuje polityka wschodnia Tuska. Dzięki projektowi Euro 2012 Ukraina wcale nie stała się bliższym nam krajem, a jej władze nie respektują wartości zachodnich. Co gorsza, projekt ten jest wykorzystywany jako sztandarowe przedsięwzięcie prorosyjskich władz w Kijowie, gdy jeden z głównych twórców wspólnego polsko-ukraińskiego...
Można oczywiście zadać pytanie, skąd tak nagłe zainteresowanie poziomem polskiej edukacji? Czy przypadkiem nie próbuje się tą dyskusją i narzekaniem na nasze uniwersytety przykryć bolesnej prawdy o tym, że Polska jako państwo nie ma propozycji dla ludzi młodych, że niezależnie od tego, jakie by były polskie szkoły wyższe i tak produkowałyby bezrobotnych, gospodarka pod światłymi rządami Donalda Tuska i jego ekipy powoli lecz systematycznie bowiem podupada? Przypuszczenia takie są tym bardziej prawdopodobne, że polska nauka jest, jaka jest od wielu lat, i jak dotąd nikomu to nie przeszkadzało, i nikt specjalnie nie narzekał na jej poziom. Aż nagle przełożono wajchę i okazało się, że cudowni uczeni, których chronić trzeba było przed lustracyjnymi zakusami, jakoś wcale nie są tacy cudowni...
W Warszawie podczas pochodu zorganizowanego przez SLD i OPZZ, wśród manifestujących pojawiły się znaki sierpa i młota, podobizny Lenina, Marksa, Engelsa i Trockiego, hasło „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”. W przemarszu wzięli udział m.in. Leszek Miller, Tadeusz Iwiński i Ryszard Kalisz. W związku z tym Marcin Mastalerek złożył zawiadomienie do prokuratury. „Leszek Miller i uczestnicy pierwszomajowego pochodu mogli popełnić przestępstwo propagując totalitarny ustrój” – powiedział poseł PiS. Policja w stolicy nie reagowała na komunistyczną propagandę. Zareagowała natomiast w Bydgoszczy, gdzie 1 maja skonfiskowała wielki transparent z wizerunkiem Jana Pawła II, rozpostarty z okazji pierwszej rocznicy beatyfikacji polskiego papieża. Organizatorów akcji zatrzymano. W...
Zatem SYSTEM III RP to całokształt faktycznych reguł gry – w politykę, gospodarkę, kulturę. Faktycznych uwarunkowań naszego funkcjonowania. Dla przykładu: SYSTEM III RP tworzy nie tylko ta okoliczność, iż trzech pierwszych prezydentów RP było zarejestrowanych jako tajni współpracownicy służb specjalnych PRL. Ten system tworzy także to, że wielu wyborców, dziennikarzy, intelektualistów, uczonych, wiedząc już o tym, nie uznaje za stosowne zastanowić się. Zastanowić się, co z tego, nigdy w głównych mediach poważnie nieprzedyskutowanego faktu wynika i może wynikać. Nie tylko dla naszej oceny pierwszych kilkunastu lat wolnej Polski, ale także dla zrozumienia dzisiejszego pola działania, które mamy jako społeczeństwo i naród. Nie tylko wielki Układ Jeśli o czymś chętnie godzimy się...
Ostatnimi dniami pewien rozgłos uzyskało wystąpienie prof. Ewy Nawrockiej na konferencji, która odbyła się w kwietniu br. na Uniwersytecie Gdańskim. Cóż takiego pani profesor powiedziała, że nieco poruszone zostało znudzone środowisko akademickie? Nie powiedziała nic nowego ani odkrywczego. Publicznie sformułowała diagnozę o podłej kondycji naszego szkolnictwa wyższego. Kluczowe jest owo „publicznie”, bo podobne diagnozy tej kondycji można usłyszeć często – ale prawie zawsze w węższym gronie i w trybie nieformalnym. Cóż takiego powiedziała pani profesor, iż jej słowa niektórych ożywiły? Zacytujmy za portalem Wpolityce.pl. Po pierwsze: „Jest źle, bardzo źle. Z polonistyką, z humanistyką, z nauką, z uniwersytetami, z kondycją duchową społeczeństwa. (…) Będzie jeszcze gorzej. Wszystko...
Antyklerykałowie diagnozują problemy I trudno odmówić racji takiemu postawieniu sprawy. W sytuacji gdy część mediów i klasy politycznej przystąpiła do ataku, konieczna jest zdecydowana obrona instytucji Kościoła. Biskupi nie powinni w takiej sytuacji milczeć. Trudno jednak nie uznać, że mocne słowa nie wystarczą, trzeba także zmierzyć się przynajmniej z częścią zarzutów, jakie stawiają polskiemu Kościołowi nie tylko jego wrogowie, ale i część członków. I nie chodzi o to, by od razu się z nimi zgadzać, ale o to, by trafnie zdiagnozować, w jakiej sytuacji się znajdujemy, i by skuteczniej móc bronić zagrożonej przez wojnę polityczną wspólnoty wiary. Reaktywna obrona status quo nie jest skutecznym przeciwstawieniem się atakom na Kościół. Jego autorzy niezwykle trafnie bowiem odczytują...
Potrójny postrzał samobójczy Kierowca Pańki zmarł niedługo po skazaniu go za spowodowanie owego śmiertelnego wypadku. Zdecydowanie dłużej żyli przestępcy oskarżeni w sprawie zabójstwa premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego małżonki, do jakiego doszło niedługo później. Ostatnia dekada XX w. obfitowała w niewyjaśnione samobójstwa, jak choćby Ireneusza Sekuły, prominentnego działacza PZPR i SdRP oraz Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego (ps. Artur), który zdołał strzelić do siebie trzy razy z odległości kilku metrów, zanim zmarł. Trudno w tym pobieżnym zestawieniu nie wziąć pod uwagę Marka Papały, który, jak informują nas w ostatnich dniach media III RP, zginął przez... przypadek, gdyż złodziej, który chciał ukraść jego „luksusowe” Daewoo Espero, zastrzelił go z zimną krwią bronią z...
Dziś poziom nauczania w liceach jest niebezpiecznie niski. Uczniowie trenowani w rozwiązywaniu testów, z trudnością radzą sobie ze formułowaniem myśli, wszystko jedno czy w formie ustnej, czy pisemnej. Obniżenie wymagań boleśnie odczuwają szkoły wyższe, które muszą sobie radzić z rocznikami coraz słabiej przygotowanymi do studiowania. Co będzie, gdy obecna „reforma” wejdzie w życie? Obniży się poziom wiedzy nie tylko z historii, ale także – o czym mniej się mówi – także z geografii, biologii, fizyki i chemii. Liceum straci swój ogólnokształcący charakter. Czy jednak spełni się nadzieja Platformy Obywatelskiej, że słabo wykształcone roczniki, pozbawione elementarnej wiedzy obywatelskiej, zagłosują na tę partię, którą zareklamuje prymitywna propaganda? Czy wtedy, gdy nie będą w stanie...
Prokuratura w toku rozprawy dowodziła, iż poseł w relacji z agentem toczyła cyniczną grę, obliczoną wyłącznie na interes własny. Tymczasem mec. Dubois w kuriozalny sposób starał się temu zaprzeczyć, oznajmiając, że to CBA grało na uczuciach „samotności i tęsknoty” kobiety i samo wykreowało przestępstwo. Mecenas mówił o „niezrealizowanym, niewysłowionym” uczuciu, którym Sawicka miała obdarzać Tomasza Piotrowskiego (Tomasza Kaczmarka). Porównał je do miłości platonicznej. Odwołał się do dzieła Wolfganga Goethego „Cierpienia młodego Wertera”. Uczucia byłej poseł porównał do niespełnionej fascynacji młodego Wertera ukochaną Lottą. Powołał się też na miłość Adama Mickiewicza do Maryli Wereszczakówny. Adwokat przyznał jednak, że w stenogramach nie pada żadne słowo o skali emocji, które starał...
Teatr komiczny Jak mówią byli działacze Ruchu Palikota, którzy dla odmiany jakiś czas temu przeszli do SLD, powstanie tego ugrupowania zainicjowano w gabinecie premiera. Jak dotąd w każdym ważniejszym głosowaniu Ruch Palikota głosuje niezwykle lojalnie razem z Donaldem Tuskiem. Ten teatr jest coraz bardziej komiczny – Janusz Palikot stanowczo krytykuje, oburza się, atakuje – a jak przychodzi co do czego, zawsze popiera kluczowe rozwiązania PO. Niemniej na to przedstawienie, zapewne w znacznej części dzięki lansującym Palikota głównym mediom, nabiera się wciąż ok. 10 proc. wyborców. A to z punktu widzenia PO niebagatelna siła potencjalnego, jak się okazuje niezwykle posłusznego koalicjanta z własnego chowu. Dlatego wydawać by się mogło, że PO – jeśli nie chce podzielić losu AWS i Unii...
Egzekucja Generał Papała zginął od strzału w głowę, jak wysiadał z samochodu. Policja ustaliła, że otworzył drzwi auta i zdążył lewą nogę postawić na ziemi. Wtedy podszedł do niego mężczyzna w wieku ok. 20–22 lat, który przez chwile rozmawiał z byłym szefem policji. Gdy ten odwrócił głowę, z bliskiej odległości padł strzał prosto w czoło. Zdeformowany pocisk utkwił w oparciu fotela – znalazła go policja podczas oględzin samochodu, podobnie jak zdeformowany odcisk palca znajdujący się na szybie auta. Po latach okazało się, że odcisk należy do Igora M., który w czerwcu 1998 roku miał 23 lata. Uciekającego z miejsca zbrodni młodego mężczyznę zobaczyła przechadzająca się w pobliżu para. Inny ze świadków zeznał, że przed godz. 22 (wtedy właśnie został zastrzelony generał) słyszał krzyk...
A najlepszym na to dowodem jest fakt, że wśród najważniejszych teologów, myślicieli, mistyków i ludzi, którzy najmocniej wpłynęli na losy XX- i XXI-wiecznego Kościoła trzeba wymienić przynajmniej kilka nazwisk z Polski. Nie byłoby światowej maryjności bez św. Maksymiliana Marii Kolbego (co ciekawe, zgromadzenia męskie i żeńskie odwołujące się do jego nauczania najszybciej rozwijają się w Stanach Zjednoczonych); teologia małżeństwa i rodziny nie istniałaby bez prac Jana Pawła II – i to zarówno z okresu kardynalskiego, jak i papieskiego; i wreszcie nie byłoby najszybciej rozwijającego się kultu współczesnego Kościoła, gdyby nie słabo wykształcona, ale ogromna duchem polska zakonnica św. Faustyna Kowalska. O nich wszystkich jednak zdajemy się zapominać. W kraju, w którym w każdym większym...
Przejrzyście i bezstronnie Sasin zwraca uwagę, że przetarg na nowe okręty podwodne powinien być prowadzony „w sposób możliwie przejrzysty i bezstronny, tak aby państwo polskie mogło wybrać najbardziej korzystną ze złożonych na konkurencyjnych zasadach ofert”. Poseł zadał ministrowi dwa pytania: „1. Jakie środki zostały powzięte przez podległe Panu służby w celu zapewnienia bezstronności w trakcie postępowania przetargowego dotyczącego zakupu okrętów podwodnych nowego typu? 2. Czy postępowanie przetargowe, z uwagi na jego strategiczny charakter, objęte zostało mechanizmami tzw. tarczy antykorupcyjnej?”. Zwiększenie potencjału militarnego Strategia rozwoju MW do 2030 r. nie przynosi rozwiązania istniejących problemów. MON, pod wpływem konieczności cięć budżetowych, widzi polską MW...
Autostrad nie będzie Odpowiedź na postawione na wstępie pytanie byłaby oczywista podczas poprzednich Mistrzostw Europy. W Niemczech, Austrii czy Szwajcarii istnieją autostrady, którymi bez najmniejszych problemów mogły się przemieszczać tysiące samochodów, a linie kolejowe mają infrastrukturę również gotową podołać zadaniu przewiezienia kilkudziesięciu tysięcy piłkarskich fanów. Jednak w naszym przypadku, jak wiadomo, podstawową przeszkodą jest prosty fakt nieistnienia połączenia autostradowego stolicy z jakimkolwiek miastem, a już na pewno nie z Wrocławiem. Wprawdzie ministrowie Grabarczyk i Nowak obiecywali tzw. przejezdność budowanych kawałków autostrad, ale obecnie, gdy właśnie okazało się, że niewłaściwie wykonane nawierzchnie popękały w setkach miejsc, nawet ta kuriozalna...
Internauta komentuje Gdy portal Niezależna.pl zamieścił pełny tekst mojego artykułu „Raporty z TuskoKraju” („Gazeta Polska” z 18 kwietnia 2012 r.), fragmenty tekstu opublikowała strona wsieci.rp.pl. Internauta o nicku „TomTom” wpisał tam komentarz: „Pan socjolog chyba nie pomieszkał za granicą i nie poznał, co to odpowiedzialność i uczciwość w społeczeństwie. To, co pan nazywa nadużyciami gospodarczymi, za które to niby ma być odpowiedzialny premier (bo on codziennie sprawdza, co robi 38 milionów obywateli), to zwykła bylejakość i brak personalnej odpowiedzialności u Polaków. To, że w suszu jajecznym są trucizny, to nie wina Tuska, panie socjologu. To wina kogoś tam na dole, kto po niedzielnej mszy w poniedziałek idzie do pracy i kradnie, oszukuje i podmienia produkty. Na dodatek...
Co ciekawe, Władysław Bieda, burmistrz Limanowej, nie wyciągnął żadnych konsekwencji służbowych wobec dyrektora Wielka za niedopilnowanie i wspomniane zaniedbania odnośnie do przechowywania i zabezpieczania tak cennych eksponatów muzealnych. Bardzo szybko przyjął rezygnację dyrektora z funkcji szefa muzeum, a były już dyrektor w ekspresowym tempie uzyskał rentę zdrowotną. Obywatele jak ta tabaka w rogu Obywatele Limanowej w ciągu dwóch miesięcy od ujawnienia kradzieży aktu lokacyjnego byli przez władze samorządowe bardzo oszczędnie informowani o sprawie. Przekonywano ich, że akt się odnajdzie, że jedynie zawieruszył się w muzeum lub źle go odłożono. Obecnie wiadomo, że dokumentu zarówno na terenie muzeum, jak i w Limanowej nie ma. Świadczy o tym fakt, iż 27 marca 2012 r. władze...
Peron ważny dla miasta Na słynny peron docieramy około godziny 10. Przed stacją uwagę przykuwają samochody z kielecką rejestracją. Mieszkańcy stolicy województwa świętokrzyskiego parking traktują jak obiekt „parkuj i jedź”, tzn. zostawiają swoje auta po to, by dalej kontynuować podróż pociągiem. Trudno im się dziwić. Pociągiem z Kielc do Warszawy jedzie się ponad trzy godziny. Jadąc przez Włoszczowę czas podróży można skrócić. Na razie korzystać trzeba z samochodu, gdyż wciąż nie zostały zrealizowane plany budowy łącznika kolejowego, który bezpośrednio połączyłby Kielce i Częstochowę ze stacją Włoszczowa Północ. Miał być gotowy do końca 2012 r., jednak plany te na pewno nie zostaną zrealizowane. Mieszkańcy Włoszczowy są pewni – gdyby „ich wicepremier” żył, łącznik dawno byłby gotowy...
Polityk PiS odwołał się od tej decyzji. Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydał korzystny dla niego wyrok. Bogusława Szeruga, przewodnicząca składu sędziowskiego, zaznaczyła, że działalność opozycyjna Czarneckiego w stanie wojennym jest faktem. Odnosząc się do słów Wałęsy, podkreśliła: „Zasłużona, szanowana i słuchana na całym świecie osoba nie może posługiwać się w debacie publicznej niesprawdzonymi informacjami”. Wałęsa ma zamieścić przeprosiny na łamach prasy i w internecie. „To zwycięstwo prawa, sprawiedliwości i prawdy. Ten wyrok to prezent dla zwykłych ludzi, którzy działali w podziemiu, takich »Kowalskich opozycji«, którzy pracowali na Lecha Wałęsę, a od których ten się później odwrócił” – powiedział europoseł PiS po rozprawie. Prawnicy Wałęsy zapowiadają wniesienie do Sądu Najwyższego...
Długa lista, czyli od Rapackiego do Elasa Kilka dni później – na wniosek szefa MSW Jacka Cichockiego – odwołano ze stanowiska wiceministra Adama Rapackiego, odpowiedzialnego za nadzór nad Policją, Strażą Graniczną i Biurem Ochrony Rządu. Rapacki pełnił też funkcję przewodniczącego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Turnieju Euro 2012. Kolejna dymisja dotknęła komendanta głównego policji Andrzeja Matejuka. Na początku stycznia br. zastąpił go Marek Działoszyński, komendant wojewódzki policji z Łodzi. Pierwsza decyzja nowego komendanta dotyczyła natomiast odwołania szefa Biura Łączności i Informatyki Komendy Głównej Policji. W tym samym czasie rezygnacje ze służby złożyli komendant stołecznej policji nadinsp. Adam Mularz oraz komendant mazowieckiej policji nadinsp. Ryszard Szkotnicki. Na...
Teraz znów kilkadziesiąt tysięcy Polaków z biało-czerwonymi flagami, głowa przy głowie, i znów dziennikarscy celebryci różnych barw objawili się ze swym oburzeniem, dystansowaniem czy choćby hasłem „więcej nie pójdę pod Pałac”.  Nie należy się temu dziwić – to, co dzieje się na Krakowskim Przedmieściu, nie od dziś budzi obawy establishmentu III RP. Chcąc w nim jakoś istnieć, trzeba się od takich kontrowersyjnych miejsc i sytuacji odcinać. Zwłaszcza że tegoroczny 10 kwietnia potwierdził upadek linii Donalda Tuska z jednej strony, a z drugiej udowodnił raz jeszcze, że liderem opozycji, alternatywnym dla lidera PO przywódcą, jest Jarosław Kaczyński. To potwierdzenie siły nieustannie atakowanego i z niebywałą zaciekłością zwalczanego polityka musiało mocno zaboleć rządzących i ich...
Ale haniebne było także obrażanie rodzin, upokarzanie rodzin. Haniebne było niepodejmowanie przez polskie władze najbardziej podstawowych obowiązków, jak sekcje zwłok czy umiędzynarodowienie tej sprawy. Haniebne jest teraz odmawianie amerykańskiemu, wybitnemu specjaliście udziału w sekcjach, które zostały podjęte. I proszę państwa, niech nikt już więcej nie mówi, nawet w tzw. mainstreamowych mediach, że to jest niezależne śledztwo. Wszyscy słyszeli, że ta sprawa była omawiana na posiedzeniu rządu. Ale haniebne jest także to, że owe maintreamowe media przez cały czas blokują, cenzurują informacje odnoszące się do wyników badań polskich uczonych ze Stanów Zjednoczonych i Australii. Trwa proces spotwarzania śp. Prezydenta. Odmawia się jego uczczenia. To wszystko hańba. Szanowni Państwo,...
Gdy myślałem, że sięgając po organ propagandowy „ludu »Wyborczej«” zobaczę, jak piękna jest III RP, to… okazało się, że prawdziwe wieści z TuskoKraju niekiedy docierają też na łamy „GW”. W numerze z 16 kwietnia 2012 na pierwszej stronie czytamy: „Susz jajeczny z Kalisza zawierał toksyczny kadm, ołów i bakterie coli. W całym kraju dodawano go do jedzenia. »Gazeta« odkrywa w tej sprawie powiązania rodzinne na styku biznesu i władzy” (wytłuszczenie „GW”). Znowu, jakkolwiek by patrzeć, ludzie knują, spiskują, robią nielegalne interesy. Są powiązani. Tworzą jakieś, za przeproszeniem, układy. Tu i tam. Z wyjątkiem, oczywiście, polityków dziś rządzących Polską oraz krajem ościennym, pod kontrolą ludzi tajnych służb. Politycy nigdy przecież nie działają w zmowie. Dlaczego? Bo gdyby tak...
Koniec z podwórkowymi „kiwkami” Czy naprawdę dokonał tego zupełnie samodzielnie, czy może jest tylko bączkiem wprawianym w ruch wprawną i mocną dłonią kogoś, kto go wynalazł, wyszkolił, wprowadził w politykę i nadal nim kręci? Dlaczego jego koledzy po kolei wypadają z gry, a jego nigdy nie dopadła ani prokuratura, ani urząd skarbowy, ani choćby sąd koleżeński? Odpowiedź tkwi właśnie w jego strachu przed przyznaniem się do współwiny za katastrofę smoleńską i w ukrywaniu poczucia, że jest za nią współodpowiedzialny. W ten sposób ujawnia istnienie siły, która nim powoduje i wobec której nadal pozostaje tak samo słaby i beznadziejnie uzależniony jak wtedy, gdy pierwszy raz wszedł do gry i uległ tej sile, tak jak zawodnik ulega fachowemu, ale bezlitosnemu trenerowi. Jedyną możliwość...
Wycinek typowy czy nie? Histopatologia to dział medycyny, w którym bada się zjawiska mikroskopowe ujawnione w organizmie – szczególnie wtedy, gdy zachodzi podejrzenie występowania jakichś schorzeń. Pobiera się wycinek tkanki i poddaje go analizie – zwłaszcza pod kątem rozpoznania zjawisk odbiegających od normy. W dzisiejszych czasach pewnie każdy widział wiele filmów o pracy policji, pokazujących, jaką rolę w dochodzeniu do prawdy o przebiegu zdarzeń odgrywa analiza drobnych fragmentów jakiejś tkanki. Nie trzeba badać całego organizmu, by poznać chorobę bądź stwierdzić, iż dana tkanka jest zdrowa. Oczywiście, analogia wycinka ma swoje ograniczenia. Nasz społeczny wycinek nie został pobrany celowo (wpadł w ręce badacza przypadkiem) i może niełatwo byłoby pobrać kolejne, podobne...
– Walczą z nami, bo jako jedyni bezkompromisowo bronimy interesów zwykłych ludzi – przekonuje Woźniak. I dodaje: – Nie boimy się, mamy określone poglądy i z nich nie rezygnujemy. Woźniak twierdzi, że problemy związku zaczęły się po wyborach wygranych przez PO i zmianach w kierownictwie koncernu. Solidarność ’80 postawiła się zdecydowanie podczas negocjacji układu zbiorowego w 2008 r. Nie podpisała go. Domagała się większych podwyżek dla pracowników. – Chodziło nam przede wszystkim o robotników, którzy pracują w najcięższych warunkach – zapewnia Woźniak. Nie ukrywa, że nie szczędził gorzkich słów wobec zarządu, a nawet samego prezesa Jacka Krawca. – Nie mogłem się zgodzić, że np. zwalniają „waciaków”, jak pogardliwie nazywają pracowników, a zatrudniają kolejnych wiceprezesów –...
Strategia nożyczek, czyli teatr politycznego pluralizmu Jeśli więc podstawą budowania optymistycznych scenariuszy są doniesienia medialne – mają one tyle wspólnego z prawdą, ile media III RP z rzetelnym dziennikarstwem. To jednak dzięki nim obowiązują fałszywe wyobrażenia na temat „walk frakcyjnych” w PO, frondzie „schetynistów” czy narastaniu konfliktu na linii prezydent–premier. Nagłaśniając rzekome kontrowersje i spory, medialni kreatorzy doskonale rozgrywają klasyczną „strategię nożyczek”, której istota polega właśnie na symulowaniu rozbieżności, generowaniu sztucznych konfliktów i pozorowanej walce dobra ze złem. Końcowy efekt tej strategii jest zawsze korzystny dla interesów grupy rządzącej, społeczeństwo zaś otrzymuje teatr politycznego pluralizmu i substytut demokracji....
Otóż ów minister sprawiedliwości z charakterystyczną dla siebie taktyką „Bogu świeczkę i diabłu ogarek” stwierdził, że telewizja Trwam powinna dostać koncesję na nadawanie cyfrowe i że należy się jej to bardziej niż stacjom nadającym soft porno. Nie bardzo wiadomo, o jakie stacje ministrowi chodziło – zapewne o te, które już otrzymały decyzją KRRiT miejsca na multipleksie. Ta krytyka postanowień Rady została jednak natychmiast przez Jarosława Gowina spuentowana. Zdaniem ministra – z tym, że telewizja Trwam nie otrzymała miejsca na multipleksie, a dostały ją np. nowe byty gospodarcze, których współwłaścicielami – cóż za zbieg okoliczności! – są grupy Polsatu i ITI – Platforma nie ma nic wspólnego. Pan minister kpi czy o drogę pyta? To przecież Platforma wraz z prezydentem wywodzącym się...
Czy zwykli ludzie w to wierzą? Nie wierzą, ale w większości milczą, bo ten paraliż, by o Smoleńsku nie mówić, jest wciąż skuteczny. Gdyby przestali wstydzić się gadać, szybko zobaczyliby, że sąsiedzi też nie wierzą „ruskim” ani Tuskowi. Że myślą, iż wobec młodych pilotów i opłakujących ich rodzin media dopuściły się draństwa, oskarżając ich bezpodstawnie. Wyszłoby, że każdy rozumie, iż skoro w polu poniewierają się szczątki wraku, to nie ma żadnego prawdziwego śledztwa. Niepotrzebny do tego Sherlock Holmes, tyle wie każdy dzielnicowy. Stałoby się jasne, że liczba ludzi gotowych uwierzyć, że skrzydło potężnego samolotu niszczy jedna brzoza, jest mocno ograniczona. A jeszcze mniej jest skłonnych dać wiarę, że wypadku spowodowanego takim uderzeniem nikt nie przeżył. Okazałoby się też, że...
Ten proces toczy się wolno, bo ktoś uznał sprawę za polityczną. W związku z tym sędziowie wzywają po raz n-ty świadka, który wprawdzie złożył już kilkakrotnie wyczerpujące zeznania, ale ponieważ nazywa się Tomasz Kaczmarek i w tym czasie zdobył mandat poselski, uznano, że nie zaszkodzi, gdy w nowym charakterze pojawi się w sądzie. Sędzia Małek nie kryje: – Jeszcze nie wiemy, czy będziemy zadawać świadkowi pytania. Wzywamy go, bo być może będzie zeznawać. Tak więc mamy pożądany zestaw. Zepsuta posłanka PO zestawiona z posłem PiS. Trochę łez i histerii na sali rozpraw. Oskarżeń pod adresem CBA. Ona miała być zła, on dobry? Czy jakoś tak… W głowach wyborców nietrudno zasiać zamęt. I być może o to chodzi.
Sędziowie prowadzący postępowanie przeciwko Sawickiej i Wądołowskiemu zapewniali, że wyrok zapadnie na początku roku. Mija marzec i orzeczenia w sprawie wciąż nie ma. Tymczasem na kolejną rozprawę został wezwany w charakterze świadka poseł Tomasz Kaczmarek, były funkcjonariusz CBA, znany jako agent Tomek. Miesiąc wcześniej sąd poinformował go, że uchylono wobec niego status świadka anonimowego. Mimo że od dawna jest osobą publiczną, zdążył też zostać posłem VII kadencji Sejmu, to dopiero w ostatnim czasie zmieniono jego procesowy status. Sąd mógł nadać mu status świadka jawnego długo przed wyborami, kiedy to media ujawniły jego wizerunek i publikowały informacje, które umożliwiały ustalenie jego tożsamości. Wtedy to agent Tomek zaczął pojawiać się w mediach, by – jak twierdzi – prostować...
Kto zna lepiej problemy Polonii Tymczasem 23 lutego Sejmowa Komisja Finansów Publicznych wyraziła negatywną opinię wobec poprawki Senatu. Podczas głosowania nad budżetem posłowie, zgodnie z rekomendacją komisji, odrzucili poprawkę dotyczącą finansowania Polonii. Podział środków przeznaczonych na ten cel wrócił do stanu przewidzianego w pierwotnym projekcie Sejmu. Spór między MSZ a Senatem w sprawie środków na opiekę nad Polonią trwał od wielu miesięcy. Argument, że MSZ dzięki swoim przedstawicielstwom dyplomatycznym i konsularnym będzie efektywniej niż Senat wydatkować środki, bo lepiej zna potrzeby Polonii, nie był jedynym. Ministerstwo powoływało się też na zapis konstytucji mówiący o tym, że to MSZ prowadzi politykę zagraniczną, a pomoc dla Polaków za granicą ministerstwo...
80 proc. kościelnego budżetu to datki z tacy i ofiary towarzyszące intencjom mszalnym. Duchowni płacą podatek dochodowy – ryczałt od dochodów duszpasterskich i PIT od wynagrodzenia, a instytucje kościelne CIT. Polska jest jedynym krajem na świecie, gdzie księża płacą podatki od każdego mieszkańca parafii, nawet od niewierzących. Sytuacja materialna parafii stale się pogarsza. Jeśli będzie postępować obniżenie poziomu niedzielnych praktyk, to ich płynność finansowa stanie pod znakiem zapytania. Już obecnie w większości wystarcza tylko na bieżące koszty utrzymania, natomiast remonty wymagają dodatkowych zbiórek bądź innych źródeł finansowania. W parafiach działa 6,8 tys. organizacji kościelnych pomagających 664 tys. chorych. Zakony natomiast prowadzą ponad 1,5 tys. placówek...
Nie bardzo wiadomo, co takiego złego od znienawidzonych „czarnych” premiera miało spotkać. Wydaje się wręcz, że zawsze mógł liczyć na daleko idące wsparcie ze strony oficjalnych przedstawicieli Kościoła. A może to pamięć o zawartym ze względów politycznych ślubie kościelnym jest traumą, której premier nie może do dziś zapomnieć ani wybaczyć? – Szczytem wszystkiego była zgoda na ten ślub – mówił Palikot o decyzji Tuska, by po wielu latach wspólnego życia zawrzeć kościelne małżeństwo, gdy kandydował na prezydenta w 2005 r. – Oto nagle dowiedziałem się, że sztab wyborczy doszedł do wniosku, że musi być ślub Małgosi i Donalda. To była decyzja sztabu, o takim samym charakterze jak później ta, że Komorowski już nie poluje. Zmieniony Tusk Palikot twierdzi, że Donald Tusk przeszedł w...
Prezydent nasz nie wyróżnia się intelektem ani manierami, czyli to nasz człowiek, dlatego go wybraliśmy na głowę państwa. Nie potrzebujemy jakichś oszołomów, co to domagają się prawa i sprawiedliwości. Jeszcze tego brakowało. Jest dobrze, bo człowiek przy takim swojskim prezydencie nie zginie, on też nie zginie ze swoim dworem pełnym doradców zasłużonych dla socjalizmu. A socjalizm nie był taki zły, człowiek wiedział, co mu wolno, a czego nie, a dziś musi główkować, żeby przeżyć, zarobić i dać zarobić innym. I jeszcze mieć poglądy. Nasz prezydent jest aktywny. Nie usiedzi na miejscu. Ciągle odwiedza, zwiedza i wizytuje, nawet za granicą. Światowy człowiek, nie przemierzając jak ci imigranci, co zarabiają dewizy za granicą. Takiego mamy prezydenta, na jakiego nas stać, i powinniśmy być...
Życie w puszczy Wystarczy kilka krótkich rozmów z mieszkańcami puszczańskich miejscowości, by zobaczyć, jak bardzo obawiają się perspektywy powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego. Dla wielu z nich będzie ono oznaczało utratę pracy (dzisiejsi pracownicy Lasów Państwowych i zakładów usług leśnych), a dla znakomitej większości kres możliwości dorobienia paru groszy ze zbierania runa leśnego. Pod znakiem zapytania stanie przyszłość technikum leśnego (groźba zwolnienia dla wykładających w nim nauczycieli oraz pracującej obsługi). Bez zgody władz parku nie będzie możliwe wybudowanie domu czy rozbudowanie już istniejącego budynku. – Nie ma co ukrywać, większość mieszkańców Białowieży czy okolicznych wsi to ludzie bardzo ubodzy. Wiążą koniec z końcem dzięki dochodom ze zbierania...
Głębsze warstwy korupcji W ostatnim tygodniu zostały ukazane kolejne warstwy mechanizmów korupcyjnych występujących przy informatyzacji urzędów publicznych. Dowiedzieliśmy się m.in., że zawyżanie przez urzędników cen w kontraktach informatycznych miało charakter powszechny. „Rzeczpospolita” (z 7 marca br.) pisze: „Możemy już mówić o trwałym systemie korupcyjnym w administracji państwowej. W zamian za gwarancje pracy i korzyści materialne pracownicy największych instytucji publicznych z MSWiA, ZUS, policją i strażą pożarną włącznie podpisywali z firmami kontrakty na niebotyczne sumy, z aneksami uniemożliwiającymi w praktyce ich zerwanie”. Szacuje się, że tylko za ostatnie lata straty sięgają kilku miliardów złotych. Kontrakty tak konstruowano, że niemożliwe było ich zerwanie – firmy...
Na ratunek ofiarom katastrofy pod Szczekocinami pospieszyli okoliczni mieszkańcy, bo tak im nakazały miłość bliźniego i obywatelski obowiązek. Tymczasem media prorządowe demonstrowały widzom poświęcenie służb ratowniczych i strażaków. Ludzie, gdzie my żyjemy? Te służby są od tego, żeby służyć pomocą i w tym celu je wyszkolono. One wykonywały swoją pracę, za którą im płacą. One się nie poświęcały, robiły to, co należy. Poświęcali się współpasażerowie pociągu, którzy nie doznali większych obrażeń, ratując cierpiących, wyciągając ich z wagonów i niosąc pociechę. Teraz będziemy świadkami śledztwa w sprawie błędów ludzkich, co już przerabialiśmy w sprawie katastrofy smoleńskiej, kombinowania, jak naprawić wizerunek rządu i premiera. I dręczenia obywateli pozorami, którymi żyje ten kraj od...
Ignorowane zagrożenie Kolejarze już od kilkunastu miesięcy apelują do rządu o zwrócenie uwagi na ten problem. Eskalacja napięć nastąpiła latem zeszłego roku. W lipcu przewodniczący OPZZ Jan Guz rozważał skierowanie do prokuratury „doniesienia w sprawie stworzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu kolejowego wobec instytucji odpowiedzialnych za istniejący stan rzeczy”. Atmosfera zaogniła się, gdy kilka dni później doszło do wykolejenia pociągu w Babach. Zginęły dwie osoby, maszynista trafił do aresztu. Kolejarze nie wytrzymali i rozpoczęli strajk, protestując „przeciw robieniu z maszynisty kozła ofiarnego katastrofy kolejowej i kryciu w ten sposób zaniedbań w sferze bezpieczeństwa”. Po kilku tygodniach maszynista opuścił areszt. – Kilka miesięcy przed strajkiem premier otrzymał...
Konserwatywni ludowcy O wiele więcej problemów dostarcza PSL swojemu koalicjantowi w sprawie reformy emerytalnej. Najpierw postulat obniżenia wieku emerytalnego jako premii za każde urodzone dziecko. Teraz specjalnych dopłat do kapitału emerytalnego za każde urodzenie. PSL wyraźnie zaczyna grać na swoje, chociaż widać, że pępowiny koalicyjnej nie chce odcinać. Ciąży wciąż nad partią wizja zapłacenia wielomilionowego długu, który powstał po błędnie rozliczonej kampanii wyborczej w 2001 r. To sprawia, że PSL nie zdecyduje się na radykalne rozstanie z rządem, ale też ma coraz mniejszą ochotę na firmowanie działań koalicjanta. O ile bowiem w 2007 r. zarówno PO, jak i PSL miały wizerunek partii umiarkowanie konserwatywnych w sprawach obyczajowych, tak po ostatnich wyborach dryfowanie...
Pytania bez odpowiedzi Słowotok premiera wylewał się z każdego medialnego kąta mainstreamu i strach było wziąć pilota do ręki, by nie groziło to uruchomieniem kolejnej lawiny jego słów. Najwyraźniej Donald Tusk i jego minister propagandy Igor Ostachowicz odzyskali pewien wpływ na kierunek ustawiania medialnej wajchy. Wysiłki rządowej propagandy nie zdałyby się przecież na nic, gdyby nie wierne kamery transmitujące każde zdanie szefa rządu. Warto o tym pamiętać, gdyby przyszło się komuś zachwycać skutecznością medialną premiera. W ostatnich dziesięciu dniach Tusk udowodnił, że jest w stanie zaprząc główne media do bezwarunkowego ratowania swojego wizerunku. Mógł zatem słać uśmiechy, opowiadać mniej lub bardziej finezyjne żarty i zachwalać pracę swoich ministrów: spotkania z nimi były...
Nazwisko miliardera Leszka Czarneckiego po raz kolejny powróciło na czołówki mediów - tym razem chodzi o gigantyczny kredyt, który udzielił kontrolowany przez biznesmena Getin Noble Bank Grzegorzowi Hajdarowiczowi, właścicielowi Presspubliki. To, że nazwisko miliardera pojawia się w kontekście finansów drugiego co do wielkości dziennika w Polsce, jest niezwykle istotne, zważywszy na znajdujące się w IPN materiały tajnych służb dotyczące biznesmena. „Gazeta Polska” dotarła do niepublikowanych dotąd materiałów na jego temat. Kilka dni temu „Gazeta Wyborcza” zamieściła artykuł z krzykliwym tytułem na pierwszej stronie: „Czyja ta Rzepa?”. Gazeta Adama Michnika ujawniła, że kredyt na zakup Presspubliki został...
Wysadzanie z siodła Nastrój, jaki panuje na salonach establishmentu III RP, oddają słowa Moniki Olejnik, która ogłosiła kilkanaście dni temu w „Gali”, że premier Tusk jest w nowej kadencji do niczego: „Od początku nowej kadencji jego gabinet po prostu nie działa, zaliczają wpadkę za wpadką, a on nic nie robi. Albo nie widzi, co się dzieje, albo udaje, że tego nie widzi”. Nie Olejnik jedna wydaje głośno negatywną opinię o premierze, który przecież był dotychczas w mainstreamowych mediach „mężem stanu”, „najbardziej utalentowanym politykiem dwudziestolecia” itp. Prorządowi publicyści, ci najbardziej znani z opiewania doskonałości Tuska i jego rządu, teraz, tak jak Władysław Władyka z „Polityki”, mówią np. tak: „W całej PO opadł duch, posłowie są rozmazani, komentują odejście tak urzędowo...
Gdyby faktycznie Paweł Wroński chciał naszą polską sytuację zrozumieć, mógłby rozumować np. tak: materiały Stratforu odsłaniają część technologii politycznej Kremla stosowanej wobec krajów, które Rosja traktuje jako znajdujące się w jej strefie wpływów. To zaś dotyczy i Polski. Zwłaszcza za rządów PO–PSL. Dlatego naturalne jest pytanie: jakimi instrumentami Rosja posługuje się wobec naszego kraju i jak różnią się one od tych stosowanych wobec Ukrainy? Co więcej, gdyby Wrońskiego faktycznie interesował problem oddziaływania państw obcych na bieg spraw polskich, to powtórzyłby takie rozumowanie w odniesieniu do Niemiec. Naciski były Dzień później sobotnia „GW” (3 marca br.) daje P. Wrońskiemu kolejne porcje materiału do przemyśleń. Nieprawomocnym wyrokiem został skazany b. szef UOP...
Mamy w naszym kraju więcej, wręcz za dużo myślicieli formatu Giertycha. Niektórzy z nich są nawet inteligentni, jak np. Marek Migalski, europoseł i aktywista zapomnianej już partii Polska Jest Najważniejsza. Migalski na swoim blogu pisze w tym samym tonie i na takim samym poziomie, jaki reprezentuje Giertych. Giertych zapewnił, że Jarosław Kaczyński już nigdy nie dojdzie do władzy. Z ust Migalskiemu to wyjął, bo Migalski przewidział upadek Prawa i Sprawiedliwości w 2015 r., jako że Jarosław Kaczyński przegra wybory prezydenckie po raz drugi. Pragnę obu myślicielom III RP zwrócić uwagę, że oni już przegrali, i to z kretesem, i jedyne, co mogą zrobić, to zabiegać o zaznaczenie swojej obecności w jakichś mediach. Dedykuję Markowi Migalskiemu wpis pewnego internauty pod jego tekstem: „Pan...

Pages