Kraj

Krystyna Grzybowska
Patrząc na poczynania resortu Radka Sikorskiego, można zauważyć oszałamiające postępy w uprawianiu polityki wschodniej. Jak na ironię wywołują one kpiny u wschodnich sąsiadów. Poruszyła mnie do żywego udzielona, chyba z Pakistanu, rada szefa MSZ dla prezydenta Białorusi. Otóż radził on powołanie na wzór Jaruzelskiego okrągłego stołu. Zapomniał tylko dodać, że to realne za jakieś 10 lat, bo najpierw trzeba ogłosić stan wojenny. Z Radka zakpili sobie także Rosjanie. Na Facebooku ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin umieścił zdjęcia Sikorskiego z Afganistanu i zapytał: „ciekawe, ilu naszych zabił?”. A na to Sławomir Nowak od Prezydenta RP: „Ten pan słynie z radykalnych wypowiedzi”. A ten pan Sikorski to może nie? Jest śmiesznie, bo najwyraźniej, mimo wysiłków, polityka wschodnia...
Dorota Kania
Nieoczekiwany cios, a właściwie nokaut przyszedł z najmniej spodziewanej strony – w raporcie zarzuty wobec członków rządu PiS, prokuratorów i funkcjonariuszy służb specjalnych w latach 2005–2007 nie znalazły potwierdzenia. Po ogłoszeniu założeń wersji raportu przewodniczącego komisji naciskowej w Platformie Obywatelskiej i prorządowych mediach zapanowała konsternacja. Próby zdyskredytowania raportu nie przyniosły rezultatu – informacja, że dokument przygotował Andrzejowi Czumie „człowiek związany z PiS-em”, nie zrobiła żadnego wrażenia Andrzej Czuma przez dłuższy czas trwał przy swoim stanowisku, jednak nieoczekiwanie w ostatnim możliwym terminie wniósł autopoprawki, zapewniając, że „nikt na niego nie naciskał w sprawie poprawek”. – Nie wiem, jaki będzie ostateczny kształt...
Joanna Lichocka
Siła PO, słabość PiS Spodziewano się jednak niskiej frekwencji i przynajmniej II tury. Tymczasem kandydat PO, ku własnemu zaskoczeniu, wygrał w pierwszej. I to przy wysokiej jak na Wałbrzych, wyższej niż w poprzednich wyborach frekwencji na poziomie 40 proc. Dostał 60 proc. głosów, wyprzedzając kandydatów popieranych przez SLD i Rafała Dutkiewicza i nokautując PiS proporcją 60 proc. do 5 proc. – bo właśnie tyle otrzymał kandydat z PiS. Przede wszystkim warta jest docenienia sprawność polityczna Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny, którzy potrafili znaleźć popularną i nieskompromitowaną w mieście osobę, i przekuć propagandowo słabość w siłę. Otóż nowy prezydent wygrał pod hasłami zmiany i odnowy w mieście, kresu walk partyjnych i odbudowy wizerunku miasta. Sympatyczny, unikający...
Piotr Lisiewicz
Po wizycie w areszcie w Białołęce zbulwersowany senator skierował pismo do komendanta głównego policji. Pyta on o zatrzymanie „Starucha” na oczach ok. 1,5 tys. kibiców Legii w czasie, gdy wracali oni z pięknej uroczystości na Kopcu Powstania Warszawskiego. – To albo głupota, albo świadoma prowokacja, mająca na celu sprowokowanie zamieszek – stwierdza senator. Jego zdaniem na uznanie zasługuje postawa kibiców, którzy nie dali się sprowokować i ograniczyli się do biernego oporu. W piśmie do komendanta Romaszewski zwraca uwagę, że spokojny przebieg zdarzenia policja zawdzięcza wyłącznie „spokojowi i obywatelskiej postawie Piotra Staruchowicza”. – Jestem pewien, że żaden normalny policjant nie akceptuje sytuacji, w której w wyniku histerii politycznej narażane jest także jego...
Maciej Marosz
Współpracownik Samoobrony uważa jednak, że akcja CBA była bezprawna i miała jedynie na celu „wyprowadzenie Leppera w kajdankach”. Stwierdził, że komisja zebrała dowody potwierdzające bezprawność akcji CBA, lecz przewodniczący Czuma je zakwestionował. Nie chciał komentować, dlaczego polityk PO w ten sposób podsumował prace komisji. Podkreślił, że wnioski przewodniczącego Czumy są sprzeczne z tezami aktu oskarżenia. Gontarski miał tuż po śmierci lidera Samoobrony przekazać mediom rewelacje o rzekomej propozycji PiS stanowiska dla Andrzeja Leppera w zamian za obciążenie znanych osób. Ale jak teraz twierdzi, dziennikarzowi stacji koncernu ITI miał zastrzec poza anteną, by w kontekście jego wypowiedzi nie wyróżniać roli PiS. – Mówiłem przecież, że najróżniejsze formacje polityczne składały...
Przemysław Harczuk
Według współpracowników premiera Donald Tusk jest zirytowany początkiem kampanii. Trudno się dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że wrogowie szefa rządu ujawnili się także wśród popularnych w mediach dotychczasowych zwolenników PO. Powoli rysuje się podział na dwa ugrupowania – partię Tuska i Komorowskiego. Według niezależnych sondaży PiS dogoniło PO. Szefa rządu czeka mordercza kampania, której wynik przewidzieć jest bardzo trudno. Prezydencja na Titanicu Unijna prezydencja w czasie kampanii parlamentarnej zdawała się dla Tuska błogosławieństwem. W dniu jej rozpoczęcia przedstawiciele mediów i politycy mówili o „wielkim sukcesie Polski, która przejmuje kierownictwo całej wspólnoty”. – Plan był bardzo prosty – mówi nam polityk PO. – W mediach premier i inni przedstawiciele rządu pojawiać...
Witold Waszczykowski
Przestrogi ekspertów ds. bezpieczeństwa międzynarodowego spotykały się od 2008 r. ze zmasowaną krytyką polityków obozu rządowego. Dotychczasowy konsensus wokół polityki zagranicznej Polski został złamany. Rząd PO–PSL rozpoczął w 2008 r. wielki eksperyment w polityce zagranicznej i polityce bezpieczeństwa Polski. Rząd uznał, że aktywna i ambitna dotychczas polityka europejska i transatlantycka to wręcz imperialne mrzonki. Zdecydował zastąpić ją polityką realistyczną i pragmatyczną, która miała wprowadzić Polskę do głównego nurtu europejskiego. Wreszcie w 2010 r. rzucił hasło, że nic i nikt na nas nie czyha, a my z ufnością powinniśmy patrzeć w przyszłość. Ten złudny obraz świata i zwodnicza ideologia zostały dorobione do fatalnych działań wobec wszystkich instytucji zajmujących się...
Filip Rdesiński
Nizielski w bardzo butnym tonie pouczał prezesa Zawiszy Bydgoszcz Radosława Osucha. Groził, że jeśli kibice nie zdejmą transparentu, on zabierze z boiska sędziów, przerwie mecz i ogłosi walkower na rzecz klubu z Elbląga. Twierdził też, że ukarze klub zamknięciem stadionu na kolejny mecz ligowy. – Po raz pierwszy spotkaliśmy się z sytuacją, gdy delegat PZPN tak ostro zareagował na wywieszony przez nas transparent – relacjonuje Maciej Zawadzki, prezes Stowarzyszenia Kibiców Zawiszy Bydgoszcz. Kibice zaskoczeni byli skalą represji, jakie mogą ich spotkać za wzięcie w obronę pamięci o żołnierzach walczących w Powstaniu Warszawskim. – Nie znam takiego przypadku, żeby z powodu transparentu przerwano mecz i przyznano zwycięstwo walkowerem drużynie gości – mówi Maciej Zawadzki. Polityczna...
Anita Gargas
Te rewelacje można było usłyszeć z ust samego Kaczmarka w programie „Superwizjer” z 2008 r. Dzięki programowi zrobiło się głośno o Centrum Medycyny Biologicznej, założonym i prowadzonym przez dr. R. W Centrum bywali regularnie Janusz Kaczmarek i Ryszard Krauze w charakterze – jak twierdzi żona byłego ministra – zwyczajnych pacjentów, spotykających się u lekarza tylko przypadkowo. Bywały tam także inne osoby, których losy dziwnie splatają się z liderem Samoobrony, wicepremierem Andrzejem Lepperem, i aferą przeciekową. Dostrajanie rozstrojonych pacjentów Co jeden z najbogatszych biznesmenów w Polsce i jeden z najbardziej wpływowych wówczas ministrów mogli leczyć w Centrum dr. R.? Jego gabinety ulokowane były w trzech ośrodkach: w Warszawie, Gdyni i w centrali – w małej miejscowości...
Piotr Lisiewicz
Autor doniesienia współpracował z policją Jak ustaliła „Gazeta Polska”, doniesienie przeciwko kibicowi Legii o „rozboju” złożył były kibic Polonii Warszawa, „K.”. Kibice Polonii powiedzieli nam, że wcześniej został on wykluczony z ruchu kibicowskiego, bo na policji złożył zeznania obciążające kibiców... Polonii. – Dokładnie tak było, jego kontakty z nami zakończyły się po zeznaniach, w których obciążył własnych kolegów – powiedział nam jeden z nich. Policję zapytaliśmy, czy to prawda. – Nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć tej informacji – powiedziała nam Dorota Nowak z Wydziału Komunikacji Komendy Stołecznej Policji. O to samo zapytaliśmy prokurator Monikę Lewandowską, rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Usłyszeliśmy niemal identyczną, wyraźnie uzgodnioną odpowiedź: –...
Dorota Kania
Ważną rolę w obsłudze prawnej Samoobrony odgrywała kancelaria prawna Ryszarda Kucińskiego, który zmarł 26 mają br. W poprzednim numerze „Gazety Polskiej” pisaliśmy o tym, że Kuciński był zaufanym prawnikiem Andrzeja Leppera – w jego kancelarii pracowały córki szefa Samoobrony oraz Konstantego Malejczyka. Janusz Maksymiuk do dziś ma doskonałe kontakty z funkcjonariuszami wojskowych służb specjalnych. Nie ma w tym nic dziwnego – w latach 90. zasiadał w radzie fundacji Pro Civili. Założona w 1994 r. przez dwóch obywateli austriackich fundacja była faktycznie przykrywką do nielegalnych operacji finansowych WSI. Jedną z takich transakcji było zaangażowanie fundacji w handel dyskietką z programem Axis. W rzeczywistości program nigdy nie istniał, a operacje finansowe służyły do...
Dorota Kania
Tomasz Sakiewicz: Ja nie mówiłem (…) o naszym spotkaniu. Najpierw chciałem się dowiedzieć, o co chodzi, tym bardziej że mnie to interesuje jako dziennikarza. Oczywiście, póki pan będzie chciał, żeby to było w tajemnicy, to etyka nakazuje mi, żeby to było w tajemnicy. Jak kiedyś będzie możliwość opublikowania tego, to bardzo chętnie (…). (…) Tomasz Sakiewicz: Czemu K........ (nazwisko wykropkowane przez redakcję) chciał pana uprzedzać? Chodziło o interesy (…) czy byliście kumplami? Andrzej Lepper: Dziwny był (…). Tomasz Sakiewicz: Rozumiem. (…) To, że to dziwny człowiek, to myśmy o tym pisali. To, że wyście się znali, to było dla nas zaskoczenie. (…) – Po zakończonej rozmowie skontaktowałem się z prawnikami Jarosława Kaczyńskiego. Później już nie miałem bezpośredniego kontaktu z...
Krystyna Grzybowska
A my budujemy Stadion Narodowy, jedną nitkę metra i jeden most, i to ma być ten największy plac? Z telegazety dowiedziałam się, że udostępniony do zwiedzania Stadion Narodowy odwiedziły tysiące warszawiaków. Było cudnie, tyle tylko, że z jakiegoś powodu zaczęły się kruszyć trybuny. Co będzie, gdy na trybunach zasiądą tysiące kibiców? Wagony towarowe wjechały w budynek stacji kolejowej. Zginęły trzy osoby. Tak funkcjonuje polska kolej. Podobno na trasie z Gdyni do Wrocławia ludzie muszą stać przez dziewięć godzin, bo jest za mało wagonów. Nie podoba się? To niech idą piechotą albo pojadą samochodem. Po polskich drogach, których stan prowadzi do wielu katastrof z tragicznym skutkiem. Przyczyną wypadków na naszych „wielkich” budowach jest niestosowanie się do przepisów o...
Joanna Lichocka
Irytujący hierarchowie Jako pierwszy zwrócił uwagę na owo zniecierpliwienie liderów Platformy Obywatelskiej, na postawy krytyczne wobec niej niektórych ludzi Kościoła – Jarosław Sellin, poseł PiS. W debacie zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą” zauważył, że Kościół jest przez PO postrzegany jako konkurent w szeroko pojętej domenie władzy, w której Platforma chce mieć po prostu monopol. To nie tylko arogancja władzy niezadowolonej z kazań jednego czy drugiego biskupa, to – zdaniem Sellina – przemyślany i konsekwentnie wprowadzany mechanizm, który ma na celu zmarginalizowanie pozycji Kościoła w życiu publicznym w Polsce. Na razie widać z tych działań wyraźnie, że ci, którzy nie zaakceptują domeny Platformy, mają zostać zepchnięci do roli „pisowskich” biskupów czy księży, których „Polska...
Dorota Kania
Konformista Różne są opinie, dlaczego Tomasz Arabski ma tak duże wpływy. Jedną z nich kilka lat temu sformułował śp. Maciej Płażyński, były marszałek Sejmu i współtwórca Platformy Obywatelskiej. – Ułatwiał kontakty kościelne, np. z abp. Tadeuszem Gocłowskim – mówił Maciej Płażyński „Rzeczpospolitej” w październiku 2008 r. Kontakty z arcybiskupem Tomasz Arabski nawiązał w końcu lat 80. Był wówczas członkiem Niezależnego Związku Studentów. Byli działacze NZS-u doskonale to pamiętają. – Tomek był w grupie Przemka Gosiewskiego, ale później przeszedł do katolickiego Związku Studentów Verbum, który działał na Politechnice Gdańskiej, gdzie Tomek studiował. ZSV patronował ówczesny biskup gdański Tadeusz Gocłowski – wspomina jeden z byłych działaczy gdańskiego NZS-u. To dzięki...
Maciej Marosz
Wymieniała Jarosława Wałęsę i Marka Biernackiego Odpowiadając na drobiazgowe pytania zadawane przez sędziów Marka Celeja, Huberta Gąsiora i Wojciecha Małka, Kamiński udowadniał, że na każdym etapie śledztwa w sprawie próby nielegalnego zakupu działki na Helu CBA podejmowało uzasadnione decyzje. Kamiński przekonywał też, że nie było potrzeby, by ingerować w czynności operacyjne prowadzone przez zaangażowanych w śledztwo funkcjonariuszy pod przykryciem. Były szef CBA podkreślił, że sprawą zajmowali się profesjonaliści, mający wieloletnie doświadczenie w tego typu sprawach, nabyte w pracy w policji i CBŚ. Mieli oni na swoim koncie sukcesy zawodowe i byli wielokrotnie nagradzani. Mariusz Kamiński zeznał też, że stroną inspirującą do nielegalnego zakupu działki na Helu była posłanka...
Już w styczniu 2010 r. wychowawca wnioskował o przeniesienie Janka do innej klasy, ale oburzeni rodzice nie zgodzili się i wszystko pozostało po staremu. Wprawdzie groziło mu 6 dwój na koniec roku, ale ostatecznie zakończył II klasę gimnazjum ze średnią 2,46 i naganną, czyli najgorszą oceną ze sprawowania, głównie za przeszkadzanie nauczycielom w prowadzeniu lekcji. No cóż, nie chcieli się słuchać, a trzeba było! To przez nich jesienią 2010 r. Janek osiągnął już średnią 1, podczas gdy w klasie wynosiła ona 4,7. Otwarty konflikt wybuchł 15 września, kiedy Janek zgłosił swoją kandydaturę w wyborach na przewodniczącego samorządu uczniowskiego, choć zgodnie z regulaminem przyjętym wiele lat wcześniej „kandydatem nie może być uczeń, który ma ocenę z zachowania niższą niż dobrą” (tj. musi...
Tadeusz Święchowicz
Impotencja drogowa Brak autostradowego połączenia Warszawy z Zachodem podczas Euro 2012 będzie nie tylko kompromitacją, ale też przejawem ukrytej, wstydliwej choroby władzy. Taka niemoc nie wynika z samego tylko braku profesjonalizmu i doświadczenia. Mając fundusze, wolę polityczną, ludzi do pracy, technologię, maszyny, materiały i brak przeszkód, zepsuć tego projektu nie byłby w stanie nawet Nikodem Dyzma. Błędy popełniono zarówno na etapie przetargu, wyboru oferenta, następnie w fazie współpracy z generalnym wykonawcą, jak i nadzoru nad realizacją projektu. Podobnie jak w przypadku budowy Stadionu Narodowego, aby doprowadzić do takich opóźnień, trzeba było zignorować wiele sygnałów i długo ukrywać faktyczny stan rzeczy. Jeszcze w kwietniu władze nie widziały problemu. Uważano, że...
Magdalena Michalska
Grube szwy Do tej pory okręgów wyborczych do Senatu było 40. Wybieraliśmy w nich od dwóch do czterech senatorów. Teraz będzie sto okręgów jednomandatowych, co oznacza, że w Senacie zasiądzie tylko jeden przedstawiciel z danego okręgu. Ten, który zdobędzie największą liczbę głosów. Wybory będą odbywać się w jednej turze – oznacza to, że przy wielu walczących kandydatach i rozproszeniu głosów senatorem będzie można zostać już nawet po uzyskaniu 20 proc. głosów. Decydujące zatem będzie zdyscyplinowanie wyborców – partia, która ma największy żelazny elektorat, ma też największe szanse, że jej kandydat zwycięży. Takie elektoraty – porównywalne co do wielkości w skali kraju – ma i PO, i PiS. Teoretycznie nowa ordynacja w podobnym stopniu powinna służyć obu partiom, a rywalizacja o mandaty...
Joanna Lichocka
Grube szwy Do tej pory okręgów wyborczych do Senatu było 40. Wybieraliśmy w nich od dwóch do czterech senatorów. Teraz będzie sto okręgów jednomandatowych, co oznacza, że w Senacie zasiądzie tylko jeden przedstawiciel z danego okręgu. Ten, który zdobędzie największą liczbę głosów. Wybory będą odbywać się w jednej turze – oznacza to, że przy wielu walczących kandydatach i rozproszeniu głosów senatorem będzie można zostać już nawet po uzyskaniu 20 proc. głosów. Decydujące zatem będzie zdyscyplinowanie wyborców – partia, która ma największy żelazny elektorat, ma też największe szanse, że jej kandydat zwycięży. Takie elektoraty – porównywalne co do wielkości w skali kraju – ma i PO, i PiS. Teoretycznie nowa ordynacja w podobnym stopniu powinna służyć obu partiom, a rywalizacja o mandaty...
Filip Rdesiński
COVEC wygrał przetarg na budowę dwóch odcinków autostrady A-2 w 2009 r. Był to pierwszy przypadek w Unii Europejskiej, kiedy to chińskie przedsiębiorstwo wygrało duży przetarg na roboty publiczne. Do tej pory Unia broniła się przed chińskimi firmami. Spowodowane to było tym, że Chiny nie dopuszczają na swój rynek zamówień publicznych z Europy.Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zdecydował się jednak na precedens i wyłom w europejskiej solidarności, wzbudzając tym gniew m.in. Komisji Europejskiej. Zgodnie z wymogami, firma ubiegająca się w Polsce o kontrakt w ramach zamówień publicznych powinna wykazać się stosownym doświadczeniem, które brane jest pod uwagę w trakcie procedury przetargowej. Nie wiadomo, jakimi osiągnięciami chwalił się COVEC. Do niedawna budował jedynie drogi i...
Maciej Marosz
– Wszelkie inne rozliczenia nie będą podawane do publicznej wiadomości. Koszty cząstkowe tego budżetu objęte są klauzulą poufności wynikającą z kontraktów z podwykonawcami i artystami – przekazała nam Agnieszka Wolak z Narodowego Instytutu Audiowizualnego. Również Kancelaria Premiera postanowiła nie ujawniać szczegółów finansowych. Nie podano nam dokładnej kwoty wypłaconej firmie Trio Management Corporate Finance za kuriozalną usługę wyceny marki „Polska Prezydencja” (ma jakoby być warta 82,5 mln zł). Poinformowano jedynie, że za to zlecenie wydane w 2009 r. przez istniejący jeszcze wówczas UKIE, firma otrzymała mniej niż 14 000 euro. Huczne powitanie polskiej prezydencji sfinansowano również z kasy stołecznego ratusza. Urząd miejski zapłacił za pokaz w Multimedialnym Parku Fontann....
Aleksander Ścios
Koalicja strachu Zakres i różnorodność tych akcji wskazują, że obecny układ działa w poczuciu realnego zagrożenia, zdając sobie sprawę, iż utrata władzy przez PO–PSL przyniesie Polakom prawdę o okolicznościach tragedii smoleńskiej. Dla układu rządzącego stawka zbliżających się wyborów jest na tyle wysoka, że uzasadnia stosowanie każdego środka, nie wykluczając fałszerstw wyborczych i rozwiązań siłowych. Ważnym składnikiem przygotowań są poszczególne akty prawne dotyczące przebiegu wyborów. Dzisiejsza koalicja strachu, posiadająca sejmową większość, może dowolnie naginać przepisy, konstruując je w taki sposób, by służyły interesom rządzących. Przykładem może być kodeks wyborczy, przyjęty przez Sejm 3 grudnia 2010 r. Przewiduje on możliwość przeprowadzenia dwudniowych wyborów,...
Tomasz Terlikowski
Utracone złudzenia Ich apetyt na zdrowsze, normalniejsze państwo rozbudziły dwuletnie rządy Prawa i Sprawiedliwości. Ich nie gorszyło, że znany lekarz, który przyjmował łapówki, był wyprowadzany w kajdankach, nie mieli nic przeciwko temu, że posłanka, która kręciła lody, została zdemaskowana. Dla nich to była zwyczajna realizacja marzenia o państwie prawa, w którym nie ma równych i równiejszych, w którym przynależność do elity nie uwalnia od podlegania prawu. Lata 2005–2007, niezależnie od tego, że często oceniane przez nich krytycznie, były dla nich także momentem, gdy obserwowali choć częściowe spluralizowanie mediów (szczególnie elektronicznych), a w dziedzinie politycznej – jasną (choć nie zawsze konsekwentną) obronę polskiego interesu narodowego. Tego doświadczenia nie można im...
Przemysław Harczuk
Warszawa: karty do głosowania w bagażniku O tej zbrodni było w Polsce głośno. W marcu okazało się, że zaginiony w połowie lutego biznesmen Dariusz S. nie żyje. Zabójca zastrzelił swoją ofiarę, następnie ją spalił i poćwiartował. Po kilku dniach okazało się, że sprawcą makabrycznej zbrodni mógł być Mariusz W., komendant policji na Białołęce. Motywem działania miały być sprawy finansowe – żona policjanta była winna przedsiębiorcy pieniądze. W miniony piątek (15 lipca) wyszło na jaw, że W. może być też zamieszany w aferę wyborczą w Warszawie. W samochodzie oskarżonego o zabójstwo policjanta znaleziono wypełnione karty do głosowania na prezydenta stolicy. Dołączony do nich był protokół komisji wyborczej. Sprawę bada prokuratura Warszawa Praga. Jej rzecznik Renata Mazur...
Magdalena Michalska
Warszawa: karty do głosowania w bagażniku O tej zbrodni było w Polsce głośno. W marcu okazało się, że zaginiony w połowie lutego biznesmen Dariusz S. nie żyje. Zabójca zastrzelił swoją ofiarę, następnie ją spalił i poćwiartował. Po kilku dniach okazało się, że sprawcą makabrycznej zbrodni mógł być Mariusz W., komendant policji na Białołęce. Motywem działania miały być sprawy finansowe – żona policjanta była winna przedsiębiorcy pieniądze. W miniony piątek (15 lipca) wyszło na jaw, że W. może być też zamieszany w aferę wyborczą w Warszawie. W samochodzie oskarżonego o zabójstwo policjanta znaleziono wypełnione karty do głosowania na prezydenta stolicy. Dołączony do nich był protokół komisji wyborczej. Sprawę bada prokuratura Warszawa Praga. Jej rzecznik Renata Mazur...
Dorota Kania
Komorowski wzywa Bondaryka 16 listopada 2007 r., zaledwie tydzień po tym, jak p.o. szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego został Krzysztof Bondaryk, zadzwonił do niego Paweł Graś. „(…) Zaproponował spotkanie na terenie Sejmu w tym samym dniu. (...) Minister Graś poinformował mnie w skrócie, że istnieje potrzeba – prośba ze strony Marszałka Komorowskiego, abym się udał do jego biura poselskiego, ponieważ jest u niego w tym momencie ktoś, kto ma ważne informacje dla bezpieczeństwa kraju. Minister Graś powiedział, że jest to prawdopodobnie oficer, a sprawa dot. korupcji związanej z Komisją Weryfikacyjną. Minister Graś poinformował mnie, że Marszałek tam na mnie oczekuje i żebym tam się udał i osobiście podjął czynności służbowe. (…)” – czytamy w protokole przesłuchania Krzysztofa...
Wojciech Polak
Metody jeszcze nie siłowe… Po kilku dniach o. Tadeusz Rydzyk wyjaśnił, że nie twierdzi, iż Polska jest państwem totalitarnym, ale metody działania władz przypominają postępowanie w czasach, gdy kraj nasz był pod rządami totalitarnymi. Politolodzy przytaczają kilka definicji „totalitaryzmu” – wszystkie mają swoje wady i zalety. Za system totalitarny uważamy na ogół taki, w którym wszelkie zachowania społeczne kontrolowane są przez władzę państwową. W systemie totalitarnym władza posiada monopol informacji i propagandy, stosuje terror wobec swoich przeciwników. W aparacie władzy nadrzędną rolę odgrywają struktury monopartii, zorganizowanej centralistycznie, hierarchicznie, z wodzem na czele. Oczywiście w świetle tej definicji Polska nie jest krajem totalitarnym. Nie wyklucza to...
Andrzej Melak
Kulminacją tych działań była brawurowa akcja konspiracyjnego przygotowania i ustawienia kilkutonowego, granitowego krzyża – pomnika w Dolince Katyńskiej na wojskowym Cmentarzu Powązkowskim, którego współprojektantem i głównym wykonawcą był właśnie Arkadiusz Melak. Ten pierwszy w dziejach PRL pomnik mówiący prawdę o zbrodni katyńskiej stanął 31 lipca 1981 r., w przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, która zawsze ściągała i nadal ściąga na Powązki tysiące warszawiaków. Pomnik został zrabowany przez Służbę Bezpieczeństwa na żądanie ambasady ZSRS kilka godzin po jego ustawieniu – w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia 1981. Wiadomość o tym wydarzeniu stała się podstawą do powołania Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Katyńskiego na Powązkach, który 6 grudnia 1981 r., a więc tydzień...
Przemysław Harczuk
Kandydaci do zadań specjalnych Głównym pomysłodawcą projektu „I love Polska – Obywatele do Senatu” jest prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, nowa inicjatywa może też liczyć na wsparcie włodarzy Krakowa – Jacka Majchrowskiego, Kielc – Wojciecha Lubawskiego, Zabrza – Małgorzaty Mańki-Szulik, Gdyni – Wojciecha Szczurka, Gliwic – Zygmunta Frankiewicza, Rzeszowa – Tadeusza Ferenca. Samorządowcy deklarują, że chcą Senat przemienić w izbę samorządową. Sami nie wystartują, „namaszczą” jednak swoich kandydatów. I tak na poparcie nowej inicjatywy może liczyć senator Tomasz Misiak, w wyborach 2007 r. wybrany z list Platformy Obywatelskiej. Z partii został usunięty po tym, jak okazało się, że jego firma zajmowała się prowadzeniem szkoleń i poszukiwaniem zatrudnienia dla stoczniowców...
Filip Rdesiński
Kandydaci do zadań specjalnych Głównym pomysłodawcą projektu „I love Polska – Obywatele do Senatu” jest prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, nowa inicjatywa może też liczyć na wsparcie włodarzy Krakowa – Jacka Majchrowskiego, Kielc – Wojciecha Lubawskiego, Zabrza – Małgorzaty Mańki-Szulik, Gdyni – Wojciecha Szczurka, Gliwic – Zygmunta Frankiewicza, Rzeszowa – Tadeusza Ferenca. Samorządowcy deklarują, że chcą Senat przemienić w izbę samorządową. Sami nie wystartują, „namaszczą” jednak swoich kandydatów. I tak na poparcie nowej inicjatywy może liczyć senator Tomasz Misiak, w wyborach 2007 r. wybrany z list Platformy Obywatelskiej. Z partii został usunięty po tym, jak okazało się, że jego firma zajmowała się prowadzeniem szkoleń i poszukiwaniem zatrudnienia dla stoczniowców...
Aleksander Ścios
Opozycja „za rogiem publicznej toalety” Każde z fałszywych określeń, jakie uknuto wobec intencji Jarosława Kaczyńskiego, służyło sparaliżowaniu środowisk domagających się wyjaśnienia przyczyn tragedii i wyciszeniu głosów opozycji. Bez najmniejszych trudności wmówiono Polakom, jakoby prawda o śmierci naszych rodaków miała być groźna dla spokoju społecznego, nieść zagrożenie dla debaty publicznej, wywoływać zło i konflikty. Uprawnioną i konieczną w każdej demokracji krytykę rządzących sprowadzono do „złych emocji” i „gry tragedią”. To, co w każdym państwie należy do zakresu niezbywalnych praw obywateli, nazwano „politycznym awanturnictwem” i okrzyknięto „zagrożeniem dla spokoju społecznego”, nawiązując tym samym do putinowskiej maksymy: „Opozycję należy bić pałką po łbie, a swoje poglądy...
Piotr Lisiewicz
„Gazeta Wyborcza” i trzy wzajemnie sprzeczne informacje Dawno żadna gazeta nie zaliczyła tak widowiskowej wpadki, jak „Gazeta Wyborcza” w sprawie zakazu wyjazdów. Jej portal podał w krótkim czasie trzy wzajemnie sprzeczne informacje na ten temat. 27 czerwca 2011 r. Jacek Sarzało i Jerzy Walczyk z „GW” piszą na jej portalu: „Jesienne mecze w ekstraklasie nadal będą rozgrywane bez fanów gości. Uchwałę przegłosuje w czwartek zarząd PZPN”. „Związek ugnie się w ten sposób przed wnioskiem ministra spraw wewnętrznych i administracji Jerzego Millera” – dowodzą autorzy. 5 lipca 2011 r., Jacek Sarzało odnotowuje, że PZPN nie zakazał wyjazdów i pisze: „PZPN umył ręce, zakaz wyjazdów wprowadzi Ekstraklasa”. „Nic nie da wtorkowe spotkanie władz Ekstraklasy SA z organizacjami kibiców...
Joanna Lichocka
Zasłonić, przykryć, zagadać Ale mniejsza o dziennikarzy newsowych – znacznie smutniej było słuchać tego, co opowiadali na temat wystąpienia Ziobry w europarlamencie „poważni publicyści” i „eksperci”. Dominował ten sam „przekaz dnia”, wzbogacony tylko szczegółowymi analizami dotyczącymi ambicji Zbigniewa Ziobry, który szykować się ma do przejęcia władzy w PiS. Najczęściej przy tym całkowicie pomijano, co właściwie Zbigniew Ziobro powiedział – i to właśnie było chyba nadrzędnym celem całego kilkudniowego szumu wokół tego wydarzenia. By zasłonić, przykryć, zagadać to, co tam padło. Choć właściwie wydaje się, że cokolwiek powiedziałby tego dnia Donaldowi Tuskowi ten czy inny polityk PiS-u w parlamencie europejskim, byłoby wykorzystane przeciw PiS-owi – tego wymagały po prostu założenia...
Dorota Kania
Pytania do badań od SB Wykorzystywanie kontaktu informacyjnego „Gabriel” wywiad PRL rozpoczął w maju 1965 r. Z odręcznych notatek wynika, że podczas rozmowy z 20 kwietnia 1965 r. z pracownikiem paryskiej rezydentury ps. „Sawan” Edward Ciupak przekazywał informacje na temat prof. Swieżawskiego, który uzyskał stypendium francuskie. Przekazywał również bardzo szczegółowe informacje dotyczące dr. Malanowskiego z katedry socjologii UW, który przebywał we Francji. Według dokumentów bezpieka oczekiwała od „Gabriela” przede wszystkim dokładnych informacji na temat polskiego Kościoła we Francji. „Rozmówca był bardzo otwarty i chętny do pomocy, wspominając, że w kraju jest wykorzystywany jako ekspert przez Urząd do spraw Wyznań” – czytamy w notatce rezydenta. Zapisano w niej również, że...
Maciej Marosz
Pytania do badań od SB Wykorzystywanie kontaktu informacyjnego „Gabriel” wywiad PRL rozpoczął w maju 1965 r. Z odręcznych notatek wynika, że podczas rozmowy z 20 kwietnia 1965 r. z pracownikiem paryskiej rezydentury ps. „Sawan” Edward Ciupak przekazywał informacje na temat prof. Swieżawskiego, który uzyskał stypendium francuskie. Przekazywał również bardzo szczegółowe informacje dotyczące dr. Malanowskiego z katedry socjologii UW, który przebywał we Francji. Według dokumentów bezpieka oczekiwała od „Gabriela” przede wszystkim dokładnych informacji na temat polskiego Kościoła we Francji. „Rozmówca był bardzo otwarty i chętny do pomocy, wspominając, że w kraju jest wykorzystywany jako ekspert przez Urząd do spraw Wyznań” – czytamy w notatce rezydenta. Zapisano w niej również, że...
Filip Rdesiński
Rząd Tuska szykuje rewolucyjne zmiany ułatwiające tłumienie manifestacji opozycji. Już niedługo policjanci będą mogli strzelać do nas bez ostrzeżenia. W ich podręcznym arsenale znajdą się groźne dla życia ludzkiego paralizatory elektryczne, gazy obezwładniające i powodujące trwałą głuchotę emitery fal dźwiękowych. Broń ta będzie mogła zostać użyta także wobec dzieci, kobiet w ciąży i osób niepełnosprawnych. Łatwiej będzie też wprowadzić stan wojenny Donald Tusk buduje państwo policyjne. Świadczą o tym nie tylko wizyty ABW o 6-tej rano w domach dziennikarzy i kibiców czy zakrojona na szeroką skalę inwigilacja społeczeństwa i brutalne zachowanie służb mundurowych wobec opozycyjnych parlamentarzystów. Proponowana przez rząd ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej już...
Michał Stróżyk
Nękanie przez lokalny układ Pierwsze wezwanie dostał w maju, ale wyjechał akurat na komunię chrześniaka, więc odebrał je z opóźnieniem i nie zdążył stawić się w wyznaczonym terminie. Telefonicznie poinformował prokuraturę o przyczynach swojej absencji i poprosił o wyznaczenie kolejnego terminu. Aż nastał Dzień Dziecka, godz. 7 rano. – Kiedy przyszli policjanci – relacjonuje Wrzesiński – grzecznie ich poinformowałem, że jestem chory i nigdzie nie mogę iść. Przebywam na zwolnieniu lekarskim od 25 maja do 9 czerwca 2011 r. Powiedziałem również, że od 7 maja do 11 maja br. byłem w szpitalu na oddziale chirurgicznym z rozpoznaniem wstrząśnienia mózgu. Policjant o nazwisku Dudek groził mi, że jak się nie ubiorę, to mnie weźmie w samych majtkach, po czym zaczął zakładać mi kajdanki. Wtedy...
W rzeczywistości Płażyński i Tusk współpracowali ze sobą tylko przez pierwsze lata istnienia PO. Wcześniej i później różniło ich w zasadzie wszystko, nawet postawa na boisku. Szczupły, wysoki Płażyński zawsze był twardo grającym obrońcą, „ścianą”. Tusk – jak podają uczestnicy spotkań z udziałem premiera oraz co można było zaobserwować w telewizyjnych migawkach – to napastnik, który „żyje” z wysiłku innych, stoi na spalonym i czeka na okazje, by w glorii i chwale zdobyć zwycięską bramkę. Dzieliły ich także sprawy ideowe. Przyszły premier „od zawsze” był liberałem, zarówno gospodarczym, jak i obyczajowym. Płażyński – konserwatystą związanym z Ruchem Młodej Polski. Nie pochodził, jak Tusk, z Gdańska, lecz z podelbląskiej prowincji. Z pewnością było to jedno ze źródeł prospołecznego rysu w...
Filip Rdesiński
Niezależne białoruskie media były zbulwersowane skandalicznym zachowaniem organizatorów. Podkreślały, że był to pierwszy przypadek usunięcia historycznych barw narodowych Białorusi w trakcie imprezy sportowej w demokratycznym państwie europejskim. Według relacji Radia Racja, białoruskiej stacji niepodległościowej nadającej z Polski, organizatorzy podjęli decyzję o usunięciu flagi z trybun i wyproszeniu opozycjonistów z hali na prośbę oficjalnej delegacji władz białoruskich, która przyjechała na mecz. Jak donosi radio, przy podejmowaniu decyzji o usunięciu flagi najważniejszym argumentem był fakt, że flaga wisiała w miejscu, które często było pokazywane w trakcie telewizyjnej transmisji meczu. Skandalem całą sytuację nazwał też bydgoski ratusz, który w specjalnej nocie do Polskiego...

Pages