Wojciech Mucha

Wojciech Mucha
Zapewne nie ma wśród naszych Czytelników zbyt wielu dobrowolnych słuchaczy Radia TOK FM. Będą więc pewnie Państwo zaskoczeni, że w jedną z ostatnich niedziel z własnej woli wybrałem się do tego radia, mającego siedzibę na ul. Czerskiej w Warszawie (dokładnie tam, gdzie mieści się „Gazeta Wyborcza”). Wiem doskonale, jak są odbierane tego typu wycieczki. Zazwyczaj zostaje się podejrzanym o „niebezpieczny symetryzm światopoglądowy” albo (co częstsze) o „powolne zmienianie frontu”, „szukanie drogi ucieczki” lub inne grzechy główne. Nic podobnego nie chodzi mi po głowie. Zgodziłem się dlatego, że po zamordowaniu Pawła Adamowicza istotnie coś mnie poruszyło. Każdy z Państwa może sobie odsłuchać tę audycję. Co ważne, nie zabrakło telefonów od słuchaczy. Jedna Pani zadzwoniła, mówiąc: „...
Wojciech Mucha
W poniedziałkowy poranek w siedzibie „Gazety Polskiej” zapanował głęboki smutek na wieść o tym, że dzień wcześniej, w niedzielę 27 stycznia, odszedł do Pana nasz serdeczny przyjaciel, mądry dziennikarz i wspaniały człowiek Antoni Zambrowski. Jakże był inny od swoich rówieśników studiujących w Moskwie, wychowanych od dziecka wśród zwolenników najostrzejszej wersji komunizmu. Był synem wpływowego komunisty pierwszych lat PRL, z którym przechodził dzieje adekwatne do losu funkcjonariuszy Komunistycznej Partii Polski – od wygnania i odrzucenia do obracania się w nomenklaturowych kręgach partyjnych. A jednak wykazał się ogromną determinacją, odrzucając ideologiczne kłamstwa i wybierając drogę prawdy, wiary katolickiej i niepodległości Polski. Olśnienie w Ermitażu Inni przedstawiciele...
Jakub Augustyn Maciejewski
W poniedziałkowy poranek w siedzibie „Gazety Polskiej” zapanował głęboki smutek na wieść o tym, że dzień wcześniej, w niedzielę 27 stycznia, odszedł do Pana nasz serdeczny przyjaciel, mądry dziennikarz i wspaniały człowiek Antoni Zambrowski. Jakże był inny od swoich rówieśników studiujących w Moskwie, wychowanych od dziecka wśród zwolenników najostrzejszej wersji komunizmu. Był synem wpływowego komunisty pierwszych lat PRL, z którym przechodził dzieje adekwatne do losu funkcjonariuszy Komunistycznej Partii Polski – od wygnania i odrzucenia do obracania się w nomenklaturowych kręgach partyjnych. A jednak wykazał się ogromną determinacją, odrzucając ideologiczne kłamstwa i wybierając drogę prawdy, wiary katolickiej i niepodległości Polski. Olśnienie w Ermitażu Inni przedstawiciele...
Wojciech Mucha
Im biedniejszy wyborca PO, tym bardziej nienawidzi wyborców PiS, im lepiej wykształcony wyborca PO, również tym bardziej nienawidzi wyborców PiS. Elektorat Zjednoczonej Prawicy jest inny – na przykład dopuszcza dialog, o ile zakłada, że przeciwnika można przekonać. Ma podejście misjonarskie, wzięte prawdopodobnie z roli Kościoła w społeczeństwie – mówi prof. Waldemar Paruch, politolog i szef Centrum Analiz Strategicznych. Rozmawia Wojciech Mucha Jak styczeń 2019 roku odbije się na przepływie elektoratów między PiS a opozycją? Nie oczekuję żadnych zmian w poparciu dla obu obozów rywalizujących o władzę – Zjednoczonej Prawicy i opozycji, ponieważ zjawiska, które miały miejsce w styczniu, nie mają bezpośredniego wpływu na elektoraty. Dlaczego? Pomiędzy tymi elektoratami nie...
Wojciech Mucha
Jeśli w najbliższym czasie nie pojawi się tu mój felieton, to wiedzcie Państwo, że zapewne spadł mi na głowę fortepian albo podczas wizyty w drewnianym kościele z dachu wywaliła na mnie cegłówka, albo do redakcji „GP” wpadł piorun kulisty i mnie powalił. Nie żartuję, zostałem przeklęty. Ale po kolei. Oprócz pisania do „GP” prowadzę od jakiegoś czasu programy w TVP3. W nadawanym w paśmie ogólnym programie „Twój wybór” rozmawiam z politykami i publicystami o tym, co tam w Polsce piszczy. Zapraszamy wszystkie strony debaty publicznej, nikogo nie czołgamy, nie zadajemy pytań o rzeczy nieistotne. Ostatnio przestała przychodzić ekipa z PO, cóż, to „ich wybór”. W zamian za nią od pewnego czasu (dziwnie zbiegło się to z bojkotem) przed budynkiem TVP przy warszawskim placu Powstańców zaczęła...
Wojciech Mucha
Lewica i liberałowie nie potrafią żyć bez Kościoła. Kościoła, który jest dla nich punktem odniesienia i który paradoksalnie postępowcy pragną zniszczyć, by wejść w jego miejsce ze swoimi świętymi, świętami i znaczeniami. Szczęśliwie Kościół radzi sobie doskonale, czego dowodem rzesza polskich pielgrzymów biorących udział w Światowych Dniach Młodzieży w Panamie. W ubiegłym tygodniu w jednym z programów telewizyjnych rozmawiałem z Dariuszem Standerskim. To szef programowy partii Ruch Biedronia, zapewne wtajemniczony w meandry ideologicznej strategii nowo powstającej partii. Rozmowa dotyczyła Światowych Dni Młodzieży. Pan Standerski, uzbrojony w nienaganny uśmiech i wpinkę w klapie, która przedstawiała podzielone szarą granicą budynki Sejmu i kościoła, powiedział (nie zdejmując uśmiechu...
Wojciech Mucha
To było w środę, 16 stycznia. Szedłem sobie ulicą Ordynacką. To ścisłe centrum Warszawy, ulica odchodząca od Nowego Światu. Pełno tu restauracji i knajpek. Przed jedną z nich zobaczyłem grupkę roześmianych mężczyzn kierujących się do zaparkowanego samochodu. Humory wyraźnie im dopisywały, o czym świadczyły podniesione głosy. „Zaraz wracamy” – zakrzyknął któryś z nich do kolegi palącego przed restauracją papierosa. Wsiadając do auta okazało się, że za wycieraczką znajduje się mandat, prawdopodobnie za parkowanie w strefie bez odpowiedniej opłaty. Jeden z wesołych delikwentów wyjął go i nie tracąc rezonu, machnął przed oczami pozostałym. „Daj spokój, wiesz, gdzie to trafia” – odpowiedział jego towarzysz. Mandat powędrował pod klapę maski. Panowie wsiedli, a ja minąłem ich i poszedłem w...
Wojciech Mucha
Albo brutalne „karki”, albo pracownicy przypominający pensjonariuszy domu spokojnej starości lub przeciwnie – ludzie wypełniający stereotypy o studentach kierunków ścisłych. Najniższe wynagrodzenie, brak przeszkolenia i praca po kilkaset godzin w miesiącu. O kontrowersjach wokół firm ochroniarskich słyszymy od dawna. Dyskusja wzmaga się, gdy dochodzi do tragedii, jak ta w Gdańsku. Kilkanaście dni temu zaproszono mnie na dyskusję do jednej z telewizji. W oczekiwaniu na wejście do studia byłem świadkiem zasłabnięcia młodej kobiety. „Pierwszą pomoc” świadczyli jej zatrudnieni przez stację ochroniarze – jeden był drobnym staruszkiem, u którego widać już było zmiany spowodowane wiekiem, drugi – zwalistym mężczyzną, koło pięćdziesiątki, który – śmiem twierdzić – w razie czego nie dogoniłby...
Wojciech Mucha
W oklepanym kawale lekarz pokazuje facetowi różne obojętne emocjonalnie obrazki i pyta: „Z czym się to panu kojarzy?”. Gościu, ewidentny dewiant, za każdym razem odpowiada: „Z seksem”, a na koniec ma pretensje do doktora, że ten pokazywał mu zberezeństwa. Podobną dewiację mają ci, którzy niezależnie od faktów, czasów i rozumu wszędzie tropią „faszyzm”, „nazizm” i „skrajną prawicę”. Takich ekspertów mamy w  Polsce na pęczki. Okazuje się jednak, że i Zachód pełen jest tego typu specjalistów. Jeden z nich, dziennikarz CNN, przybył nad Wisłę, by dowieść, że „autorytarno-populistyczny polski rząd” to tylko jedna z odsłon „triumfu skrajnej prawicy” w Polsce. Na celownik wziął sobie znaną także Czytelnikom „GP” firmę odzieżową RED IS BAD. Do chodzenia w ich ciuchach przyznają się m.in....
Wojciech Mucha
Ani mi Adam Andruszkiewicz bratem, ani swatem. Jego nominacja na wiceministra cyfryzacji nie oburzyła mnie ani nie uradowała. Do czasu, kiedy głos w tej sprawie zabrał były szef WSI, członek PZPR i uczestnik kursów GRU w Moskwie Marek Dukaczewski. I nie będą Państwo zapewne zaskoczeni, gdy okaże się, że skrytykował on wybór posła Andruszkiewicza. Ze znaną sobie troską o losy Polski stwierdził, że „nie czuje się bezpiecznie, bo poglądy posła budzą duże wątpliwości”. – Akurat w Ministerstwie Cyfryzacji powinni pracować ludzie o udokumentowanych kompetencjach, o jakimś doświadczeniu zawodowym i życiowym. Ludzie, których poglądy nie budzą moich wątpliwości jako obywatela Dukaczewskiego – powiedział. Swój niepokój były szef „długiego ramienia Moskwy” wyraził podczas wywiadu udzielonego...
Wojciech Mucha
Gdyby Patryk Vega albo Władysław Pasikowski szukali scenariusza do nowego filmu, wystarczy, żeby przeanalizowali ostatnie kilka lat historii Wisły Kraków. Jest tu wszystko. Sport, pieniądze, zorganizowana przestępczość, nieoczekiwane zwroty akcji, egzotyczne lokalizacje i wielkie zagadki. A w tle? Być może i korupcja na niemałą skalę oraz układy, sięgające do głębokiego PRL. Ostatnie tygodnie to niekończący się serial pod nazwą „nowy właściciel Wisły Kraków”. Kilkunastokrotny mistrz Polski, klub z tradycjami sięgającymi 1906 r., znalazł się na krawędzi upadku. Można wyliczać, co do tego doprowadziło. Przede wszystkim winna jest temu sytuacja, w którą wprowadził Wisłę Bogusław Cupiał, jeden z najbogatszych Polaków. Ze zbawcy – grabarz Cupiał w 1997 roku uratował Wisłę przed spadkiem...
Wojciech Mucha
Były prezydent udziela kolejnych wywiadów rosyjskim mediom, służąc im jako dostawca kompromitujących Polskę bonmocików i amunicji do propagandowych materiałów. Co jednak najbardziej smuci, to nie kondycja intelektualna Wałęsy. Tę zna każdy, kto słuchał go dłużej niż 30 sekund. Smuci fakt, że wciąż nie brak ludzi gotowych usprawiedliwić każdą durnotę wypowiedzianą przez „Wielkiego OTUĘ”. Bronią go politycy i dziennikarze, ale nie brak również zwykłych Polaków, niechcących przyznać, że „król jest nagi”. Tych ostatnich trochę rozumiem – trudno przyznać się przed sobą, że nasze narodowe dobro, to niemający nic do powiedzenia ćwierćinteligent, konfident bezpieki i drobny geszefciarz. To uderza w nasz mit fundatorski i trochę w nas samych. Nie mam więc pretensji do zwykłego Kowalskiego,...
Wojciech Mucha
Rosja próbuje destabilizować sytuację poprzez wpływy polityczne, gospodarcze i działania militarne. Także przez swoich agentów – mówi Andrij Deszczyca, ambasador Ukrainy w Polsce. Rozmawia Wojciech Mucha Panie Ambasadorze, powstała Zjednoczona Ukraińska Cerkiew Prawosławna. Co to oznacza dla Kościoła ukraińskiego, dla wiernych, dla samej Ukrainy? To oznacza, że jako niepodległe państwo zrealizowaliśmy prawo narodu do swojej niezależnej, prawosławnej cerkwi. I co ważne, jest to cerkiew równa w swoich prawach z cerkwią rosyjską i pozostałymi cerkwiami prawosławnymi. Powstanie Zjednoczonej Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej nie tylko przywróciło sprawiedliwość historyczną. To w pierwszej kolejności znaczący krok ku oddaleniu się od wpływów Moskwy, w tym od rosyjskiej dezinformacji i...
Wojciech Mucha
Nieskrępowana aktywność w Polsce ośrodków rosyjskiej propagandy jest dowodem na to, że polskie służby mają niedostateczne rozeznanie o toczącej się wojnie informacyjnej. Najlepiej pokazuje to „sprawa Lecha Wałęsy”, który w ostatnich tygodniach stał się ulubieńcem kremlowskich propagandystów. „Uważam, że Putin to mądry człowiek”, „Nam bliżej do Moskwy niż do Nowego Jorku”, „Nie podoba mi się polityka mojego rządu, występuję przeciwko niemu” – m.in. takie stwierdzenia pojawiły się w wywiadzie udzielonym przez Lecha Wałęsę rozsadnikom rosyjskiej dezinformacji – agencji Sputnik i Agencji RIA. Wałęsa, z właściwym sobie niezmąconym spokojem przekonuje, że chciałby się spotkać z Putinem. „Załatw pan zaproszenie, to pojadę (...). Bardzo bym chciał, bo uważam Putina za mądrego człowieka” –...
Wojciech Mucha
Tytułowe hasło pochodzi z oprawy, jaką zaprezentowali swego czasu kibice warszawskiej Legii. Choć fani stołecznego klubu i mojej Cracovii sympatią się nie darzą, to akurat to hasło przypomniało mi się, gdy w sobotę okazało się, że mój serdeczny krakowski kolega Stanisław Malec dokonał niesamowitej rzeczy. Sobotni mecz Cracovii z Pogonią Szczecin był pięćsetnym z rzędu meczem „Pasów”, na którym był Staszek. Czy deszcz, czy śnieg, czy przeziębienie, choroba, zmęczenie – jeździł i jeździ, gdziekolwiek Cracovia grała. Zawsze z nieodłącznym aparatem i komputerem, z relacją dla tych kibiców „Pasów”, których „coś innego” zatrzymało w domach, w pracy czy gdziekolwiek indziej. Ktoś powie, że to przesada, że trzeba mieć nierówno pod sufitem, że pewnie Staszek nie ma nic innego do roboty....
Wojciech Mucha
Jeśli ktoś chce się przekonać, czym byłby powrót opozycji do władzy, to może to zobaczyć na przykładzie Warszawy. W stolicy ledwo co opadł powyborczy kurz, a już wzbiły się tumany lewackiego absurdu, na ulice wrócili komuniści i pękły balony obietnic. Można powiedzieć: „Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało”. W końcu przecież warszawiacy sami gremialnie zadecydowali, że to właśnie Rafał Trzaskowski ma kształtować politykę stolicy przez najbliższe pięć lat. Ale chyba nawet najbardziej fanatyczny leming z Wilanowa nie mógł się spodziewać, że wszystko potoczy się w takim tempie. Wieczyste nieaktualne Jeszcze w październiku tego roku Rada Warszawy przegłosowała uchwałę ustanawiającą jako standardową 98-proc. bonifikatę za użytkowanie wieczyste. W przypadku użytkowania wieczystego...
Wojciech Mucha
Reakcje pojawiające się po moich ostatnich komentarzach dotyczących mediów pokazują, że wcale niemało jest ludzi, którzy chcieliby, by Polska i na tym odcinku „wzięła przykład z Węgier”. Tymczasem jak wynika z depeszy Ośrodka Studiów Wschodnich, na Węgrzech doszło właśnie do konsolidacji konserwatywnych mediów. Oznacza to, że ich właściciele przekazali udziały w swoich spółkach do powstałej w sierpniu Środkowoeuropejskiej Fundacji Prasy i Mediów. Kto zarządza fundacją? Ano ludzie Viktora Orbána, w tym poseł Fideszu. W fundacji lub bezpośrednio pod jej kontrolą znajdzie się – uwaga – 500 redakcji. Jak wylicza OSW, chodzi o dwie telewizje informacyjne, popularny portal internetowy, drugi pod względem poczytności tabloid, jedyny darmowy dziennik ogólnokrajowy i sieć dzienników...
Wojciech Mucha
O wystąpieniu prezesa PiS podczas wyjazdowego posiedzenia Klubu Prawa i Sprawiedliwości mówiło się w Warszawie od kilku dni. Dość powiedzieć, że krążyły spekulacje, iż Jarosław Kaczyński może zapowiedzieć gruntowne zmiany – padały fantastyczne teorie, że prezes PiS ogłosi zmiany w rządzie, a nawet chęć przyspieszenia wyborów parlamentarnych. Jeśli ktoś spodziewał się takich rewelacji, może czuć się zawiedziony. Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego, które miało „ustawić debatę publiczną” na kolejne dni, a nawet tygodnie, było raczej opisem stanu faktycznego. Tak było przynajmniej w pierwszej części jego wystąpienia, transmitowanej przed media. Widać doskonale, że prezes PiS postawił sobie zadanie usystematyzowania narracji partyjnej wobec zarzutów, które podnoszone są przez opozycję (a...
Wojciech Mucha
Polsko-Ukraińskie Forum Partnerstwa, które 1 grudnia odbyło się w Kijowie, jest znakiem, że po okresie ochłodzenia możliwy jest przełom w relacjach pomiędzy Warszawą i Kijowem. „Polska i Ukraina zgadzają się co do negatywnej oceny projektu Nord Stream 2. Agresja w cieśninie Kerczeńskiej powinna przypomnieć tym, którzy są zaangażowani w ten projekt, do czego Rosja jest zdolna” – mówił w Kijowie szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz. Forum, które odbyło się pierwszy raz od półtora roku, miało miejsce w szczególnym dniu – w 27. rocznicę historycznego referendum, które dało Ukrainie niepodległość, oraz w przeddzień 27. rocznicy uznania wolnej Ukrainy przez Polskę. Polska uczyniła to wówczas jako pierwszy kraj na świecie. Wizyta Czaputowicza i wspomniane forum przypadło w momencie eskalacji...
Wojciech Mucha
Już dawno żaden z moich komentarzy nie spotkał się z takim odzewem, jak ubiegłotygodniowy „Takiego Budapesztu to ja nie chcę”. Przypomnę tylko, że pisałem, iż Orbán stworzył swoisty „konglomerat prawicowych mediów”, skupiający blisko 500 tytułów prasowych i internetowych popierających rząd i otrzymujących jednocześnie od niego pieniądze. Część listów pominę milczeniem. Warto jednak poddać pod dyskusję choćby to, co napisał pan Jerzy. Pisze on, że przyjęcie metody Orbána – hungaryzacja (lub bardziej fideszyizacja) mediów – może sprawić, że „nasze społeczeństwo będzie silne jednością i kształtowane w jednym duchu, a nie zasypywane sprzecznymi ideami”. „To marzenie moje i moich znajomych” – pisze pan Jerzy. Cytuję głos pana Jerzego dlatego, że dość często spotykam się z podobną postawą-...
Wojciech Mucha
Achtung Russia! to doskonale znana Czytelnikom „Gazety Polskiej” grafika autorstwa Wojciecha Korkucia. Pojawiła się jako tło w programie Michała Rachonia „Minęła 20” i była odpowiedzią na to, co działo się w polskich mediach w ciągu kilku dni od momentu rosyjskiej agresji na Morzu Azowskim. Jeśli Moskwa przeciwko temu protestuje, niech nie zapomni jednocześnie wysłać do Warszawy depesz z podziękowaniami. Wraz z zaognieniem się rosyjskiej agresji na Ukrainę ze zdwojoną mocą wzmogła się wojna informacyjna. Niestety, podobnie jak ma to miejsce od 2014 r., i teraz w polskich mediach nie brakuje treści łudząco przypominających scenariusze pisane na Kremlu. Tocząca się od czterech lat niewypowiedziana wojna rosyjsko-ukraińska powróciła na pierwsze strony gazet. Zajmujący się bieżączką...
Wojciech Mucha
Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, został powołany do Międzynarodowej Rady Instytutu im prof. Wacława Felczaka. – Od 2012 roku ściśle współpracujemy z naszymi przyjaciółmi z Węgier – mówi Ryszard Kapuściński, szef klubów „Gazety Polskiej” i organizator Wielkiego Wyjazdu na Węgry. – Mam nadzieję, że właśnie rodzi się szansa na przeniesienie tej współpracy na wyższy poziom – dodaje. „Załóżcie partię polityczną. Prawdopodobnie zamkną was za to, ale wszystko wskazuje na to, że nie będziecie musieli długo siedzieć” – usłyszał w 1987 roku Viktor Orbán. Jego rozmówca wiedział, co mówi. Orbána nie tylko nie zamknęli, ale w konsekwencji stał się najpotężniejszym politykiem na Węgrzech. Człowiekiem, który przewidział taki bieg wydarzeń, był prof. Wacław Felczak. Wacław...
Wojciech Mucha
„Będziemy mieli w Warszawie Budapeszt” – któż nie pamięta tych słów, które w 2011 roku wygłosił Jarosław Kaczyński po przegranych wyborach parlamentarnych? Wówczas przyjmowaliśmy to z nadzieją, że i nad Wisłą nadejdzie czas zmiany, której doczekali się Węgrzy po długich i destrukcyjnych latach rządów socjalistów. Dziś po trzech latach Dobrej Zmiany mogę powiedzieć, że Budapesztu wciąż w Warszawie nie ma, ale to poniekąd bardzo dobrze. Od tamtej pory sporo się zmieniło, zmienił się także Viktor Orbán, który po drodze jeszcze dwa razy wygrał wybory i rządzi nad Dunajem w sposób tak niepodzielny, że nawet skrajnie prawicowa partia Jobbik stwierdziła, iż nie ma czego szukać po prawej stronie, i przeflancowała się na centrystów. Węgry są wciąż solą w oku zachodnich mediów, które wymieniają...
Wojciech Mucha
– Halo, policja? Proszę przyjechać na Fejsbuka! – taki internetowy żarcik przypomniał mi się, gdy zobaczyłem, że przedstawiciele „Polskiego Przemysłu Futrzarskiego” złożyli zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez hodowcę, którego działalność opisałem na portalu społecznościowym. Było tak: wspólnie z Jackiem Liziniewiczem i aktywistami z organizacji zajmujących się ochroną zwierząt wybraliśmy się na jedną z ferm zwierząt futerkowych – „pereł polskiego rolnictwa”. Na miejscu zastaliśmy niewyobrażalny syf, padłe zwierzęta, urągające wszystkiemu warunki hodowli i przede wszystkim zadowolonego z siebie „hodowcę” – „rolnika polskiego”, jak przedstawiani są w mediach zerwiskórkowcy. Rzecz wywołała oczywiste oburzenie, a całości dopełniły porażające zdjęcia, wykonane przez...
Wojciech Mucha
W świecie polskiej polityki zdarzyło się już tak wiele, że wymyślanie scenariuszy political fiction jest zajęciem dla wyjątkowych malkontentów. Dziś jednak opiszę taki właśnie scenariusz – tym ciekawszy, że całkiem prawdopodobny i, jak wieść niesie – nęcący partię rządzącą, czyli ucieczka do przodu. Na wstępie zaznaczę – redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz twierdzi, że był taki pomysł, ale od niego odstąpiono. Zapewne szef jest lepiej poinformowany od szeregowego skryby, ale i do mnie dochodziły sygnały, że w Prawie i Sprawiedliwości poważnie rozważana jest (była) możliwość skrócenia kadencji Parlamentu i połączenia przyszłorocznych wyborów – europejskich i tych, w których wybierzemy posłów i senatorów. Dlaczego? Wieś (nie) pójdzie głosować Powodów jest co najmniej kilka. Tym...
Wojciech Mucha
Donald Tusk jest pokryty teflonem, który zapewniają mu nie tylko media przychylne b. premierowi. Ten teflon sprawia, że wszelka krytyka i zarzuty spływają po nim jak woda po kaczce. Ale winna jest temu także niemoc tych, którzy przekonywali, że „koniec ery Tuska” jest bliski. „Donek show” – tak można skwitować przesłuchanie Donalda Tuska przed sejmową komisją śledczą ds. wyjaśnienia afery Amber Gold. Furda tam, co tak naprawdę z niego zostanie. Wszak zwolennicy byłego premiera i tak nie uwierzą, że obecny szef Rady Europejskiej jest w jakiś sposób odpowiedzialny za to, co stało się w sprawie piramidy finansowej sprzed sześciu lat. Donek sprowadza do swojego poziomu To miał być nokaut, zwieńczenie prac sejmowej komisji ds. wyjaśnienia afery Amber Gold. Kluczowe przesłuchanie,...
Wojciech Mucha
Ha! Miałem rację. W ubiegłym tygodniu pisałem, iż z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że w Krakowie nici ze zmiany na stanowisku prezydenta miasta (komentarz pisałem jeszcze przed II turą – taka niewdzięczna „szybkość” prasy). Okazuje się, że pozostawienie Jacka Majchrowskiego na wygniecionym od 16 lat fotelu już niesie ze sobą skutki. W jednym z wywiadów, udzielonym tuż po wyborach, Majchrowski stwierdził niemalże wprost, że nie zamierza przestać betonować miasta, a jak się komuś nie podoba, to niech spada do podkrakowskich gmin, bo on nie widzi praktycznie nic złego w tym, jak dziś funkcjonuje Kraków. Oznacza to więc ni mniej, ni więcej tylko jeszcze więcej tego samego. Ale ci, którzy na niego głosowali, pewnie są szczęśliwi. Mogą sobie nucić przez maseczkę antysmogową „nie...
Wojciech Mucha
Cicho, cichutko, ciiiii… Piszę ten komentarz w trakcie trwania ciszy wyborczej. Gdybym go gdziekolwiek opublikował, mógłbym dostać karę. No ale ponieważ niniejsze wydanie „GP” ukazuje się już „po wszystkim”, to mogę sobie pisać do woli. Oczywiście nie wiem, czy w Krakowie doszło do sensacji i wybory na przekór wszystkim i wszystkiemu wygrała Małgorzata Wassermann. Śmiem jednak twierdzić, że się tak nie stało. Jeśli mam rację i wygrał proponowany krakowianom przez Jacka Majchrowskiego „profesorski spokój”, oznacza to kolejne pięć lat sennego, zadymionego smogiem i dymem z cygara, trwania na prezydenckim stolcu. „Profesorski spokój” zobaczyli mieszkańcy Grodu Kraka w pełnej krasie podczas debaty przed II turą wyborów, gdy Jacek Majchrowski przez kilkadziesiąt sekund milczał, nie mogąc...
Wojciech Mucha
Nie wierzę Grekom, nawet gdy przynoszą dary – powiada przysłowie. Jak ulał pasuje ono jako komentarz do zrównującego z ziemią opozycję tekstu, który pojawił się w prestiżowym amerykańskim dwumiesięczniku „Foregin Policy”. Diagnoza polskiej sceny politycznej przeprowadzona przez „FP” mogłaby śmiało ukazać się na łamach „Gazety Polskiej”. Dla części naszych Czytelników może wydać się to zaskakujące, że tytuł, który rozpisywał się o rzekomym „polskim autorytaryzmie” pod rządami Zjednoczonej Prawicy, wykazał się trzeźwością osądu co do polskich realiów. Zanim okaże się, dlaczego, oto garść wyimków: „FP” pisze, że po pierwszej turze wyborów samorządowych rozmieniona na drobne opozycja nie tylko nie ma prawa ogłaszać zwycięstwa, ale ma spore powody do zmartwień. Owszem, wyjątkiem są bańki...
Wojciech Mucha
Brzydko się nam kończy Paweł Kukiz. Jego widocznie podlewane alkoholem wpisy, które w nocy z piątku na sobotę zamieścił na jednym z portali społecznościowych, pokazują, że dusza rockandrollowca niekoniecznie pomaga w życiu publicznym. Oczywiście fekalno-analne wpisy lidera ruchu swojego nazwiska można skomentować dosadniej, nie ma jednak takiej potrzeby. Jaki jest koń, każdy widzi. Nawet jeśli Kukiz obraził się na kolejnych opuszczających jego ugrupowanie posłów, to formą, w jakiej to wyraził, ostatecznie pogrzebał się jako polityk i człowiek, którego można traktować poważnie. Generalnie jest coś ciekawego w partyjkach i ruchach, których liderzy mają potrzebę wciągania na sztandar swojego nazwiska. Janusz Palikot, Janusz Korwin-Mikke, Paweł Kukiz czy Ryszard Petru, o którym złośliwi...
Wojciech Mucha
Strajk w Polskich Liniach Lotniczych LOT po raz kolejny pokazał, że nie ma sytuacji, której nie wykorzystają politycy totalnej opozycji. Ale akurat na temat LOT-u nie powinni się oni wypowiadać. Tymczasem w tle całej sprawy majaczą oprócz związkowych postulatów potężne pieniądze, które już za chwile mogą pojawić się na rynku przewozów lotniczych. Zacięta twarz Bartosza Arłukowicza, który z byłego ministra zdrowia stał się nagle ekspertem do spraw lotnictwa, i równie pobudzona Ewa Kopacz, która od przekopywania ziemi na metr w głąb, przeszła do bujania w obłokach. Chyba nie takich sojuszników spodziewali się w rozmowach z władzami LOT-u pracownicy polskiego przewoźnika, którzy od kilkunastu dni toczą bój z prezesem Rafałem Milczarskim. Prezes z wizją Na pierwszy i drugi rzut oka w...
Wojciech Mucha
Porównanie przeciwników politycznych do robactwa, którego należy się pozbyć, bo jest niczym „wrzód na zdrowym ciele społeczeństwa”, pokazuje, że obozowi totalnej opozycji pozostało już tylko mobilizowanie najtwardszego elektoratu. Piszę ten tekst w czasie ciszy wyborczej. Ten relikt czasów minionych pozwala odetchnąć od kolejnych komunikatów, przekazów, spotów, wypowiedzi i hejtu. Nienawiści serwowanej przez anonimowych trolli i liderów politycznych. Nie mam jednak wątpliwości, że to chwilowy oddech. Niezależnie od wyniku wyborów będzie jeszcze gorzej. „Musimy wygrać te wybory i zmobilizować wszystkie pozytywne siły i strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa pisowską szarańczę” – mówił Grzegorz Schetyna podczas konwencji regionalnej Koalicji Obywatelskiej w Poznaniu. Były to słowa...
Wojciech Mucha
„W Izabelinie pijani sprawcy niszczyli plakaty, naruszyli ciszę wyborczą i pobili działacza PiS” – napisał na Twitterze Jerzy Kwaśniewski, prezes organizacji Ordo Iuris. W chwili gdy to piszę, trwa właśnie cisza wyborcza, nie sposób dowiedzieć się więcej na ten temat. Milczą portale internetowe, zapewne martwiąc się, że mogłoby to zostać uznane za złamanie ciszy i skutkować karą za agitację. Zastanawiam się jednak, czy taka informacja mogłaby kogokolwiek przekonać i do czego. Nie mam bowiem pewności, czy nie doszliśmy już do momentu, kiedy mogłoby to zostać przyjęte jako wezwanie do głosowania przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Wszak do „strącenia szarańczy” nawoływał sam lider PO, Grzegorz Schetyna. No to w Izabelinie poszli i strząsnęli, zaczęło się. Brutalizacja debaty publicznej...
Wojciech Mucha
Mam nadzieję, że czytelnicy „Gazety Polskiej” pomogą Warszawie i licznie, razem ze swoimi rodzinami, ruszą 21 października, a potem w drugiej turze, do urn i wybiorą uczciwą i ambitną zmianę w stolicy – mówi Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości i kandydat na prezydenta Warszawy. Rozmawia Wojciech Mucha Będzie Pan zwoził wyborców do Warszawy? Tego boi się Rafał Trzaskowski. To absurd, Rafał Trzaskowski boi się tego, że tysiące napływowych mieszkańców Warszawy, tzw. słoików, których na początku kampanii wyszydzał, zdecyduje się wziąć udział w wyborach i zarejestruje się w spisie wyborców. Dlatego tworzone są historyjki o zwożeniu ludzi. Do mnie dopływają odmienne sygnały – niektórzy urzędnicy utrudniają osobom mieszkającym w Warszawie dopisanie się do spisu. Trzaskowski...
Wojciech Mucha
Po co była telewizyjna debata kandydatów na fotel prezydenta Warszawy? – Można odpowiedzieć jak Stanisław Bareja: „Nikt nie wie po co, więc nie ma obaw, że ktoś zapyta”. Zgrane grepsy, teksty, które już raz (i więcej razy) słyszeliśmy, przekonywanie przekonanych i cyrk – jak w wykonaniu uroczej pani w koralach Krystyny Krzekotowskiej czy idola szesnastoletnich kapitalistów – Janusza Korwin-Mikkego. Jeśli dodać do tego Pawła Tanajno, który obiecywał wszystkim pizzę hawajską, można dziwić się rzekomo poważnym politykom, że zdecydowali się wystąpić w takiej trupie osobliwości, bo wszystko przypominało bardziej występ któregoś z polskich kabaretów niż jakąkolwiek poważną dyskusję. Zebranie czternastu osób w scenerii przypominającej teleturniej „Jeden z dziesięciu”, danie każdemu po 45...
Wojciech Mucha
„Jesienią 2018 r. rozpoczęła się wielka akcja antykościelna” – tak będzie można o Polsce pisać za sto i dwieście lat w podręcznikach historii. Reżyser Wojciech Smarzowski zagrał „Klerem” tylko sygnał bojowy, ale nagonka ruszyła i nic nie wskazuje na to, aby się zatrzymała. Komuniści doskonale wiedzieli, że nie ulepią nowego człowieka, jeśli w jego wyobrażeniach będzie miejsce na Boga, Kościół i duchownych. W 1929 r. Łazar Kaganowicz, członek Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, instruował Związek Wojujących Bezbożników i struktury partyjne, „aby wspierać i zachęcać pracowników sztuki do tworzenia antyreligijnych sztuk teatralnych i filmowych, literatury, obrazów i innych dzieł artystycznych, unikając farsy i dzieł, które mogłyby zaostrzyć religijny fanatyzm...
Wojciech Mucha
Dwa tygodnie temu opisałem żenujący pomysł jednego z deweloperów, który chcąc zapewnić nabywcom swoich „apartamentów” doznania estetyczne z wysokiej półki, wyremontował jedną ze ścian w sąsiadującym z „apartamentami” bloczku z lat 50., pozostałe pozostawiając szare i niewykończone. To mniej więcej tak, jakbyśmy kupili ubogiemu sąsiadowi odświętne ubranie, w którym miałby się nam pokazywać, gdy wychodzimy z domu. Ale okazuje się, że nie brak w Krakowie (a pewnie i w innych częściach naszego kraju) speców, którzy są w stanie pobić estetę z „apartamentów”. Oto przy ulicy Krowoderskiej kolejny deweloper postanowił wcisnąć w malutkie podwórko czterokondygnacyjny budynek. Mają tam się znaleźć lokale, które z racji bliskości Starego Miasta będą służyć prawdopodobnie jako kwatery na...
Wojciech Mucha
Źle się stało w PiS-ie krakowskim. Oto legitymacją partyjną rzucił Andrzej Buczkowski, wieloletni radny dzielnicy Bieńczyce, człowiek ideowy i – co najważniejsze – sympatyczny. Wiele razy spotykaliśmy się choćby w krakowskiej siedzibie klubów „GP”. Jako radny dzielnicy i społecznik pan Andrzej wiele razy był źródłem ciekawych historii i informacji na temat poczynań władz miasta i samego miasta. Dlatego z przykrością czyta się oświadczenie tego byłego już członka PiS, w którym pisze on o powodach swojej rezygnacji. Wskazuje na kolesiostwo i ustawianie list do Rady Miasta w taki sposób, że znalazły się na nich „osoby, które są niegodne tego zaszczytu”. By była jasność – Buczkowski sam o miejsce się nie starał. Jak ustaliłem już wcześniej, usiłował zainteresować sprawą władze krakowskiego...
Wojciech Mucha
Kuriozalna sprawa. Przy jednej z ważniejszych ulic w Krakowie postawiono apartamentowiec o nazwie mającej oddziaływać na postkolonialne kompleksy (nawiązanie do Ameryki, rezydencji, apartamentu – klisze jak we wczesnych latach 90.). Ale pal sześć nazwę, bo to jeszcze nic. W bezpośrednim sąsiedztwie „rezydencji” stoi sobie mniejszy, starszy i mniej okazały budyneczek mieszkalny. Zwykły szary bloczek z lat 50., jakich w Polsce pełno. I tu się zaczyna moje osłupienie. Oto bowiem inwestor i właściciel „rezydencji” postanowił na własny koszt zafundować sąsiadom z bloczku nową elewację, parapety i okna. – Zacny gest, milordzie – chce się powiedzieć. Ale myliłby się ten, kto będzie chciał doszukać się w tym pomyśle szlachetnych pobudek łaskawcy inwestora. Deweloper zafundował remont tylko tym...
Wojciech Mucha
„Niech Pan powie, czy się Panu to podobało!?” – krzyczą do mnie w internecie oburzeni na transparent niesiony przez jednego z uczestników demonstracji „Gdzie ta dobra zmiana dla zwierząt?”. O co chodzi? Ano o planszę z następującą treścią: „Lepiej być zwierzęciem niż wierzącym”. I oczywiście, że mi się nie podobał, podobnie jak nieliczne antykościelne wypowiedzi osób, które zabierały głos podczas marszu. Podobnie jak nie podobały mi się szowinistyczne i rasistowskie incydenty na Marszu Niepodległości czy noszące znamiona prowokacji lub choroby psychicznej zachowania pojedynczych uczestników smoleńskich miesięcznic (choćby przypadek Andrzeja Hadacza).   To jednak nie znaczy, że Marsz Niepodległości, miesięcznica czy manifestacja w obronie zwierząt to wydarzenia z gruntu złe. Wręcz...
Wojciech Mucha
Amerykanie potrzebują wiarygodnego sojusznika i wiedzą, że mają w nas takiego partnera – mówi ANDRZEJ PAPIERZ, wiceminister spraw zagranicznych. Rozmawia Wojciech Mucha      Panie ministrze, czego dotyczyła Pana wizyta w Syrii, o której w sensacyjnym tonie rozpisują się niektóre media? Swoją wizytę na Bliskim Wschodzie rozpocząłem od spotkań w Bejrucie, dopiero w dalszej kolejności udałem się do Damaszku. To ważne, gdyż niektóre media, inspirowane informacjami pochodzącymi ze źródeł rosyjskich, koncentrowały swój przekaz na tej części wizyty. Mój pobyt na Bliskim Wschodzie był następstwem oficjalnej wizyty premiera Morawieckiego w Libanie w lutym tego roku. Jednym z poruszanych wówczas tematów była kwestia uchodźców z Syrii, którzy przebywają w obozach na terenie tego...
Wojciech Mucha
Ile to nasłuchaliśmy się w ostatnim czasie ze strony totalnych, że PiS wpędza nas w ręce Rosji. Że generalnie zaraz wprowadzi się grażdankę, a zamiast flag UE zawisną jeśli nie flagi z sierpem i młotem, to na pewno rosyjskie. Nie za bardzo wiadomo, o co chodzi, ale temat jest na tyle nośny, że część mediów odgrzewa nawet bajania, iż afera taśmowa z politykami PO w roli głównej to tak naprawdę „spisek PiS-u i Putina”.   Nie będziemy wchodzić w umysły totalnych, dość powiedzieć, że sednem afery taśmowej było nie to, kto, ale co nagrał, a rzekoma prorosyjskość PiS musi być bardzo skrywana, skoro jednocześnie partia ta chce stałych baz USA w Polsce i wstrzymania budowy Nord Stream 2 – spraw niekoniecznie dla Rosji pozytywnych. Tymczasem prorosyjskich tendencji warto poszukać gdzie...
Wojciech Mucha
Zwarcie szyków. Tak można określić w dwóch słowach IV Nadzwyczajny Zjazd Klubów „Gazety Polskiej”, który odbył się w Sulejowie w dniach 7–9 września. To była kolejna okazja, aby porozmawiać o sprawach najważniejszych dla Polski, a także o wizji, organizacji i przyszłości środowiska.   Po kilku zjazdach w Spale kluby „Gazety Polskiej” wróciły do Sulejowa, do gościnnego ośrodka wczasowego Dresso, gdzie chyba najczęściej odbywały się dotychczasowe spotkania klubowiczów.  Z czytelnikami mediów Strefy Wolnego Słowa spotkali się dziennikarze Strefy Wolnego Słowa, m.in. Tomasz Sakiewicz, Katarzyna Gójska, Ryszard Kapuściński, Dorota Kania, Michał Rachoń, Jacek Liziniewicz i autor tego artykułu. Nie zabrakło również wątków politycznych. – Przede wszystkim chcemy jednak stworzyć...
Wojciech Mucha
Na okupowanych przez Rosję wschodnich rubieżach Ukrainy znów gorąco. Tym razem prokremlowscy terroryści mają poważny problem. W powietrze wraz z donieckim lokalem o wdzięcznej nazwie Separ (skr. od separatysta) wyleciał Aleksandr Zacharczenko, jeden z liderów samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. Dołączył tym samym do „Giwiego” i „Motoroli”, których także pozbyto się raz na zawsze. Co ciekawe, zabicie Zacharczenki zostało potępione przez Moskwę ustami samego Władimira Putina, który nazwał zamach na watażkę nikczemnym zabójstwem. Czy można tu mówić o nikczemności, nie będziemy roztrząsać, faktem jest, że to kolejny z „liderów”, który schodzi z donbaskiego padołu łez. Padołu okupowanego od 2014 r., który stał się ostatnio areną rozgrywek o wpływy i łupy między separatystami. Obwody...
Dla opozycji to najważniejsze wybory po 1989 r. i walka o życie. Dla PiS – możliwość odbicia wielu bastionów koalicji PO-PSL i przetarcie przed wyborami do europarlamentu i przed bitwą o parlament. Do gry wraca po dłuższej nieobecności Jarosław Kaczyński, który zamierza wspierać kandydatów PiS do samorządów, a także samego premiera – Mateusza Morawieckiego. Powodów do zadowolenia partia rządząca ma co najmniej kilka. Satysfakcję przynoszą sondaże. W żadnym z dużych miast politycy PiS nie są faworytami, ale też osiągają wyniki pozwalające im wierzyć w pozytywne rozstrzygnięcia w drugiej turze. Patryk Jaki goni w Warszawie Rafała Trzaskowskiego, traci do niego 4–5 pkt proc. (w zależności od pracowni badań). Jak na doświadczenie polityczne przewodniczącego komisji weryfikacyjnej ds....

Pages