Gospodyni stolicy nie znalazła się na europejskich listach Platformy, bo owe listy i tak pękają w szwach od upadłych ministrów
Piszę ten artykuł akurat w ogniu kampanii, tfu, tfu, „co jo godom”, w czasie ciszy wyborczej, więc nie wiem, czy nie wyląduję za to w kazamatach. Zwłaszcza po ostatnim „urobku” Państwowej Komisji...
