Kraj modnego patriotyzmu

Dodano: 06/05/2015 - Nr 18 z 6 maja 2015

Reportaż \ Kazach – to brzmi dumnie

Dziesiątkom tysięcy Polaków zmarłych i zaginionych w Kazachstanie po sowieckich wywózkach w latach 1930 i 1940 z ziem I i II Rzeczypospolitej poświęcam ten tekst  Właśnie wróciłem z Kazachstanu. Czy można powiedzieć, że zna się kraj, w którym byłem sześć razy, przejechałem samochodem około 2 tys. km, rozmawiałem z setkami ludzi? Nie, dopiero go poznaję. Tym bardziej że zmienia się cały czas. Pamiętam swoją pierwszą wizytę przed 22 laty w ówczesnej stolicy Ałmaty (dawna Ałma-Ata za czasów Kazachskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej). Ciemne po zmroku miasto, bez neonów i lamp, przypominało od biedy polskie miasto wojewódzkie z lat 70. Było stolicą biednego – mimo licznych bogactw naturalnych – państwa, przeżartego powszechną korupcją.  Dalej od Chin, dalej od Moskwy Wtedy, w tym dziewiątym co do wielkości państwie świata, szalała mafia, która była rzeczywistą władzą. Dziś, po przeszło dwóch dekadach, pytam młodego kazachskiego urzędnika o korupcję. – Oczywiście
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze