Propaganda zamiast narzędzia

GEOPOLITYKA \ Trójkąt Weimarski

Trójkąt Weimarski, czyli struktura obejmująca Niemcy, Francję i Polskę, to przykład dobrego, całkowicie zmarnowanego pomysłu. A raczej zmarnowanego – z polskiego punktu widzenia. Berlin i Paryż, pozorując działania w tej martwej de facto strukturze, robią swoje, czyli „odfajkowują” wciągnięcie Polski do wspólnej paraorganizacji politycznej, a jednocześnie robią wszystko, aby struktura owa nie działała Słusznie wieszając psy na Trójkącie Weimarskim, którego sam nazywałem częstokroć Trójkątem Bermudzkim, trzeba powiedzieć jednocześnie, że sam zamysł planu, w którym dwa największe kontynentalne państwa Unii Europejskiej wraz z największym państwem nowej Unii, a jednocześnie liderem polityczno-demograficznym naszej części Europy, podejmują wspólne działania, teoretycznie przeorientowując Europę na Wschód – to przecież rzecz słuszna i cenna. Rzecz w tym, że w politycznej praktyce efektywne szczyty weimarskie, odbywające się od wielkiego święta, to jedynie atrapa współpracy
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze