Idziemy na wojnę

Scena polityczna radykalnie w lewo Gdy władza nie jest w stanie dostarczyć chleba, to zazwyczaj zastępuje go igrzyskami. I tak będzie również teraz. PO, nawet do spółki z PSL, SLD i Palikotem, nie jest w stanie sprawić, że ostry kryzys gospodarczy nas nie dopadnie. Bezrobocie będzie się powiększać, środków z Unii Europejskiej będzie mniej, a rozkopane drogi nie zmienią się w autostrady. W takiej sytuacji jedyne, co będzie miała do zaoferowania władza, to ostry konflikt światopoglądowy, który pozwoli w mediach przykryć realne problemy. Do tego zaś zarówno Palikot, jak i jego partia będą idealni. To oni (bo przecież nie uznająca się za konserwatywno-liberalną socjaldemokrację PO) będą wrzucać najostrzejsze tematy, a PO będzie się do nich, w zależności od wskazań sondażowych, ustosunkowywać pozytywnie lub negatywnie, uchodząc jednak za partię rozsądku i środka. Jednak, jako że pole debaty zostało już – przez wyborców uznających Ruch Palikota za trzecią siłę parlamentarną
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze