Wykorzenieni ćwierćinteligenci z aspiracjami

Rozmowa z inteligentem z tradycyjnym wykształceniem jest dla nich niedostępna – nie rozumieją większości słów, aluzji, obrazów i odwołań, np. do literatury czy historii. Ich nauczyciele i fabrykanci zdają sobie z tego sprawę i dlatego podpowiadają im, że uczestniczą w kulturze europejskiej. Podróżowanie po Europie nie oznacza jeszcze uczestniczenia w kulturze europejskiej, a znajomość języków nie ma nic wspólnego z wykształceniem. Jak Murzyna przywieziono z Afryki, to też musiał się nauczyć języka swojego właściciela, ale podobnie jak nasi parweniusze nie czytał Szekspira. Gondole w Wenecji dla tych Europejczyków to „czarne łódki”. Przecież nigdy nie czytali pamiętników Casanovy, a tym bardziej nie słyszeli o jakimś Boccacciu czy Dantem. Ten ostatni co najwyżej może im się kojarzyć z tytułem filmu „Góra Dantego”.Przyczyny Tworzenie fabryk ćwierćinteligentów stało się doskonałą formą recyklingu dla nomenklatury ideologicznej, związanych z nią specjalistów od
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze