Rząd genetycznie zlobbowany

– Jeśli to nie jest zdrada polskich interesów, to co nią jest? Przecież to jest zaprzedanie się cudzym interesom kosztem własnego państwa i narodu – ocenia działania Pawlaka europoseł Janusz Wojciechowski.

Ambasador Ashe informuje swój rząd, że „Pawlak mocno działa i jego polityka »cichego wprowadzenia GMO« może otworzyć nie tylko Warszawę (Polskę) na GMO, ale i więcej krajów” – czytamy w ujawnionych depeszach.

Okazuje się, że wywodzący się z partii ludowej wicepremier polskiego rządu działał na szkodę polskiego rolnictwa.

Zakaz upraw roślin genetycznie modyfikowanych obowiązuje w Polsce od 2001 r. Już na początku kadencji koalicja PO–PSL podjęła próbę stworzenia nowej ustawy o GMO. Opozycja zablokowała jednak projekt na etapie prac w komisjach sejmowych. Zdaniem prof. Jana Szyszko z PiS, koalicja PO–PSL była zdeterminowana, by zezwolić na uprawy GMO w Polsce. „Próbowano tylnymi drzwiami, czyli przez ustawę o nasiennictwie, zezwolić na ich legalny obrót” – twierdzi były minister ochrony środowiska.

Nie zgadza się z tym poseł Leszek Korzeniowski z PO, kierujący sejmową komisją rolnictwa. Przekonuje, że chodziło jedynie o dostosowanie polskich przepisów do prawa unijnego. Jednak wiceminister rolnictwa Jarosław Wojtowicz z PO podczas posiedzenia komisji rolnictwa 25 maja br. powiedział wprost: „Pojawienie się tych przepisów w ustawie o nasiennictwie było sposobem na ominięcie wyników prac podkomisji do spraw GMO”.

Zdaniem europosła Wojciechowskiego argumenty o niezgodności polskiego prawa z ustawodawstwem europejskim są nieprawdziwe. Wojciechowski przypomina niedawną decyzję Parlamentu Europejskiego, umożliwiającą krajom UE suwerenne zablokowanie upraw GMO. Na tej podstawie zakaz upraw transgenicznych na swoim terytorium wprowadziło już dziewięć krajów europejskich, w tym Niemcy, Francja i Włochy. Natomiast rząd Węgier zdecydował o zniszczeniu upraw roślin genetycznie modyfikowanych.

...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: