Nergal? Non possumus!

Samo śpiewanie o Bogu przestało być receptą na sukces. Jest nim natomiast kpina z Niego. Najlepiej, jak jest radykalna. Najlepszym dowodem tej tezy jest lider deathmetalowego zespołu Behemot Adam Darski. Od września Nergal zasiada w jury jednego z muzycznych programów TVP 2 „The Voice of Poland”. Jego pojawienie się w jesiennej ramówce wywołało spore zamieszanie, jakiego nie widziano po poprzednich żałosnych występach muzyka. Nie można zapominać, że Darski, bardziej aniżeli znawca muzyki, znany jest jako wojujący ateista i zaciekły wróg Kościoła.

Z metalowego getta pod szyldem pentagramu (w którym niezaprzeczalnie wiódł prym, nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim za granicą) za sprawą zajadłych ataków pod adresem chrześcijan, Nergal trafił pod strzechy. Wystarczyło tylko podrzeć podczas jednego z koncertów Pismo Święte i rzucić je swoim fanom krzycząc: „Żryjcie to gówno!”, a w jednej chwili stał się celebrytą i pupilkiem salonów. Z pewnością związek z Dodą Elektrodą również wpłynął na jego popularność na portalu pudelek.pl.

Swoista forma sztuki

Spalenie Biblii na scenie nie zostałoby jednak w jakiś szczególny sposób odnotowane przez media, gdyby nie Jerzy Robert Nowak. Sąd w Gdyni wytoczył postępowanie z powództwa Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami przeciwko liderowi grupy Behemot. Podczas pierwszej rozprawy w 2010 r. postępowanie zostało umorzone, ponieważ sędzia uznał wyjaśnienia Nergala za wiarygodne, a w darciu Biblii nie dopatrzył się przestępstwa. Do rozpoczęcia procesu zabrakło też zeznań co najmniej dwóch świadków, którzy poczuli się urażeni zachowaniem Darskiego.

Sprawa wróciła na wokandę we wrześniu ub.r. W tym czasie zgłosiło się też kilku pomorskich posłów Prawa i Sprawiedliwości (m.in. Zbigniew Kozak, Andrzej Jaworski i Hanna Foltyn-Kubicka), którzy zadeklarowali, że Nergal obraził ich uczucia religijne. – Nie chodzę na koncerty Nergala, (...) ale to nie chodzi o sam koncert...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: