Czechy - Rozliczenia trwają

l Możliwe, że to dosyć stanowcze stanowisko gabinetu Petra Nečasa jest związane z wydarzeniami rozgrywającymi się w parlamencie w związku z przyjmowaniem ustawy o uznaniu tzw. trzeciego ruchu oporu. Chodzi o prawne usankcjonowanie sprzeciwu osób i organizacji wobec reżimu komunistycznego w latach 1945–1989. Otóż niektórzy komuniści podczas debaty w Izbie Poselskiej nie wahali się nazwać dysydentów z tamtego okresu terrorystami, co rozgniewało m.in. ministra obrony, Alexandra Vondrę (Obyw. Partia Demokratyczna). Widać bowiem, że przynajmniej w retoryce obecna kompartia nawiązuje do tej przedlistopadowej (od listopadowej Rewolucji Aksamitnej w 1989 r.). W analizie MSW można przeczytać, że „na podstawie doświadczenia historycznego z dyktaturą komunistyczną nie można mieć złudzeń co do tego, w jaki sposób komuniści – gdy w przeszłości posiadali władzę – traktowali wolność, demokrację, wartości i swoich oponentów”. Cytowany dokument przytacza również wyroki Najwyższego Sądu
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze