Fed uratował świat przed zapaścią

Oprócz kredytów z Fed, amerykański system finansowy otrzymał także wielką pomoc od rządu USA, w wyniku czego Waszyngton stał się głównym udziałowcem nie tylko największego wówczas ubezpieczyciela na świecie – AIG czy aktywnych na rynku papierów wartościowych zabezpieczonych pożyczkami hipotecznymi firm Fannie Mae i Freddie Mac, ale także wspomnianego Citibanku.

Fed – światowy bank centralny

Bez pomocy Fed nie obeszły się wielkie banki europejskie. Po kilkadziesiąt miliardów dol. pożyczyły brytyjskie Barclays i Royal Bank of Scotland, szwajcarski UBS i niemiecki Deutsche Bank. W chwili próby okazało się zatem, że Fed jest światowym bankiem centralnym, jedyną instytucją zdolną do powstrzymania paniki i uchronienia całego świata przed zupełnym załamaniem gospodarczym. Na tle Fed bardzo blado wypada Europejski Bank Centralny (EBC). Zarówno wtedy jak i dziś – w dobie kryzysu greckiego – instytucja ta jest pochłonięta dbałością o stabilność cen, a los europejskich banków niewiele ją obchodzi.

Jesienią 2008 r. Fed podjął nadzwyczaj ryzykowną grę, bank ten udzielał kredytu pod zastaw wszelkich papierów wartościowych, z tzw. tandetnymi obligacjami włącznie, podczas gdy uprzednio regułą było udzielanie pożyczek pod zastaw obligacji rządu amerykańskiego lub prywatnych papierów wartościowych o najwyższej jakości, posiadających rating AAA. EBC prawdopodobnie nigdy nie zdecydowałoby się na takie rozwiązanie. To także jeden z powodów, dla których euro ma małe szanse na zastąpienie dolara. Jednak Fed nie stracił na tych operacjach ani centa. Dziś wszystkie te transakcje są już zamknięte i wiadomo, że Fed zarobił na nich 13 mld dol.

Finansjera nie dostrzegła zagrożenia

Przebieg kryzysu rzuca negatywne światło na światową finansjerę. Ludzie, których roczne zarobki nierzadko wynosiły dziesiątki milionów dolarów, nie byli w stanie dostrzec zbliżającego się zagrożenia lub zupełnie zignorowali...
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: