Turnauowa ciąża bez mężczyzny

Dodano: 15/08/2011 - Nr 32 z 10 sierpnia 2011

To jednak, co całkowicie oczywiste dla mojej córki, nie jest już takie dla Jana Turnaua, głównego katolika „Gazety Wyborczej”. Ten niezwykle doświadczony publicysta uznaje bowiem – w wielgachnym tekście do „Arki Noego” pod tytułem „Kościół dorabia sobie gębę” – że choć jest przeciwnikiem aborcji, to nie zamierza zmuszać kobiet do heroizmu (czyli urodzenia dziecka). Absurd tego rozumowania aż bije po oczach. Posiadanie dziecka nie jest heroizmem, niezabicie drugiego człowieka też nim nie jest. Gdyby tak było, to wszyscy ci, którzy nie zabijają swoich dokuczliwych teściowych, byliby bohaterami, a tych, którzy jednak się na to zdecydowali, można by określić mianem postaci tragicznych (niemal jak Antygona). Nikt przy zdrowych zmysłach tak jednak nie myśli. No chyba, że jak Jan Turnau, który będąc publicystą „Gazety Wyborczej”, musi uzasadnić, dlaczego bycie za rozrywaniem dzieci na strzępy jest czymś moralnie dopuszczalnym... Ale dalsza część wywodu Turnaua jest jeszcze bardziej zabawna.
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze