UE – 25 Polska – zero

Dodano: 12/08/2011 - Nr 32 z 10 sierpnia 2011

My mamy sukcesy propagandowe, reszta państw – rzeczywiste. Co kto lubi. Platforma widać woli koraliki i świecidełka, niczym afrykańscy tubylcy (niektórzy, już nie wszyscy), a nie konkrety. To znaczy konkrety lubi w spółkach skarbu państwa, bo tam najłatwiej je zdobyć. W strukturach międzynarodowych znacznie trudniej: trzeba mieć na to pomysł i siłę, by go zrealizować. Skądinąd fakt, że najbardziej obłowili się na tych nominacjach bracia Czesi, jest znamienny. W ostatnim czasie Praga najbardziej „podskakiwała” Brukseli, Berlinowi i Paryżowi. Premier Nečas (pierwszy premier katolik w dziejach tego kraju) najpierw hardo stwierdził, że podczas jego kadencji Czechy nie podadzą nawet przybliżonej daty wejścia nie tylko do strefy euro, ale nawet do tzw. poczekalni, czyli węża walutowo-monetarnego. Potem postawił się – wiadomo komu – w sprawie Niemców Sudeckch. Wreszcie, oczywiście inaczej niż Tusk, skrytykował utworzenie „Europy dwóch prędkości” i odmówił przystąpienia do paktu
     
55%
pozostało do przeczytania: 45%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze