Uwikłany w tragedię

Konformista

Różne są opinie, dlaczego Tomasz Arabski ma tak duże wpływy. Jedną z nich kilka lat temu sformułował śp. Maciej Płażyński, były marszałek Sejmu i współtwórca Platformy Obywatelskiej. – Ułatwiał kontakty kościelne, np. z abp. Tadeuszem Gocłowskim – mówił Maciej Płażyński „Rzeczpospolitej” w październiku 2008 r.

Kontakty z arcybiskupem Tomasz Arabski nawiązał w końcu lat 80. Był wówczas członkiem Niezależnego Związku Studentów. Byli działacze NZS-u doskonale to pamiętają.

– Tomek był w grupie Przemka Gosiewskiego, ale później przeszedł do katolickiego Związku Studentów Verbum, który działał na Politechnice Gdańskiej, gdzie Tomek studiował. ZSV patronował ówczesny biskup gdański Tadeusz Gocłowski – wspomina jeden z byłych działaczy gdańskiego NZS-u.

To dzięki znajomościom z abp. Gocłowskim obecny szef Kancelarii Premiera miał zostać dyrektorem programowym Radia Plus.

– Wiele osób nie może mu darować, że uczestniczył w podejmowaniu decyzji o sprzedaży katolickiego Radia Plus kojarzonym z lewicą Zjednoczeniu Przedsiębiorstw Rozrywkowych i Radiu Zet. Ta decyzja była dla nas jak grom z jasnego nieba. Pytaliśmy go, dlaczego tak zrobił, ale nawet nie chciał z nami rozmawiać – mówią byli pracownicy Radia Plus.

Kolejną posadą, na którą Tomasz Arabski miał trafić dzięki wsparciu abp. Gocłowskiego, był fotel redaktora naczelnego „Dziennika Bałtyckiego”. – Kiedy przyszedł do „DzB”, to po krótkim czasie odeszło z gazety kilku czołowych dziennikarzy. Po ich odejściu „DzB” do dzisiaj się nie pozbierał – opowiada były dziennikarz gazety, który odszedł z redakcji krótko po przyjściu Arabskiego.

Intrygant

Jego byli współpracownicy podkreślają, że do perfekcji opanował sztukę intrygi. – Jak został szefem Kancelarii Premiera, założyliśmy się, kiedy odejdą najbliżsi współpracownicy Donalda Tuska, a Tomek zostanie tym jedynym i najważniejszym,...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: