Poeta skazany (fragment historii alternatywnej)

O okresie tym wiela można by mówić, przy czem najciekawszy period przypadł, gdy regenturę i kanclerstwo wielkie wzięli bracia Jan i Bonawentura Niemojewscy, a minister porządku publicznego Maurycy Mochnacki wielką lustracyję zdrajców i jurgieltników zapowiedział. Atoli rządy te okazały się jeno epizodem. Kanclerz w wyborach na sejmikach przepadł, a jego brat Bonawentura zginął w wielkiej katastrofie pociągu przyjaźni, któren z mostu drogi żelaznej warszawsko-petersburskiej stoczył się w nurty Berezyny. Regent Niemojewski do Petersburga się był udawał, co nie w smak było nowemu kanclerzowi, margrabiemu Wielopolskiemu, ani carowi Władimirowi I – próbującemu imperium z zapaści podnieść. Władimir stanął zresztą na czele komisyji, wedle raportu której przyczyną katastrofy nie była bomba jaka czy stan oddanego przed terminem mostu, lecz maszynista pijany, którym w parowozie regent Niemojewski osobiście dyrygował, co poeta Słowacki pysznie wyszydził, a młodszy odeń rymopis Włodzimierz Wolski
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze