Chłop Donkowi nie przepuści

Dodano: 12/07/2011 - Nr 28 z 13 lipca 2011

Polska jest, obok Francji i Hiszpanii, trzecią potęgą rolniczą w Unii Europejskiej. Takie są statystyki, ale nie rzeczywistość polityczna. Rząd woli funkcjonować w wirtualu. A PSL – choć dzięki wsi żyje – za wieś nie zginie i partii „słońca Peru” nie podskoczy, bo przecież PO mogłaby odciąć ją od koryta. Zapytałem w Strasburgu ministra Sikorskiego, dlaczego wśród priorytetów polskiej prezydencji nie ma kwestii wyrównania dopłat dla polskich rolników. Odpowiedział, że trzeba się skupić na obronie Funduszu Spójności, bo CAP (Wspólna Polityka Rolna) ma w UE więcej obrońców. To tak, jakby szef MSZ powiedział swoim synom: „Myjta, chłopaki, ręce, ale nóg już nie musita”. A to, że polski rolnik ma blisko 2 razy mniejsze dopłaty niż Niemiec, 2 razy mniejsze niż Włoch i 2,5 raza mniejsze niż Holender, to dla tandemu Donek–Waldek drobiazg. Traktowanie polskiej wsi i polskich rolników z buta przez obecny rząd na pewno podoba się w Brukseli. Tuż po wojnie ponad połowa Francuzów pracowała w
     
66%
pozostało do przeczytania: 34%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze