Dziurawa sieć

Dodano: 28/06/2011 - Nr 26 z 29 czerwca 2011

Biadolenie i kwękanie Wpadka z Chińczykami to wynik ułomnej strategii rządu. Cały jego program drogowy jest jak przekłuty wielokrotnie balon. Problemy są z przetargami, ze źle wykonanymi budowami, z przedłużającymi się remontami. Konflikty i spory między urzędnikami a wykonawcami prac są na porządku dziennym. Różnice zdań dotyczą wszystkiego: od dokumentacji, przez technologię, aż po materiały. I na nic tu się zdadzą nerwy, krytyka czy bunt. Możemy tylko się łudzić, że kiedyś wystawimy rachunek odpowiedzialnym osobom. A straty materialne są ogromne. Specjaliści od wydawania pieniędzy przekonują, że to wykonawcy zapłacą za opóźnienia w budowach. Ale nie jest to takie proste. Należałoby obliczyć wartość straconego w korkach i na objazdach czasu, koszt dodatkowo spalonej benzyny oraz uszkodzeń samochodów i ich szybszego zużycia. Trzeba by też oszacować, ilu biznesmenów ulokuje swoje inwestycje tam, gdzie łatwiej dojechać. W skali kraju są to wielomiliardowe kwoty. Roboty
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze