Dziurawa sieć

Biadolenie i kwękanie

Wpadka z Chińczykami to wynik ułomnej strategii rządu. Cały jego program drogowy jest jak przekłuty wielokrotnie balon. Problemy są z przetargami, ze źle wykonanymi budowami, z przedłużającymi się remontami. Konflikty i spory między urzędnikami a wykonawcami prac są na porządku dziennym. Różnice zdań dotyczą wszystkiego: od dokumentacji, przez technologię, aż po materiały.

I na nic tu się zdadzą nerwy, krytyka czy bunt. Możemy tylko się łudzić, że kiedyś wystawimy rachunek odpowiedzialnym osobom. A straty materialne są ogromne. Specjaliści od wydawania pieniędzy przekonują, że to wykonawcy zapłacą za opóźnienia w budowach. Ale nie jest to takie proste.

Należałoby obliczyć wartość straconego w korkach i na objazdach czasu, koszt dodatkowo spalonej benzyny oraz uszkodzeń samochodów i ich szybszego zużycia. Trzeba by też oszacować, ilu biznesmenów ulokuje swoje inwestycje tam, gdzie łatwiej dojechać. W skali kraju są to wielomiliardowe kwoty.
Roboty drogowe i remonty tras przyczyniają się do śmierci i utraty zdrowia tysięcy ludzi. Przykładem tragiczny wypadek koło Chrzczonowic, w którym zginęło 8 osób, a 10 zostało rannych. Kierujący tirem na remontowanym odcinku krajowej „ósemki” stracił panowanie nad pojazdem, doprowadzając do czołowego zderzenia z busem. Aktualny program budowy dróg przewiduje, że do 2013 r. liczba ofiar na drogach krajowych zmniejszy się o jedną czwartą. Tak wiele istnień ludzkich można by ocalić, gdyby budowy i remonty dróg wykonano na czas.
 
Góry pieniędzy

Euro 2012 miało nam pomóc zmniejszyć dystans drogowy dzielący nas od Zachodu. Na początku rządów Donalda Tuska mieliśmy niespełna 700 km autostrad i nieco ponad 300 km dróg ekspresowych. Według programu przyjętego jeszcze przez jego poprzedników do Mistrzostw Europy miało powstać ponad 900 km nowych autostrad i ponad 2 tys. km dróg ekspresowych. Kibice z Zachodu mieli...
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: