Wolta czy targ? czyli w co gra PSL

Wcześniej niektórzy politycy PSL nie wykluczali, że po wyborach parlamentarnych ich partia wejdzie w sojusz z Prawem i Sprawiedliwością. Eugeniusz Kłopotek ubolewał, że ostre słowa PiS-owców pod adresem PSL szkodzą przyszłej współpracy. Zdecydowanie bardziej sceptyczni wobec koalicji z ludowcami są przedstawiciele PiS. Zdaje się, że ich obawy są słuszne. PO i PSL ręka w rękę działają w mediach publicznych, wspólnie walczą o TVP Info. – Koalicja medialna z PO jest nam na rękę – mówi jeden z polityków PSL. – Z kim będziemy rządzić po wyborach, to zupełnie inna sprawa – dodaje.

Jak udało nam się ustalić, PSL jest przygotowany na koalicję ze zwycięzcą październikowych wyborów, ktokolwiek nim będzie. O tym jednak za chwilę. Najpierw przyjrzyjmy się koalicji medialnej PO–PSL.

Telewizja na ludowo

W mediach publicznych rządzi koalicja PO–SLD–PSL. Pod płaszczykiem zgody partie toczą ostry spór o władzę nad poszczególnymi antenami. Kilka tygodni temu PO głosowało wspólnie z PiS za odrzuceniem sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Oczywiście ostatecznie sprawozdanie przyjmie prezydent, jednak działanie PO było wyraźnym sygnałem wobec pozostałych członków medialnej koalicji: uważajcie, niczego nie możecie być pewni.

Między PSL i SLD toczy się ostry spór o władzę w TVP Info. Głównym kanałem informacyjnym ma pokierować Marek Kassa. Znany był z tego, że jako szef Dwójki w latach 90. stracił stanowisko za zbytnią promocję ludowców. Reporterzy programów informacyjnych musieli docierać na każdą, nawet najmniej istotną imprezę z udziałem działaczy PSL. Sam Kassa tłumaczył, że „Polskie Stronnictwo Ludowe nie jest mu ugrupowaniem wrogim”. Przez kolegów w TVP nazywany był komisarzem ludowym telewizji. W walce o TVP Info ludowcy mogą liczyć na poparcie PO. – Dobry wynik PSL jest też w naszym interesie – mówi jeden z działaczy PO. – Koalicja działa dobrze, zmiana partnera nie jest nam potrzebna – tłumaczy.
...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: