USA - Rick Perry i reszta

Dodano: 28/06/2011

Na trzydniowej imprezie („Republican Leadership Conference”) przemawiało przed nim ze trzydziestu czasem bardzo interesujących mówców, np. kongresmenka Marsha Blackburn z Pensylwanii. Prorokuję, że w razie niepowodzenia Bachmann-Palin to ona będzie nową żeńską gwiazdą republikańską. Ale po krótkim wystąpieniu Perry’ego zmęczona sala wpadła w niepohamowany wręcz szał entuzjazmu. To była prawdziwa „party in New Orleans” (wielbiciele klasycznego rocka wiedzą, do czego piję). Myślałem, że może moje odczucie było przesadne, ale następnego dnia w najważniejszym w USA talk show „Meet the Press” niechętna Republikanom stacja zaprezentowała, jak co tydzień, obliczenia tego, co w czasie weekendu wywarło w całym kraju największe wrażenie. W Ameryce dzieje się bardzo wiele, problemów jest multum. I oto ku zaskoczeniu i niezadowoleniu prowadzącego komputer odnotował na topie dwa słowa: 1. Rick Perry. Dlaczego oceniam, iż gdyby po tym bravado wystąpieniu Perry zadeklarował „na żywo”, że kandyduje,
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze