Grecja, Hiszpania - Bez szans na stabilizację

Jak wynika z badań sondażowych, aż 47 proc. Greków uważa program realizowany przez rząd Jeorjosa Papandreu, ale narzucony z zewnątrz, za zamach na godność narodową. „Unia, naciskając na oszczędności, osładza umowę z Grecją” – tak dziennik „Kathimerini” zatytułował relację z ostatniego szczytu w Brukseli, na którym obiecano Grecji kolejnych 15 mld euro pomocy.

Unijne oczekiwania siłą rzeczy nie budzą entuzjazmu. Ale Grecy, choć z innych powodów, w równej mierze odrzucają poczynania własnych władz, które przez lata wykazywały się nieudolnością i niefrasobliwością. „W trzynaście miesięcy po podpisaniu przez Grecję memorandum (o pomocy) obywatele, zamiast rozwiązań, widzą, jak kraj coraz głębiej pogrąża się w recesji, w ruinie gospodarczej i społecznej. Nadzieja ustąpiła miejsca rozpaczy, a ta stopniowo przekształca się we wściekłość” – pisze komentator „Kathimerini”.

Według Spyrosa Economidesa, u źródeł kryzysu i obecnych trudności leży rodzaj kontraktu polityczno-gospodarczego, łączącego społeczeństwo i rządzących Grecją polityków. Przez całe ostatnie pokolenie – wyjaśnia – w zamian za poparcie dla establishmentu politycznego Grecy mogli liczyć na subsydia i wsparcie ze strony państwa. Członkostwo w Unii Europejskiej potraktowano jako formę legitymizacji tego układu, ale także stałe źródło pieniędzy i pomocy otrzymywanej z różnych unijnych funduszy. Greccy wyborcy są centralnym elementem kontraktu.

Problem w tym, że Grecy czują się bardziej ofiarami kryzysu niż jego współsprawcami. Winę ponoszą inni: greccy politycy, Bruksela, międzynarodowe instytucje finansowe, banki – słowem, cały świat. Tylko nie oni. Ten zupełny brak poczucia winy niełatwo będzie zburzyć.

A przecież trudno zaprzeczyć,  że to sami Grecy pożyczali i wydawali bez umiaru, nawet jeśli przynależność do strefy euro w jakiejś mierze im to ułatwiała. W efekcie zadłużenie Grecji wynosi 340 mld euro – 150 proc. PKB i ok. 30 tys. euro w przeliczeniu na głowę...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: