Pozew TVN przeciwko „GP” oddalony

Schował kopertę do biurka

W czerwcu 2005 r. w gabinecie doc. Tomasza H. wręczono kontrolowaną łapówkę. Była to akcja Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. Wręczająca miała na sobie urządzenia podsłuchowe. Tomasz H. przyjął od kobiety kopertę z 5 tys. zł. Policja użyła specjalnie małej koperty, by banknoty wystawały (50 po 100 zł) i żeby lekarz widział, co jest wewnątrz. W zamian doc. Tomasz H. zobowiązał się osobiście przeprowadzić operację kardiochirurgiczną chorego. Z nagranej przez policję wypowiedzi doc. Tomasza H. wynika, że lekarz świadomie godził się na korupcję. „Naprawdę nie trzeba. Nie potrafię zagwarantować, że wynik operacji będzie lepszy” – tak skomentował fakt położenia pieniędzy na jego biurku.

Po prowokacji policjanci celowo czekali ok. 20 minut, aż z gabinetu doc. Tomasza H. wyjdzie kolejny pacjent. Myśleli, że może doc. Tomasz H. wyjdzie i odda kopertę albo zaniesie sekretarce, udowadniając tym samym, że nie przyjął pieniędzy świadomie, ale tak się nie stało. H. po prostu schował ją do biurka. Gdy policjanci wkroczyli do gabinetu lekarza, pieniądze były już w szufladzie.

Sąd w Białymstoku pominął dowody

W grudniu 2007 r. Sąd Rejonowy w Białymstoku skazał doc. Tomasza H. za przyjęcie łapówki na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Orzekł też dodatkową karę – roczny zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w placówkach służby zdrowia. We wrześniu 2008 r. białostocki Sąd Okręgowy uchylił wyrok skazujący i przekazał sprawę sądowi rejonowemu do ponownego rozpatrzenia. W lipcu 2009 r. sąd rejonowy po raz kolejny potwierdził wzięcie łapówki, jednak warunkowo na 2 lata umorzył postępowanie karne. Orzekł też wpłatę od oskarżonego dla placówki wychowawczo-opiekuńczej w wysokości 10 tys. zł oraz 100 tys. zł na rzecz skarbu państwa plus koszty sądowe.

W lutym 2010 r. Sąd Okręgowy w Białymstoku oczyścił kardiochirurga z...
[pozostało do przeczytania 30% tekstu]
Dostęp do artykułów: