List do przyjaciela

No tak, to jest decydujące. Ta chemia między ludźmi. Albo jest, albo jej nie ma. No więc Ci powiem. Jest inaczej. Zupełnie inaczej. Jeszcze rok temu byliśmy w innej rzeczywistości. A teraz wszystko, cholera, wszystko pozmieniało się. Tak, po 10 kwietnia, po Smoleńsku już nigdy nic nie będzie takie, jak było. To jest tak, bracie, jakbyś się ocknął z długiego snu. Raptem obudzenie. I okazuje się, że nagle zaczynasz szanować czas, który jest Ci dany. Nie rozmieniasz się na drobne. Nie tracisz życia na pierdoły. Zauważyłem, że mocno ograniczyłem kontakty towarzyskie. Lista kumpli raptem zrobiła się krótsza. Jak ktoś nie zrozumiał, co się stało – to adios. Nie będę tracił czasu na rozmowy z
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: