Podwójne życie Rafalskiego

Jak to się stało? Nie uzyskał przecież swojego miejsca przez urodzenie (co jest udziałem wielu synów swoich sławnych ojców, przeważnie zresztą niedorastającym tatusiom do łydek), nie lobbowała za nim żadna z wpływowych mniejszości (etnicznych bądź seksualnych), a wręcz przeciwnie. Stosunek Salonu wyznacza umieszczenie go na czarnej liście Michnika, ale przecież i w kręgu Kaczorów nigdy nie był beniaminkiem. W oczach piłsudczyków jawi się zdecydowanie antysanacyjnie, ale dla endeków jest stanowczo za mało endecki. Więc kto za nim stoi? Zagadka. W dodatku w swojej „spowiedzi” dość pilnie chroni prywatności, napomykając jedynie o epizodach, które wcześniej z wypiekami na twarzy usiłowali rozszyfrowywać i weryfikować czytelnicy „Walca stulecia” i „Ciała obcego”. Z podobnym problemem mamy też do czynienia w „Zgredzie”. Bohater – Rafalski jest nieprzyzwoicie pozytywny, kocha żonę, dzieci, ojczyznę. Teoretycznie stanowi to kiepski materiał powieściowy, autor dobrych kryminałów nie zaryzykuje opowieści, w której policjant jest uczciwym, trzeźwym, rodzinnym facetem. Szanse na zainteresowanie ma rozwiedziony alkoholik – jakiś Brudny Harry czy inny Marlowe. Zawsze podziwiałem Szklarskiego, który kazał swojemu bohaterowi Tomkowi kazać się zakochać w Sally już w pierwszej książce, rezygnując w ten sposób w kilkunastu następnych z wątków romansowych... Wkurzało mnie to jako małolata. Ziemkiewicz wie o tym, dlatego w radosne życie Rafalskiego wrzuca chorobę – cukrzycę. Później dowiemy się, że świat wokół dziennikarza też nie jest dla niego tak przyjazny jak rodzinne gniazdko.

U Rafała zalety obu książek kryją się przede wszystkim w publicystyce. Paradoksalnie w powieści jest jej więcej. We „Wkurzam salon” mamy do czynienia głównie z rozwinięciem tez znanych z „Michnikowszczyzny”. W „Zgredzie” imponuje najlepsza, jaką czytałem, charakterystyka Wałęsy i świetna próba wytłumaczenia jego fenomenu. Tylko pozazdrościć.

Jest wreszcie sporo dobrej politycznej...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: