Dlaczego Obama nie zatrudni Janickiego

Przygotowania przed przylotem

25 maja 2011 r. Polska Agencja Prasowa informowała: „Funkcjonariusze Secret Service, odpowiadający za ochronę prezydenta USA Baracka Obamy, są już w Warszawie. Będą uczestniczyć m.in. w sprawdzaniu wszystkich tras przejazdu i miejsc, w których prezydent będzie przebywać. (...) Służby nie chcą ujawniać żadnych szczegółów swych działań. Wiadomo jednak, że główne trasy przejazdów VIP-ów, w tym Obamy, są już zaplanowane i wyznaczone. Podobnie jest z tzw. trasami zapasowymi i trasami ewakuacyjnymi. (...) Trasy przejazdów sprawdzane są nie tylko pod względem pirotechnicznym. Przed tego typu wizytami kontrolowana jest też np. infrastruktura techniczna znajdująca się w miejscach, przez które przejeżdżają lub gdzie przebywają VIP-y. (...) Ze względów bezpieczeństwa, podczas wizyty Obamy i szczytu Europy Środkowo-Wschodniej będzie także wprowadzona nad Warszawą – czasowo – strefa zakazu lotów. Latać w jej obrębie będą mogły jedynie śmigłowce i helikoptery służb oraz ratownicze”.

Przed 10 kwietnia 2010 r. polskie służby nie sprawdziły nawet stanu lotniska w Smoleńsku. Na początku marca 2010 r. specjalna grupa przygotowawcza, składająca się głównie z dyplomatów, chciała obejrzeć Siewiernyj, ale Rosjanie odmówili. Sytuacja powtórzyła się 23 marca, gdy lądowania i wstępu na płytę lotniska odmówiono delegacji urzędników rządowych z Kancelarii Prezydenta. Ostatnią próbę – 5 kwietnia – podjęli funkcjonariusze BOR i pracownicy MSZ. Usłyszeli jednak od Rosjan, że „możliwości obejrzenia lotniska nie ma”. „Według mojej wiedzy grupa nie dotarła nawet w pobliże bramy lotniska” – mówił w TVN24 płk Edmund Klich, polski akredytowany przy komisji MAK.

A w jakim stanie było lotnisko? Wystarczy przypomnieć, jak działało oświetlenie. Na str. 197 polskiej wersji raportu MAK czytamy: „Sprawdzenie wyposażenia świetlnego o godz. 9.00, 11.04.2010, wykazało mechaniczne uszkodzenia (część reflektorów rozbita, kabel...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: