Pozorny dialog z islamem

Dodano: 26/01/2011 - Nr 4 z 26 stycznia 2011

Tłumacząc na prosty język, Azab powiedział tyle, że papież nie ma prawa bronić chrześcijan, bowiem zabijanie ich, a także odbieranie im podstawowych praw (tak jest nawet w dość laickim Egipcie, gdzie Koptowie nie mogą pracować w wielu zawodach, gdzie porywa się ich dziewczęta i zmusza do przechodzenia na islam itd.) jest „wewnętrzną sprawą krajów islamskich”. A jeśli ktoś o tym powie głośno, to przestaniemy z nim rozmawiać, tak by odpowiednio skruszony wrócił do stołu rozmów i już nigdy nie wspominał o prześladowanych przez muzułmanów wyznawców Chrystusa. Ta wypowiedź pokazuje zupełnie jednoznacznie, jakie jest podejście muzułmanów do tak uwielbianego przez chrześcijan, różnych zresztą wyznań, dialogu. Jest on dla nich drogą nie tyle poznania się, zbliżenia, współpracy na pewnych podstawowych polach, ale budowania potęgi własnej religii i własnych państw. I jeśli prawda szkodzi takiej potędze, to zwyczajnie się ją odrzuca, uznając, że nie należy się nią zajmować. Dialogiści ze strony
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze