Chopin jest nie tylko naszą własnością

Dodano: 02/02/2011 - Nr 5 z 2 lutego 2011

A jednak takie przekonanie wciąż powraca. Mówi się, że jeden pianista gra Chopina po polsku, a inny nie. Jeden wyobraża sobie wierzby płaczące na łąkach Mazowsza, a inny nie ma o nich zielonego pojęcia. Rzeczywiście, pojawiają się takie schematyczne sformułowania, ale uważam, że w praktyce trudno traktować je poważnie. Przecież Martha Argerich wygrała Konkurs Chopinowski, nie będąc nigdy wcześniej w Polsce. Naszych wierzb płaczących na pewno nie widziała, nie była w Żelazowej Woli. Tymczasem to właśnie ona najlepiej zagrała mazurki. Podobnie było z Fou Tsongiem – artysta chiński też okazał się bezkonkurencyjny w interpretacji tych utworów. Jeśli mamy do czynienia z wielkim talentem, osobowością, artyzmem, kreatywnością – to muzyka Chopina musi trafić do wyobraźni i umysłu. Wybitni artyści, obdarzeni wielką intuicją, jeśli uznają to za konieczne, na pewno potrafią wyobrazić sobie tę mazowiecką płaczącą wierzbę i doskonale oddać ducha utworu.Głosów zarzucających
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze