Śmieci a sprawa polska

Dodano: 10/05/2011 - Nr 19 z 11 maja 2011
W izbie posprzątane, ale w obejściu bałagan i brud. Nie da się ukryć, że w porównaniu z francuskimi czy właśnie brytyjskimi wnętrzami domów nasze są znacznie czystsze i powiedziałabym, zadbane. Gorzej jest z tym, co nie nasze. A nie nasze są ulice, drogi, parki i lasy. Bo to państwowe. A jak państwowe, to można śmiecić. I wywozić śmieci do lasu lub porzucać je na poboczu drogi, a nawet wielkomiejskiej ulicy. Dlaczego? Bo za wywóz śmieci trzeba płacić. A po drugie chcą, żeby śmieci segregować. Łatwiej wywalić w lesie, a władza jest od tego, żeby posprzątać. Czy przyczyną takiej nieobywatelskiej postawy mieszkańców miast jest ich wiejskie pochodzenie? Błyskawiczny awans na mieszczucha? Jest mi wstyd, gdy widzę elegancki samochód, z którego ważniak wyciąga wór ze śmieciami i bez żenady wyrzuca w drodze do pracy. Jest mi wstyd za rodaków, bo śmiecą sobie, swoim bliźnim i zwierzynie. I wystawiają jak najgorsze świadectwo społeczeństwu, poziomowi jego cywilizacji i co najważniejsze –
     
69%
pozostało do przeczytania: 31%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze