Henryk Flame „Bartek” – podbeskidzki Żołnierz Wyklęty

Lotnik z charyzmą

Henryk Flame przyszedł na świat na początku roku 1918 w mieście Frysztat na Zaolziu. Nie było mu jednak dane spędzić tam dzieciństwa. W 1919 r. Czesi, wykorzystując polskie zaangażowanie militarne w zmaganiach z bolszewikami, zajęli Zaolzie. Rodzina Flamów zmuszona była do opuszczenia Frysztatu. Osiedli w Czechowicach, mieście, które posiadało istotny węzeł kolejowy. Tam też ojciec małego Henryka, który z zawodu był kolejarzem, dostał dość szybko pracę i rodzina zaaklimatyzowała się w nowym miejscu.

Henryk Flame był dzieckiem energicznym, lubił przewodzić, do czego predestynowała go wrodzona charyzma. W wieku osiemnastu lat wybrał karierę wojskową – trafił do lotnictwa, gdzie dosłużył się stopnia kaprala. W czasie kampanii wrześniowej, ze względu na duże deficyty sprzętowe polskiego lotnictwa, nie dane mu było wykonać wielu lotów bojowych. Po klęsce wrześniowej Flame dostał się na Węgry, a następnie po nieudanej ucieczce z miejsca internowania trafił do obozu w Austrii, skąd rodzinie udało się go wydostać.

Po powrocie do Czechowic zatrudnił się jako maszynista na kolei. Tam założył konspiracyjną organizację HAK, podległą Armii Krajowej. Zajmowała się ona wywiadem i sabotażem. Na przełomie 1943 i 1944 zagrożony dekonspiracją i aresztowaniem zdecydował się uciec do lasu, gdzie pod pseudonimem „Grot” działał w podbeskidzkich lasach.

Druga konspiracja

Pod koniec 1944 r. dowództwo NSZ dostrzegło zdolności i biegłość Flamego. Zaproponowano mu wstąpienie do organizacji, na które przystał. Gdy na początku 1945 r. na tereny Podbeskidzia wkroczyła armia sowiecka, Henryk Flame ujawnił się i został komendantem komisariatu MO w Czechowicach. Obsadził komisariat swoimi ludźmi oraz zbierał broń na przyszłą walkę z komunistami. Na wiosnę 1945 zagrożony ponownie aresztowaniem, tym razem przez władze komunistyczne, uciekł ze swoimi podkomendnymi do lasu i już jako „Bartek”...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: