Złapany w sieci Jakuba Apostoła

Camino de Santiago \ Pielgrzymując w skwarze i śniegu

Wyobraźmy sobie dwa obrazy. Pierwszy to góry, las, wysokość ponad 1700 m n.p.m. Temperatura –10 stopni Celsjusza. Mgła, silny wiatr, padający śnieg. Momentami metrowe zaspy i niewidoczny szlak. Drugi to rozległy płaskowyż sięgający krańców horyzontu, przecięty kamienistą polną drogą.   W oddali zarys ludzkich osad. Słońce, dumnie zawieszone na bezchmurnym niebie, bezlitośnie palące żarem lekko zazielenioną trawą ziemię, na której z trudem można dostrzec pojedyncze rachityczne drzewa. Te dwa kontrastujące ze sobą widoki to sąsiadujące miejsca w Hiszpanii. Jeden to marcowa charakterystyka przejścia przez Sierra de Guadarrama, pasma górskiego oddalonego ok.  60 km na północ od Madrytu. Drugi to wiosenny opis Mesety, charakterystycznego płaskowyżu w centralnej części Półwyspu Iberyjskiego. Oba te miejsca łączy Camino de Santiago, czyli droga do miejsca wiecznego spoczynku św. Jakuba Apostoła Starszego, patrona Hiszpanii i Portugalii, pierwszego ewangelizatora Półwyspu Iberyjskiego. Jego
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze