Zniknął po 70 sekundach

Dodano: 03/01/2017 - Nr 1 z 4 stycznia 2017

ROSJA \ Tajemnica lotu Tu-154

Lecieli do Syrii, tuż po zakończeniu krwawej pacyfikacji Aleppo. Spadli do morza – zginęło blisko 100 osób, niemal sami wojskowi. Czy był to zamach? Służby od początku narzuciły inną narrację: awaria techniczna i (lub) błąd pilota. Jak to w Rosji Należący do Ministerstwa Obrony Tu-154B-2 leciał z Moskwy do bazy Hmejmim w Syrii. Wystartował 25 grudnia o godz. 1.38 z lotniska Czkałowskij. Na pokładzie były 92 osoby, w tym ośmiu członków załogi oraz 64 członków wojskowego Chóru Aleksandrowa (mieli dać koncert noworoczny dla żołnierzy rosyjskich w Syrii). Międzylądowanie planowano w Mozdoku, ale w ostatniej chwili przekierowano samolot na lotnisko Adler na obrzeżach Soczi, gdzie lądował o 3.43. Tutaj uzupełniono zapas paliwa. O godz. 5.25 maszyna wystartowała. Niecałe dwie minuty później zniknęła z radarów. Fragmenty samolotu znaleziono około 1,5 km od brzegu na głębokości 50–70 metrów. Były rozrzucone na zaskakująco dużym obszarze – co władze wyjaśniają silnymi morskimi
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze