Wszyscy jesteśmy żołnierzami Chrystusa

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia minister obrony narodowej Antoni Macierewicz odwiedził Polskie Kontyngenty Wojskowe w Kuwejcie i Afganistanie. Łamał się opłatkiem z elitą naszej Armii – pilotami myśliwców F-16, a także z przedstawicielami Jednostki Polskich Komandosów „Cisi i Skuteczni”. Przypomniał żołnierzom słowa prezydenta Donalda Trumpa: „Ponieważ wy jesteście tu, w Kandaharze, amerykańskie jednostki będą w Polsce”

Kilkanaście minut przed wylotem na miejscu są już wszyscy wysocy rangą oficerowie, którzy będą towarzyszyli w podróży szefowi MON Antoniemu Macierewiczowi. Polowe mundury, wysportowane sylwetki. Wyglądają, jakby właśnie zeszli z planu amerykańskiego filmu wojennego. W niczym nie przypominają wojskowych pułkowników z czasów PRL o wielkich brzuchach i tłustych, nalanych gębach.

Po chwili pojawia się minister Macierewicz. Zaraz zacznie się nasz wyjazd maraton. W trzy dni przemierzymy kilkanaście tysięcy kilometrów, zatrzymamy się w pięciu krajach. Cel wizyty: odwiedzenie polskich kontyngentów wojskowych i podzielenie się opłatkiem z polskimi żołnierzami.

Pierwszy postój mamy w Ankarze, trzeba zatankować rządowego embraera. Minister wykorzystuje ten czas na spotkanie z polskim ambasadorem. Trzy godziny później jesteśmy już w Kuwejcie. Na płycie lotniska wita nas dowódca sił powietrznych tego kraju. Krótkie spotkanie. Za chwilę wsiadamy w wojskową casę, żeby dolecieć do oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów amerykańskiej bazy Al-Jaber.

Polski Kontyngent Wojskowy stacjonuje tu od czerwca zeszłego roku. Dotychczas Ministerstwo Obrony Narodowej nie podawało zbyt wielu informacji na jego temat do publicznej wiadomości. Powodem były względy bezpieczeństwa: polscy żołnierze zaangażowali się w międzynarodową operację wojskową „Inherent Resolve”, wymierzoną w tzw. Państwo Islamskie. Zostało ono uznane przez Radę Bezpieczeństwa ONZ za grupę terrorystyczną. Walka z jego bojownikami jest...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: