Smoleńskie taśmy i nowe ustalenia

Rosyjskie władze kilkanaście godzin po katastrofie smoleńskiej przedstawiały jej obraz zupełnie inaczej niż w oficjalnym raporcie MAK – wynika z nagrania, o którym mówił w ostatnim numerze „GP” minister Antoni Macierewicz. A w sprawie Smoleńska pojawiają się kolejne nowe fakty, podważające wersję znaną z ustaleń Kremla i komisji Millera

Ostatnie posiedzenie podkomisji smoleńskiej obfitowało w emocje i ciekawe informacje. Najpierw – po niewybrednych atakach polityków PO na Antoniego Macierewicza i członków podkomisji – eksperci zaprezentowali swoje najnowsze ustalenia. Następnie pokazano fragment filmu z miejsca katastrofy, który tydzień temu w rozmowie z „GP” opisywał szef MON.
Inna wersja Anodiny
Kluczowe są słowa, jakie padają z ust Siergieja Szojgu, ówczesnego rosyjskiego ministra ds. nadzwyczajnych, i Władimira Putina. Opisują oni przebieg katastrofy odmienny od tego, jaki Rosjanie forsowali w raporcie MAK. Co istotne – wypowiedzi Szojgu i Putina zostały zarejestrowane 10 kwietnia 2010 r., gdy obecni na miejscu eksperci przekazali im już wstępne ustalenia. Warto podkreślić, że na nagraniu widoczna jest m.in. Tatiana Anodina – szefowa MAK, która przygotowała rosyjski raport. Anodina nie znalazła się w Smoleńsku już 10 kwietnia 2010 r. przypadkiem: od samego początku brała udział w badaniu zdarzenia jako jedna z wiceprzewodniczących specjalnej rosyjskiej komisji rządowej do zbadania przyczyn katastrofy (wraz z pierwszym wicepremierem Rosji Siergiejem Iwanowem oraz Siergiejem Szojgu). To ona – jako jedyny ekspert w tym politycznym gronie – musiała więc przekazać Szojgu opis przebiegu tragedii.
Oto zapis zdań, jakie wypowiadali Putin i Szojgu na fragmencie pokazanym na posiedzeniu podkomisji: 
Szojgu: Pan zobaczy, to jest linia tej glissady tak zwanej. Oto trajektoria na prawo, tam gdzie światełka, tam zaczyna się pas, praktycznie prawie 200 m, [samolot] odszedł w lewo od pasa na 200 m. Gdyby on jeszcze...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: