Eugenika coraz bardziej żywa

Dodano: 11/10/2016

Tomasz Terlikowski \ Walka o dusze...

Może się komuś wydawać, że eugenika została wystarczająco skompromitowana przez III Rzeszę. Nic bardziej błędnego. Jej wyznawcy coraz jawniej manifestują tęsknotę za, zdawać by się mogło, już dawno pogrzebanymi rozwiązaniami I żeby nie było wątpliwości, wcale nie piszę tym razem o aborcji eugenicznej czy eutanazji, ale o rozwiązaniach ściśle eugenicznych, które przed wojną (i wiele lat po wojnie, w krajach skandynawskich także) były propagowane przez rozmaite państwa (co ciekawe, o wiele częściej te lewicowe niż prawicowe – choć granice nie zawsze były oczywiste) cywilizacji zachodniej. Chodzi o pozbawienie części obywateli państwa prawa do posiadania dzieci. Od lat 30. dokonywało się to przez przymusowe (np. w Szwecji) aborcje i sterylizacje. W Niemczech kilkaset tysięcy osób zostało w ten sposób pozbawionych płodności, a niekiedy przymusowo pozbawionych poczętych już dzieci (choć Niemkom aborcja była zakazana, to w przypadku podejrzenia uszkodzenia dziecka była jak
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze