Barbarzyńskie naloty, upokorzony Obama

Dodano: 11/10/2016 - Nr 41 z 12 października 2016

SYRIA \ Wojna zastępcza Rosji z USA

Rosja znów ogrywa amerykańską administrację. Zaoferowała rozejm, szybko go zerwała, w bestialski sposób bombarduje ludność cywilną i szykuje się do wielkiego uderzenia: Aleppo musi upaść. W odpowiedzi USA wspominają coś o planie B, ale zapewne znów ustąpią Rosyjscy generałowie straszą bowiem zestrzeliwaniem samolotów i rakiet amerykańskich, a prasa za oceanem ostrzega, że „najostrzejszy konflikt pomiędzy USA i Rosją od czasu zimnej wojny” będzie jeszcze narastał. Pesymiści uważają, że jeśli Amerykanie zaczną atakować rządową armię, z którą ściśle współpracuje rosyjskie lotnictwo, świat może znaleźć się na progu wielkiej wojny. Taki alarmistyczny ton odpowiada Moskwie, która boi się, iż międzynarodowa koalicja stworzy w Syrii strefę zakazu lotów. W rzeczywistości Rosjanie wcale nie atakowaliby celów amerykańskich, ale żeby sprawdzić rosyjski blef, w Białym Domu musiałby zasiadać ktoś inny. Bo to nie lotnictwo i systemy rakietowe, ale właśnie Barack Obama jest
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze