Do źródeł i z powrotem

Dodano: 04/10/2016

Marcin Wolski \ Poleca

Afryka się zdekolonizowała, popadając często w dyktatury. Powrócił islam w coraz bardziej radykalnej wersji Czasy wielkich odkryć geograficznych minęły. Przynajmniej na Ziemi. Znikły ostatnie plamy z map w interiorze Antarktydy i Nowej Gwinei, zdobyto wszystkie ośmiotysięczniki, opuszczono się na dno rowów oceanicznych… Stojąc kilka lat temu na wprost monumentalnych wodospadów Nilu Błękitnego, mogłem jedynie wspominać stulecia poszukiwań źródeł tej gigantycznej rzeki, absorbujących wyobraźnie geografów od starożytności, którą na najdawniejszych mapach usiłowano łączyć nawet z Nigrem. Książka „Nad Nilem Błękitnym i Białym” Alana Mooreheada (w swojej burzliwej karierze korespondenta wojennego podczas wielu konfliktów XX w., od wojny w Hiszpanii poczynając), dzieło już klasyczne, łączy najlepsze cechy podróżniczego reportażu z gawędą historyczną. Rozpoczyna się nad jeziorem Tana w Abisynii (byłem), z którego bierze początek Nil Błękitny, aby cofnąć się w przeszłość do
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze