Franca i Frank. Towarzysz Frank

Ten sam Zachód, który pozbył się kłopotu z potencjałem nuklearnym na Ukrainie, nie był w stanie odstraszyć Rosji, która zagarnęła Krym i de facto wschodnią Ukrainę

Steinmeier Frank-Walter (ciekawe, jaki jest źródłosłów polskiego określenia „franca”?) ogłosił właśnie w Poczdamie, że czas wreszcie zrobić „misia” z Rosją . Jak dla mnie minister spraw zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec może nawet wpić się w usta Władimira Putina, tak jak przed laty czynił to namiętnie jego rodak Erik Honecker (pierwszy sekretarz komunistycznej partii w dawnej NRD), śliniąc się (a fuj!) z Leonidem Breżniewem (wyjaśnienie dla młodych czytelników „GP”: to były długoletni gensek
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: