Papież i islamskie tabu

Udawanie, że imigranci – sprzed dwóch pokoleń czy też najświeżsi – nie mają nic wspólnego z terroryzmem, to śmianie się w twarz ofiarom zamachów i ich rodzinom

Nie będę pisał o pielgrzymce papieża (wszyscy to robią), poza tym, że dobrze, iż pierwszy raz w życiu odwiedził Polskę i naszą część Europy. To na pewno pomoże Jego Świątobliwości lepiej zrozumieć specyfikę ojczyzny swojego wielkiego poprzednika Jana Pawła II, ale i całego regionu. Wizyta papieża w Polsce, poza aspektem religijno-duchowym, była też wielką promocją Polski. Francuski arcybiskup Georges Pontier stwierdził: „W Polsce młodzi Francuzi mogą swobodnie wyrażać swoją wiarę”. Ale chodzi nie tylko o promocję w chrześcijańskim świecie. Nagle ludzie w Europie i Ameryce, karmieni bełkotem o naszym rzekomym historycznym antysemityzmie i współczesnym faszyzmie, zobaczyli inną Polskę niż ta, której obraz wciskano im za wszelką cenę przez lata, a ze szczególną intensywnością w ostatnich miesiącach. Młodą Polskę. Radosną. Gościnną i otwartą. Poszło w świat. Francuska telewizja LCI, zwykle nieszczędząca nam przykrych uwag, teraz była zachwycona atmosferą Krakowa, jeszcze zanim przyjechał gość z Watykanu. Tak, ten czas to była dobra promocja Polski.
Papieska pielgrzymka przysłoniła na kilka dni grozę dosłownie codziennych zamachów terrorystycznych. W ostatnich dniach, pomijając zamachy w afrykańskim Mali oraz w krajach arabskich, zginęło i zmarło w wyniku obrażeń spowodowanych atakami terrorystycznymi ok. stu Europejczyków, w tym czterech Polaków (trzy Polki we Francji i Niemczech, jedna z nich była w ciąży). Niestety, terroryści islamscy w okresie letnim na urlop nie wyjadą. Możemy się spodziewać dalszej muzułmańskiej spirali śmierci. Tak, nazwijmy rzeczy po imieniu. Prawda nas wyzwoli. Nie ulegajmy cholernej „poprawności politycznej”, która doprowadziła do skrajnych wynaturzeń w USA i Europie Zachodniej. Tam po prostu jest autocenzura oraz kneblowanie tych, którzy wprost...
[pozostało do przeczytania 36% tekstu]
Dostęp do artykułów: