Pogrzeb córy Kościoła

To nie był wymyślny, opracowywany przez miesiące atak terrorystyczny. Nikt nie przewoził przez cały kraj kilogramów materiałów wybuchowych. Nie brano zakładników, nie mnożono żądań. Nie było pasów szahida i okrzyków „Allah akbar”. Po prostu niczym niewyróżniająca się dostawcza ciężarówka, która przez długie 2 kilometry obracała w miazgę dziesiątki niewinnych ludzi na bulwarze w Nicei, gdzie tłum świętował rocznicę zdobycia Bastylii. Morderczo proste i takoż skuteczne Podobno za swój morderczy...
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: