Ambasador musi się wiele nauczyć

Dodano: 08/06/2016

Katarzyna Gójska-Hejke \ Okoniem

Nowym ambasadorem RP na Ukrainie został Jan Piekło. To dobrze, że w kręgach kierujących polską dyplomacją pojawiła się refleksja, by dokonać jakiejś zmiany po poprzednikach, którzy wespół ze swymi ambasadorskimi nominatami doprowadzili nasz kraj na pozycję państwa raczej o marginalnym znaczeniu. Takie chwile olśnienia zdarzają się nowej ekipie rządzącej niezbyt często. Warto przypomnieć, iż w MSZ nadal zatrudnionych jest niemal 70 absolwentów sowieckiej uczelni, której patronowało KGB i z niejasnych powodów polski podatnik ciągle jest zmuszany do utrzymywania tej zgrai. Jan Piekło nie ma sowieckiej przeszłości. Dał się poznać jako aktywny działacz na rzecz pogłębiania współpracy między Polską a Ukrainą, wspierający prozachodnie dążenia znacznej części ukraińskiego społeczeństwa. W tym numerze tygodnika publikujemy rozmowę z panem Piekło na temat nowej misji. Ambasador bez wątpienia rozumie znaczenie wyrwania Kijowa spod wpływu Moskwy. Pojmuje wartość tego
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze