Bunt Komitetów, czyli jak wycięto listę krajową

Może wiosną 1989 r. entuzjazm społeczny nie był tak szczery i gorący jak dziewięć lat wcześniej, ale za to rachunek krzywd, za które Polacy chcieli odpłacić komunistom, był o te dziewięć lat dłuższy. Datą rozliczenia miał być 4 dzień czerwca. Jednak – wbrew pozorom – nie wszystko było oczywiste, a klarowne różnice między bielą a czernią (czy raczej proletariacką czerwienią) wciąż były zacierane przez autorytety „przychodzące z różnych stron historycznego podziału”

Niezwykłych 16 miesięcy lat 1980 i 1981 nie można zapomnieć. To był fenomen na skalę światową – spontaniczny zryw solidarnych Polaków stworzył gigantyczny ruch społeczny, grupujący przeróżnych ludzi. Łączyło ich jedno – przemożne pragnienie wolności. Z gorącego sierpnia roku 1980 najbardziej w pamięci utkwiły mi uczucia malujące się na twarzach rodaków: strajkujących lub pracujących, czekających na jakiś transport czy na wieści spod stoczni. Widać było nieśmiałą radość z tego, co się działo wokół, i niepewną nadzieję na jutro. Była jeszcze solidarność (ta zwykła, przez małe „s”) życzliwych sobie i pomocnych ludzi. Nigdy już się z takim nasyceniem dobrych uczuć nie spotkałem.
Komunistyczna ciemność
Cudowny sen o wolnych Polakach w wolnym kraju skończył się grudniową nocą, gdy tłumiąca nadzieje komunistyczna ciemność ogarnęła państwo na kilka następnych lat. W latach 1981–1989 czerwoni bandyci nie tylko zabili sto kilkadziesiąt osób, ale i zniszczyli wspomnianą solidarność obywatelską. Przypominam sobie młodego stoczniowca tłumaczącego przez kraty bramy, że oni strajkują za wszystkich, że domagają się podwyżek dla nauczycieli i dla lekarzy. Bo w wakacje nauczyciele strajkować nie mogą, a lekarze nigdy tego robić nie powinni, więc oni, tu w stoczni, muszą upomnieć się o nich. I było to naturalne i wspaniałe. Nie pamiętam już więcej takich strajków. Idealiści częściowo wyjechali (dobrowolnie lub pod przymusem) za granicę, inni pochylili głowy i wrócili do codziennej...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: