Pułapki fałszerstw historycznych – rzecz o męczeństwie Kresowian

Dodano: 31/05/2016 - Nr 22 z 1 czerwca 2016

PAMIĘĆ \ Władze PRL i III RP unikały tematu z mistrzowską precyzją

Gdy wreszcie pojawiają się polityczne możliwości upomnienia się o ofiary ludobójstwa na Polakach z Kresów Wschodnich, na przeszkodzie stają emocje, ignorancja i wewnętrzne spory w kraju W lutym tego roku do marszałka sejmu wpłynął projekt ustawy o ustanowieniu 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian. To jednoznaczna data – tego dnia w 1943 r. doszło na Wołyniu do punktu kulminacyjnego zbrodni Ukraińców na Polakach. W mordowaniu ludności cywilnej brały udział nie tylko sotnie UPA, bowiem świadoma polityka nacjonalistów ukraińskich gwarantowała bezkarność za mordowanie ludności polskiej, lecz także zwykli chłopi ukraińscy, często sąsiedzi swoich ofiar – Polaków. Historyk Grzegorz Motyka przytacza sprawozdania opisujące metody morderców: „Koniecznie trzeba zauważyć, że nacjonaliści nie rozstrzeliwują Polaków, a rżną nożami i rąbią toporami, niezależnie od wieku i płci”. W innym miejscu badacz przywołuje wspomnienia Adeli Preis (z domu Ziółkowska): „Ok. godziny 13 
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze